Minionej nocy po godzinie 1 dyżurny włodawskiej komendy odebrał telefon od 54-letniego mężczyzny. Poinformował on, że znajduje się na podmokłym, bagnistym terenie i nie może dalej iść, a jego telefon zaraz się rozładuje. Dodał, że przebywa w rejonie ujścia lokalnej rzeki do Jeziora Glinki.
Na miejsce natychmiast zostały skierowane patrole policji oraz strażacy. Policjanci w pewnym momencie zauważyli znaki świetlne, które wysyłane były latarką. To doprowadziło ich do zaginionego. Z uwagi na uksztaltowanie terenu i podmokły teren w działaniach pomagali strażacy z Włodawy, którzy wyciągnęli przemoczonego mężczyznę z bagna.
Mężczyzna przekazał, że jest wędkarzem i przyjechał na pole biwakowe przy Jeziorze Glinki. Kiedy obudził się w nocy usłyszał odgłosy z dyskoteki. Myśląc, że lokal znajduje się w niewielkiej odległości, poszedł w jego kierunku nie mówiąc nikomu gdzie się udaje. Na szczęście mężczyzna nie wymagał pomocy medycznej.
(fot. pixabay.com)
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
54latek powinien chyba chodzić na jakieś potańcówki, a nie do dyskoteki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
54 letni amant. Na dyskotekę się wybrał. Na bal dziadersów a nie na dyskotekę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja pierd…. gdzie łone te dyskotjeke majo ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A to kocur, 54 lata i na dyskotekę przez bagno. Wnuki bawić!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najpierw trzeba je mieć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
szukał wrażeń to znalazł
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie popil i dostal chcicy. Rusałki szukał. Grabcia mu nie wystarcza? Dobrze mu tak. Nie wolno chodzic na lewizny.