Co się wydarzyło na izbie przyjęć lubartowskiego szpitala? Rodzina pacjenta oskarża w Internecie placówkę medyczną. „Wpis jest kłamliwy i nieprawdziwy”

Rodzina mężczyzny, który trafił na izbę przyjęć lubartowskiego szpitala oskarża placówkę medyczną o to, że nie została mu udzielona pomoc. Szpital zapowiada podjęcie kroków prawnych i obronę przed szaklującymi wpisami i komentarzami na Facebooku.

Do naszej redakcji zgłosiła się pani Marlena z informacją, że jej narzeczony 3 sierpnia trafił do izby przyjęć lubartowskiego szpitala z ostrym bólem brzucha. Jak twierdzi, nie została mu tam udzielona należyta pomoc.

– Nagły przeraźliwy ból brzucha, wymioty po wszystkim, nawet po wypiciu łyka wody, dreszcze, a jednocześnie zalewający pot i przeraźliwe wychłodzenie organizmu, chybotanie się do przodu i do tyłu, zwijanie z bólu po podłodze, krzyki i przeklinanie z bezsilności typu „k**rwa, niech mi ktoś pomoże”, ból nieustanny, zazwyczaj mijał po 3 dniach. Nie było szans, aby podać jakikolwiek lek, ponieważ wszystko powodowało wymioty. W szpitalach na izbach przyjęć zawsze to samo – zazwyczaj dostawał kroplówkę z NaCl, silne znieczulenie typu fentanyl, morfina, co pomagało na chwilę, po czym dostawał wypis ze szpitala. Za każdym razem wracał z powrotem do szpitala z tymi samymi powracającymi objawami. Dostawał kroplówkę, zostawał w szpitalu 3/4 dni, bóle mijały pod wpływem kroplówek, znieczuleń, nawodnienia organizmu. Zawsze przyjmowany z wielką łaską, oskarżeniami, że jest alkoholikiem, narkomanem, recydywistą ponieważ ma tatuaże. Zwijający się z bólu zawsze kładziony na leżance na izbie, przykrywany kocem śmierdzącym żulem. Olewany, podczas gdy inne osoby na izbie siedzące normalnie rozmawiające i nie ryczące z bólu były przyjmowane w pierwszej kolejności. Czasem się zdarzało, że leżał tak powyżej 6 godzin w takim stanie. Wyniki miał zawsze bliskie normy, stawiano mu diagnozy takie jak: zapalenie trzustki, zapalenie żołądka, zapalenie dwunastnicy, wrzody – relacjonuje na Facebooku pani Marlena.

W minioną sobotę rano mężczyzna dostał kolejnego ataku. Pani Marlena wezwała karetkę o godzinie 9:47 i jak twierdzi zespół ratownictwa medycznego przyjechał o godzinie 11:20. Mężczyzna trafił do szpitala. Około godziny 14 powiedział w rozmowie telefonicznej, że będzie go można zabrać.

– Mama poszła zapytać lekarzy o jakieś informacje, co robić, czego się nim nie zajmują, ponieważ nadal zwija się z bólu, ja zostałam przy nim, nie był w stanie rozmawiać. Doktor nie chciał rozmawiać, powiedział że wypis już ma, dostał receptę na polprazol i nospę gdzie zwracał każdy lek. Emil ledwo dotarł do samochodu z naszą pomocą. Przyjechaliśmy do domu nie wiedząc co robić dalej, ponieważ ból nadal trwał. W karcie doktor napisał, że spożywał alkohol od trzech dni, z powodu narodzin syna, co jest oszczerstwem i absolutną kpiną, ponieważ wypicie jednego drinka nie świadczy o alkoholizmie. Z bezsilności wezwaliśmy po raz kolejny pogotowie, dyspozytorka powiedziała, że przyjedzie za 3 godziny. Chcąc ratować życie człowieka wezwaliśmy znajomą pielęgniarkę, aby oceniła jego stan. Stwierdziła, że koniecznie trzeba wzywać pogotowie, ponieważ z nim dzieje się coś niedobrego. Podłączyła mu kroplówkę z powodu wymiotów. Nadmieniam, że już nie miał czym wymiotować, ponieważ od 6 rano nic nie jadł, ani nie pił – czytamy w relacji pani Marleny.

Pan Emil ponownie trafił do szpitala. Tam doszło do wymiany zdań, po której pacjent wyszedł z placówki medycznej i wrócił do domu. Stan zdrowia się nie poprawiał, więc rodzicie postanowili zawieźć pana Emila do szpitala w Lublinie. Szpitala, w którym jak pisze pani Marlena, narzeczony jeszcze nie leżał. Jak się okazało u pana Emila została zdiagnozowana cukrzyca. Z kolejnej relacji na Facebooku u pani Marleny wynika, że mężczyzna nadal jest hospitalizowany, diagnozowany na wszystkie sposoby, ponieważ poza cukrzycą, nie wszystko jest w porządku, podejrzewa się także zapalenie trzustki.

