Głośna sprawa związana z zastrzeleniem wilka Kosego znalazła swój finał w sądzie. 44-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego, odpowiadał za dokonanie bezprawnego odstrzału z broni palnej wilka a przez to spowodowania istotnej szkody w świecie zwierząt. Zastrzelony wilk był bowiem samcem alfa i przewodził stadu, które po jego śmierci się rozpadło. Do tego dochodzi zatajenie prawdy podczas prowadzonych czynności.
Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i jak ustalili dziennikarze Kroniki Tygodnia pod koniec kwietnia zamojski sąd wydał orzeczenie w tej sprawie. Uznał, że mężczyznę jest niewinny obu zarzucanych mu czynów. Wyrok na razie jest nieprawomocny, prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji co do ewentualnego odwołania. Jak jednak wskazuje tygodnik, śledczy wystąpili o pisemne uzasadnienie orzeczenia. Jeżeli jednak apelacja nie nastąpi, umorzone zostanie również postępowanie dyscyplinarne wobec mężczyzny. A wówczas ponownie będzie on posiadał wszystkie prawa myśliwego.
Przypomnijmy, we wrześniu 2019 roku na skraju Roztoczańskiego Parku Narodowego, pomiędzy miejscowościami Brody Małe a Lipowiec-Kolonia w gminie Szczebrzeszyn pracownicy parku natknęli się na martwego wilka. Ponieważ zwierzę posiadało obrożę z nadajnikiem GPS szybko ustalono, że jest to „Kosy”, sześcioletni samiec, który żył w tej okolicy od dawna.
O wszystkim od razu została powiadomiona policja. Funkcjonariusze przeprowadzili na miejscu czynności, zabezpieczyli ślady oraz rozpoczęli poszukiwania osoby, która strzelała do wilka. Ustalono, że strzał padł ze znajdującej się na skraju lasu ambony myśliwskiej. Po sprawdzeniu danych z nadajnika GPS wiadomo, że wilka zastrzelono w godzinach porannych, tuż po tym, jak wyszedł z terenu Roztoczańskiego Parku Narodowego na sąsiednie pola. Obficie krwawiąc, resztką sił dobiegł pod osłonę drzew i tam padł.
Sekcja zwłok zwierzęcia wykazała, że zginęło ono od kuli z broni myśliwskiej. Przebiła ona ciało wilka na wylot. Policjanci zabezpieczyli książkę polowań, jednak według znajdujących się w niej wpisów, oficjalnie żadne polowanie w tym czasie się nie odbywało. Funkcjonariusze się nie poddali i przez ponad rok prowadzili czynności w tej sprawie aż w końcu ich żmudna praca przyniosła efekty. Ze zgromadzonego w tej sprawie materiału dowodowego wynikało, że strzał do wilka miał oddać właśnie mieszkaniec powiatu biłgorajskiego.
Wilk Kosy stanowił chlubę nie tylko Roztoczańskiego parku Narodowego, lecz całego Roztocza. Z uwagi na to, że był samcem alfa i dowodził całą watahą, przez lata na jego życiu skupiali się zarówno miłośnicy przyrody, jak też naukowcy. Obserwowali oni życie Kosego i jego wędrówki głównie dzięki fotopułapkom montowanym w leśnych ostępach. Dzięki założonej obroży z nadajnikiem GPS mogli na bieżąco obserwować gdzie wilki się przemieszczają czy też na co polują.
Zastrzelenie Kosego miało jednak dalsze, fatalne skutki dla żyjącej na Roztoczu wilczej rodziny. Mianowicie opiekował się on czteromiesięcznymi szczeniętami. Po jego śmierci młode, które nie były jeszcze w stanie samodzielnie zdobywać pożywienia, padły z głodu.


(fot. Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”)
47 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lepiej ten wilk niż jakiś nie winny rowerzysta zagryziony przez watahe wilków.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jelop
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Durny jesteś gościu. Na podstawie Twojej wiedzy o wilkach pisze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wolne sądy! konstytucja!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ku…a ku….e łba nie urwie. Stare przysłowie ale cały czas prawdziwe. Myśliwi to kiedyś byli szlachcice lub królowie, książęta. Sama elita. Teraz garną się tam ludzie dla zdobycia znajomości w różnych kręgach wpływowych. No i zachodzi podejrzenie że owe znajomości zadziałały. Facet kłusował bo nic nie wpisał w książkę i nawet tego mu nie przypięli. Szkoda gadać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
niedługo ruskie bendo strzelać do jego bahoruw i co też bedo niewinni zobaczymy co wtedy powie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wolne sa dy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„…pracownicy parku natknęli się na martwego wilka.” To myśliwy jak zabije jelenia, dzika, człowieka, kaczkę, wilka to zostawia „trofeum” i idzie dalej strzelać? Jeżeli od razu sam by zgłosił, że „przypadkowo” zabił cel chroniony to można by mu wybaczyć w pewnym stopniu ale on uciekł!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A są jeszcze ciemniaki z codu co bronią sondy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Patologia broni patologii.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Hobby, zainteresowania, pasje – one sprawiają, że się doskonalimy, stajemy się lepsi. Ktoś uprawia kwiaty, inny czyta książki, jeszcze inny uprawia sport. Oni wszyscy się doskonalą, zdobywają wiedzę poprawiają kondycję. A teraz wy – myśliwi, w czym do k…wy nędzy stajecie się lepsi? W czym ta zwyrodniała pasja was udoskonala? Jak tłumaczycie sens tej rozrywki normalnym ludziom?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na co wy ludzie liczycie. Koła myśliwskie w większości obsadzone są sędziami, prokuratorami, adwokatami, lekarzami i byłymi policjantami, ewentualnie milicjantami i ubecją. I ktoś liczył, że kolega kolegę ukarze? To tak samo jak w przypadku błędu lekarskiego – kruk krukowi oka nie wykole.