Po licznych sygnałach internautów śledzących życie lubelskich sokołów, specjaliści zajmujący się ptakami zajrzeli do gniazda na kominie lubelskiej elektrociepłowni. Przed południem osoby oglądające relację na żywo z gniazda zauważyły, jak samica sokoła oraz część piskląt zaczęły się dziwnie zachowywać. O wszystkim zostali zaalarmowani ornitolodzy doglądający ptaków.
W ciągu kilkudziesięciu minut dwa z maluchów padły, zaś stan samicy widocznie się pogarszał. W końcu nie była ona w stanie utrzymać równowagi i leżała w gnieździe w bezruchu. Jak nam przekazano, ornitolodzy weszli na komin i zajrzeli do gniazda. W tym momencie samica wyfrunęła. Dwa z padłych piskląt zostały zabezpieczone do badań, które zostaną przeprowadzone w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach. Wyniki dadzą odpowiedź, co było przyczyną śmierci ptaków i dziwnego zachowania samicy. Nie wiadomo w chwili obecnej w jakim stanie jest samiec. W momencie, kiedy dostępna była transmisja, nie było go widać w pobliżu gniazda.
Jak informuje Stowarzyszenie Na Rzecz Dzikich Zwierząt Sokół najprawdopodobniej lubelskie sokoły mogły być otrute. Po specjalistycznych badaniach będzie wiadomo, co wpłynęło na tak drastyczne pogorszenie ich stanu. W chwili obecnej nie ma możliwości obserwowania tego, co dzieje się w gnieździe, transmisja została wyłączona około południa.
Przypomnijmy, sokoły wędrowne, zamieszkały na 150-metrowym kominie elektrociepłowni na lubelskim Wrotkowie w specjalnie zbudowanej dla nich budce lęgowej zaprojektowanej przez Stowarzyszenie Na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” z Włocławka. W ubiegłym roki samica złożyła aż 6 jaj, z czego wykluło się 5 piskląt. Było to niezwykłe osiągnięcie w skali kraju. Młode zostały zaobrączkowane i poszerzyły wąskie grono przedstawicieli tego gatunku. W tym roku ze złożonych pięciu jaj wykluły się wszystkie pisklęta.
AKTUALIZACJA
Przed godziną 17 w gnieździe pojawiły się oba dorosłe ptaki. Przywrócono również transmisję on line. Pisklęta też wyglądają dobrze, po godzinie 16 rozpoczęło się ich karmienie!




(fot. screen transmisji on line)
29 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jastrząb mięso, wiater pierze a gołębiarz guano świeże.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PRZEZ TO ZE HODOWCY TYCH GŁUPICH GOŁĘBI SIE DOWIEDZIELI ZE TAM MIESZKAJA TO BEDĄ ICH CAŁY CZAS TRUĆ TERAZ. WYŁĄCZCIE TRANSMISJE I POŚCIE NA YOU TUBE PO TY JAK JUZ WYLECĄ, W HISTORII 15 MINUTOWEJ ICH DORASTANIA !!!!!!!!!!! WTEDY MOŻ SIE UCHOWAJĄ…. Z GOŁĘBIA TO LUBIE ROSÓŁ A SAM GOŁĄB UGOTOWANY TEŻ JEST PYSZNY:) MNIAM…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z takiego miesjkiego gołębia to super… Wiatrówką jedynie takie traktuję. Za to u mnie tam gdzie psy du*mi szczekają i wrony zawracają, gołąbki są wyborne…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie da się czytać komentarzy pod nr1 i po aktualizacji.3/4 to dzbany co nie mają pojęcia o „łańcuchu pokarmowym”.Jeden zrobił nagonkę na gołębiarzy i hejt na całego.Średniowiecze czy ja przeniosłem się w czasie? i jeszcze sokoli „BigBro”.A może gołąb nawpieprzał się „uszlachetnionego”zasianego zboża,a może trutki na szczury na Starówie?A może to czad z komina?Same macierewicze jego mac.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gołębie lubią bejcowane ziarno, tylko później nie mogą już latać 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Albercie, cóż, ty jesteś chodzącym szczurem. Żresz ziarno, co prawda przetworzone, srasz i pożytku z ciebie nie ma…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak w pewnej telewizji. Jak są sukcesy, to i transmisja idzie. Jak coś się psuje, to odcinają sygnał.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gołebie są różne. Gołąb grzywacz i synogarlice to są po prostu dzikie ptaki takie same jak kawki, kosy, wróble. Są też gołębie hodowlane, to zupelnie inna kategoria tak jak dzikie króliki i króliki hodowlane. Natomiast gołębie miejskie to najgorsze dziadostw roznoszące choroby i pasożyty i niszczące swoimi odchodami budynki. Dokarmianie ich jest zabronione. I na te gołębie najlepiej jakby sokoły polowały tylko te głownie chodzą po ziemi i czekaja na odpadki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I dlatego w miastach takich jak NY czy Londyn w centrach miast, na wysokich budynkach (a w Europie często w dzwonnicach kościołów) umieszcza się specjalne skrzynki lęgowe dla pustułek, sokołów, itp. Dzięki temu gołębi miejskich jest mniej i są tam gdzie ich obecność nie jest tak uciążliwa (parki, skwery). U nas jedynie rektorat UMCS mógł się chwalić stale gniazdującą rodziną pustułek, a budynków, które do tego się nadaje jest w mieście całkiem sporo – i starszych i stosunkowo nowych. Trzeba tylko chcieć. A co do grzywaczy i sierpówek (nie synogarlic :)) to obecnie niemal gatunki inwazyjne. 20 lat temu grzywaczy w mieście było niewiele, pojedyncze, bardzo płochliwe pary. Obecnie na każdym osiedlu coraz więcej, odważniejsze, ufne. Sierpówki pojawiły się w PL praktycznie dopiero po II WŚ i też nie są obecnie częstym mieszkańcem parków i bardziej zadrzewionych osiedli. A gołąb miejski – wśród roślin byłby chwastem. Ma swoje zalety, ale ze względu na masowość występowania i łatwość rozprzestrzeniania wielu chorób powinien podlegać regulacji liczebności.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a mój kotek nie zatruł się gołębiami , i sokoły też by zjadł
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie wnikam czy to przez gołębie i ich hodowców ale faktem jest, że te ptaki to latające szczury z których nie ma żadnego pożytku. Żrą ziarno i sr%ją.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… smutne fakty , żałosna gadanina !!!