Niedziela, 25 lutego 202425/02/2024
690 680 960
690 680 960

Oskarżona o jazdę po pijanemu Beata Kozidrak nie pojawiła się w sądzie. Miała inne obowiązki

Proces Beaty Kozidrak, która przed sądem odpowiada za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu, został odroczony do maja. Wokalistka nie przyszła bowiem na rozprawę.

W środę przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa miał się odbyć proces Beaty Kozidrak. Pochodząca z Lublina piosenkarka została oskarżona o kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu. Wokalistka nie pojawiła się jednak na sali sądowej, a jej obrońca wyjaśnił, iż przybycie uniemożliwiły jej „inne czynności zawodowe”.

Sąd postanowił odroczyć posiedzenie do 4 maja. Jednocześnie Beata Kozidrak ma 10 dni na dostarczenie do sądu usprawiedliwienia swojej absencji. Jeżeli tego nie uczyni, lub też okaże się ono niewystarczające, artystkę czekają konsekwencje finansowe.

Przypomnijmy, Beata Kozidrak została zatrzymana 1 września ub. roku na jednej z ulic stolicy, kiedy to poruszając się swoim BMW nie była w stanie utrzymać prostego toru jazdy. Badanie alkomatem wykazało, że wokalistka miała 2 promile alkoholu w organizmie. Jak wyjaśniała, dzień wcześniej była na spotkaniu, w trakcie którego spożywała wino.

Beata Pietras, gdyż to jest właściwe nazwisko wokalistki, została oskarżona o kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z art. 178a p. 1 kodeksu karnego, jest to zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Sąd był jednak dla niej łaskawy, gdyż skazał ją na karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności. W tym czasie miała też wykonywać nieodpłatne prace na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Oczywiście do tego dochodzi obligatoryjny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez okres pięciu lat oraz nawiązka w kwocie 10 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Apelację od wyroku złożyła prokuratura, zdaniem której kara jest bowiem rażąco niewspółmierna do okoliczności popełnienia czynu. Mowa tu o zagrożeniu dla innych uczestników ruchu drogowego, jakie stworzyła swoim zachowaniem piosenkarka. To samo uczynił obrońca wokalistki. W tym przypadku domaga się on obniżenia wyroku.

Beata Kozidrak wyraziła zgodę na publikację swojego imienia i nazwiska.

(fot. UM Lublin)

51 komentarzy

  1. Czepili się Kozidrak, a komu nigdy nie zdarzyło się pojechać ,,wczorajszym” niech rzuci pierwszy kamieniem. Taki Giertych czy Grodzki jest OK. Beatę zlinczować.

    • Podaj mi kamień. Albo dwa. Rzucę najpierw w nią, a potem w Ciebie.

    • No mnie NIGDY się nie zdarzyło! To nie znaczy, że mam pluć na Beatę. Otóż nie. Zrobiła błąd, musi ponieść konsekwencje. A że jest osobą publiczną to każdy ruch jest bardzo wnikliwie śledzony.
      Są poważniejsze tematy, którym powinni się ludzie przyglądać i komentować.

    • Nadstaw ten puty łeb to rzucę !!!!!!!!!!

  2. ,aa,boKrzycho.paPj

    Łukasz jak ty taki odważny i sprawiedliwy ,to bierz kamienie i na Ukrainę jedź rzucać w ruskie czolgi

  3. Jak sie nie stawiła, to doprowadzić w kajdanach!

  4. Jedni mogą i są traktowani ulgowo a inni mogą i są zamykani i sądzeni praktycznie od ręki. Teraz będzie zabawa w kotka i myszkę. Ma kasę to papugi będą podważali wszystko. Łącznie z tym że alkomaty były nie sprawne i skończyła się legalizacja ich. Można? Można

  5. Doprowadzić w kajankach Beatkę, której gdzieś szyja się okropnie skróciła

Z kraju

Polityka i społeczeństwo