Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Myśliwy oskarżony o zastrzelenie wilka na Roztoczu nie poniósł żadnych konsekwencji. Sąd go uniewinnił

O zastrzeleniu wilka Kosego na Roztoczu głośno było w całym kraju. Policjanci nie odpuścili i po roku wytężonej pracy zatrzymali myśliwego, któremu później prokuratura przedstawiła zarzuty. W sądzie mężczyzna został uniewinniony.

Głośna sprawa związana z zastrzeleniem wilka Kosego znalazła swój finał w sądzie. 44-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego, odpowiadał za dokonanie bezprawnego odstrzału z broni palnej wilka a przez to spowodowania istotnej szkody w świecie zwierząt. Zastrzelony wilk był bowiem samcem alfa i przewodził stadu, które po jego śmierci się rozpadło. Do tego dochodzi zatajenie prawdy podczas prowadzonych czynności.

Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i jak ustalili dziennikarze Kroniki Tygodnia pod koniec kwietnia zamojski sąd wydał orzeczenie w tej sprawie. Uznał, że mężczyznę jest niewinny obu zarzucanych mu czynów. Wyrok na razie jest nieprawomocny, prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji co do ewentualnego odwołania. Jak jednak wskazuje tygodnik, śledczy wystąpili o pisemne uzasadnienie orzeczenia. Jeżeli jednak apelacja nie nastąpi, umorzone zostanie również postępowanie dyscyplinarne wobec mężczyzny. A wówczas ponownie będzie on posiadał wszystkie prawa myśliwego.

Przypomnijmy, we wrześniu 2019 roku na skraju Roztoczańskiego Parku Narodowego, pomiędzy miejscowościami Brody Małe a Lipowiec-Kolonia w gminie Szczebrzeszyn pracownicy parku natknęli się na martwego wilka. Ponieważ zwierzę posiadało obrożę z nadajnikiem GPS szybko ustalono, że jest to „Kosy”, sześcioletni samiec, który żył w tej okolicy od dawna.

O wszystkim od razu została powiadomiona policja. Funkcjonariusze przeprowadzili na miejscu czynności, zabezpieczyli ślady oraz rozpoczęli poszukiwania osoby, która strzelała do wilka. Ustalono, że strzał padł ze znajdującej się na skraju lasu ambony myśliwskiej. Po sprawdzeniu danych z nadajnika GPS wiadomo, że wilka zastrzelono w godzinach porannych, tuż po tym, jak wyszedł z terenu Roztoczańskiego Parku Narodowego na sąsiednie pola. Obficie krwawiąc, resztką sił dobiegł pod osłonę drzew i tam padł.

Sekcja zwłok zwierzęcia wykazała, że zginęło ono od kuli z broni myśliwskiej. Przebiła ona ciało wilka na wylot. Policjanci zabezpieczyli książkę polowań, jednak według znajdujących się w niej wpisów, oficjalnie żadne polowanie w tym czasie się nie odbywało. Funkcjonariusze się nie poddali i przez ponad rok prowadzili czynności w tej sprawie aż w końcu ich żmudna praca przyniosła efekty. Ze zgromadzonego w tej sprawie materiału dowodowego wynikało, że strzał do wilka miał oddać właśnie mieszkaniec powiatu biłgorajskiego.

Wilk Kosy stanowił chlubę nie tylko Roztoczańskiego parku Narodowego, lecz całego Roztocza. Z uwagi na to, że był samcem alfa i dowodził całą watahą, przez lata na jego życiu skupiali się zarówno miłośnicy przyrody, jak też naukowcy. Obserwowali oni życie Kosego i jego wędrówki głównie dzięki fotopułapkom montowanym w leśnych ostępach. Dzięki założonej obroży z nadajnikiem GPS mogli na bieżąco obserwować gdzie wilki się przemieszczają czy też na co polują.

Zastrzelenie Kosego miało jednak dalsze, fatalne skutki dla żyjącej na Roztoczu wilczej rodziny. Mianowicie opiekował się on czteromiesięcznymi szczeniętami. Po jego śmierci młode, które nie były jeszcze w stanie samodzielnie zdobywać pożywienia, padły z głodu.

(fot. Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”)

47 komentarzy

  1. JaJo
    Odpowiedz

    Jak mówi stare piłkarskie powiedzenie: „sędzia ch.j.”

  2. ololo
    Odpowiedz

    Co za podły typ! A sąd poniżej krytyki.

  3. maniek
    Odpowiedz

    W sumie oczywiste jest, że myśliwi to niemal nietykalna kasta byłych sędziów, ubeków, policjantów, milicjantów etc, ale tu człowiek się łudził, że jak akcja tego kalibru, to nie mogą tego zamieść pod dywan.
    A tu jednak.
    Musi mieć niezłe tzw. „plecy”…

    1. Wkss
      Odpowiedz

      P…dolisz, synu…

      1. maniek
        Odpowiedz

        Tata…? ?

        1. Rddd
          Odpowiedz

          Wkss to myśliwy we własnej osobie.

  4. Tyyyyyyyyyoiiuj
    Odpowiedz

    Ja bym te kury milicyjne, sędziowskie, i cała resztę wysłał pociągiem do Władka, on przynajmniej ma jaja i z takimi gnidami robi porządek. Im się należy lincz publiczny, tak żeby wiedzieli ze jak wydadzą złą decyzję to lud zrobi z nimi porządek.

    A tak nikt im nic nie zrobi, czują się bezkarni

    Czekam na jakiś bunt w całym kraju, tak żeby każdy milicjant, sędzia, poseł i reszta tych gnid została rozliczona przez ludzi.

  5. Tyyyyyyyyyoiiuj
    Odpowiedz

    Jak się nazywa ten sędzia? Jest z Pisu, a może myśliwy to jego dobry znajomy? Obu na Syberię, niech Władek zrobi z nimi porządek, tyle im się należy.

    1. mietku
      Odpowiedz

      Powszechnie wszystkim wiadomo, że to pełowcy są bezkarni dopóki są członkami partii !!!

  6. do "człowiek"
    Odpowiedz

    Poprosimy o nazwisko sędziego, który uważa, że do zwierząt chronionych prawem można strzelać a darujmy sobie hejt na „wolne sądy” (wyrok wydała konkretna osoba).

  7. Lester
    Odpowiedz

    Ambonki spalić im

  8. Lester
    Odpowiedz

    Ambonki spalić

  9. J
    Odpowiedz

    No i dobrze.Mniej drapieżników,więcej żarcia dla nas.Docenicie moje słowa wtedy jak pisiory wygrają następne wybory.

  10. Rozrywka lekarzy i prawników
    Odpowiedz

    Pewnie jedno koło.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy