Sobota, 25 maja 202425/05/2024
690 680 960
690 680 960

Restauracja otrzymała 30 tys. zł kary, gdyż zaczęła przyjmować gości. Nie musi płacić, grzywna była bezpodstawna

Sanepid trzy razy odwiedził restaurację, za każdym razem jej właściciel otrzymał po 10 tys. zł kary. Odwołał się, po czym sprawa została umorzona. Wcześniej sąd go uniewinnił od zarzutów kierowanych przez policję.

Lubelski Państwowy Wojewódzki Inspektorat Sanitarny uchylił postępowanie, jakie było prowadzone wobec właściciela restauracji Warka w Łukowie. Michałowi Matejkowi zarzucono, że otworzył swój lokal w czasie trwania lockdownu, kiedy to tego typu obiekty, decyzją rządu, mogły sprzedawać dania tylko na wynos. Tymczasem mężczyzna swoją decyzję tłumaczył faktem, iż nie może liczyć na wsparcie z tarcz antykryzysowych, a musi zarabiać na życie. Wyjaśniał również, że w innym przypadku będzie mógł ogłosić bankructwo

Właściciel nie ukrywał, że zamierza normalnie prowadzić swój biznes. Pod koniec stycznia ogłosił, że lokal będzie czynny i zaprosił mieszkańców do jego odwiedzania. Zadbał jednak o bezpieczeństwo swoich klientów stosując się do zaleceń służb sanitarnych. Stoliki ustawiono tak, aby zachować odpowiednią odległość, zapewniono środki do dezynfekcji, goście zobowiązani byli do noszenia maseczek do czasu zajęcia miejsc.

Zaledwie dwie godziny po otwarciu w drzwiach restauracji pojawili się pracownicy Sanepidu w towarzystwie policjantów. W kolejnych dniach przeprowadzili oni następne kontrole. W dniu 28 kwietnia właściciel lokalu otrzymał trzy decyzje administracyjne. Każda z nich mówiła o nałożeniu mandatu karnego w wysokości 10 tysięcy złotych. Z kolei policjanci zarzucili mu naruszenie kodeksu wykroczeń, który mówi o tym, że kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Właściciel Warki nie zgodził się z decyzjami zarówno Sanepidu, jak też policjantów. W jego obronie stanęli m.in. Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców. Jak wskazywano, mężczyźnie zarzucono, iż otwierając lokal spowodował ryzyko bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Tymczasem nie było ku temu żadnych podstaw, gdyż w restauracji przestrzegano wszystkich zaleceń związanych z bezpieczeństwem zarówno pracowników, jak też gości. Ostatecznie, Lubelski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny podjął decyzję o zakończeniu sprawy, a tym samym umorzeniu kary.

Jeżeli chodzi o kary nałożone przez policję, sprawa trafiła do sądu. W trakcie postępowania sąd zapoznał się z wyjaśnieniami właściciela restauracji, pracowników oraz policjantów. W czerwcu ostatecznie orzekł, że Michał Matejek nie jest winien zarzucanych mu czynów. Tym samym mężczyzna został uniewinniony. Kosztami został obciążony skarb państwa.

(fot. Warka Łuków)

36 komentarzy

  1. I tyle w temacie pseudo-pandemii.

    • Nie, to nie z powodu pseudo-pandemii tylko z powodu nielegalnie nakładanych kar. Pandemia była(jest) faktem ale nasz wspaniały rząd nie potrafił we właściwy sposób wprowadzić odpowiednich przepisów prawa.

  2. No i wreszcie nadeszła sprawiedliwość, choć co do niej brakuje jeszcze odpowiedzialności karnej za wydawane w błoto pieniądze obywateli na podstawie skandalicznych restrykcji i zwyczajnej głupoty rządzących. To nie my powinnismy płacić za ich niechlujstwo, tylko Oni sami – dostatecznie nam odciągają, żebyśmy jeszcze musieli płacić za ich błędy!!!