W sprawie pana Emila spotkaliśmy się z panią Sylwią Domagałą pełniąca obowiązki dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lubartowie oraz z doktorem Zbigniewem Zdunkiem, który przyjmował pacjenta na oddział. Jak zgodnie twierdzą, zamieszczony wpis na Facebooku u pani Marleny narusza dobra osobiste szpitala oraz lekarza, a także jest kłamliwy i nieprawdziwy.

– Ja sobie nie pozwolę, aby moi lekarze byli w ten sposób traktowani. My wszyscy znamy prawa pacjenta, ale my też mamy swoje prawa. Prawo do tego, żeby mieć czas na przeprowadzenie czynności diagnostycznych, mieć czas na to żeby zweryfikować zapisy w dokumentacji medycznej pacjenta – mówi Sylwia Domagała.

– W tym oddziale (gastrologia) leczy się 2 tys. ludzi rocznie. W szpitalu leczy się około 8 tys. ludzi. To jest największy oddział szpitalny, który wielu ludziom przynosi pomoc. W poradni do gastrologa są kolejki do lutego 2020 r. Bardzo dużo jest chętnych do leczenia. Nie jest to powód, żeby jedna osoba, której się z jakichś powodów, czy przyczyn to leczenie nie spodobało, szargała nam opinię. Bo na tę opinię pracujemy długie lata. U pacjenta problem jest wieloletni. Dokumentacja medyczna zawiera historię opisaną od 19 roku życia. Jak to bywał w różnych szpitalach, gdzie tam był źle traktowany i nikt nie poznał się na jego chorobie. Pacjent został przywieziony do chirurga, ponieważ w jednej z kart informacyjnych było, że leżał na ostre zapalenie trzustki w szpitalu MSWiA. Był zaopatrzony przez chirurga, który wykluczył ostre schorzenia, przekazał mi, że nic mu nie jest i abym wypisał go do domu. Pacjent był przeleczony różnymi lekami, kilka godzin przebywał w szpitalu, to wszystko jest udokumentowane. Pacjent prowadzony był przez chirurga, który wykonał mu USG, badanie laboratoryjne, wszystko było w normie. Pacjent dostał leki rozkurczowe i przeciwbólowe, a także relanium. Był w dobrym stanie, rozmawiałem z nim i wypisałem go do domu. Rodzina awanturowała się, że jest wypisywany w złym stanie. Nie potwierdzam tego, pacjent był w dobrym stanie, był przytomny, rozmawiał, brzuch miał miękki. Alkohol spożywał przez trzy dni, do czego nie przyznał się rodzinie. Mówił, że pił z różnymi kolegami i znajomymi. Jeden drink wypił podobno z teściem. Robiliśmy badanie alkoholu, które po godzinie 11 wykazało poniżej 0,1 promila. Nie było wskazań do hospitalizacji. Pacjent miał zrobione wszystkie dostępne badania, laboratoryjne brzuszne i USG. Po wykluczeniu ostrych schorzeń został mi przekazany. Z pacjentem zebrałem wywiad, jak mówił świętował urodziny syna, stwierdził, że pewnie z tego. Leżał na leżance, nie wyglądał na cierpiącego, obok łóżka leżała kroplówka z wyrwanym wenflonem. Na Facebooku pojawiło się zdjęcie sinej ręki z informacją, że to wina ratowniczki pogotowia. Jest to kompletną bzdurą, bo wkłucie sam wyrwał. Pojawiła się informacja, że uciekałem z izby przyjęć, ja nie uciekam przed rodzinami. Jest to nieprawda. Pacjent miał dobre badania, dlatego został wypisany. O godzinie 18:14 zadzwoniła pielęgniarka dyżurna z izby przyjęć z informacją, że pacjent ponownie się pojawił się i awanturuje się, że ma znowu bóle, wykazywał agresję słowną. Nakazałem przyjęcie na oddział – relacjonuje doktor Zbigniew Zdunek.

Byliśmy na oddziale i rozmawialiśmy z pacjentami, którzy przekazali nam, że mężczyzna był niespokojny, dziwnie pobudzony oraz wulgarny, przeklinał i wyzywał lekarza. Kład się na łóżku, przykrywał i odkrywał. Chciał kłaść się na podłodze. Trwał to koło 10 minut.

– Zostałem wezwany przez pielęgniarkę zaniepokojoną zachowaniem pacjenta. Udałem się na salę, gdzie pacjent stał przy łóżku. Był pobudzony, w rozmowie ze mną wyrażał pretensje. Wraz z nim było dwóch mężczyzn. Jeden z nich nagrał mnie telefonem bez mojej wiedzy. Zapytałem, czy pacjent nie zażywa leków psychoaktywnych lub dopalaczy, bo jego zachowanie wskazywało jakby był nakręcony. W trakcie rozmowy pacjent zaczął używać wulgarnych słów, obrażać mnie, wyzywając od konowałów, mówiąc co to za pier****ny szpital, kilkakrotnie używał wulgarnych słów ku***. Zagroziłem wezwaniem policji. Są na to świadkowie. Nagle pacjent stojąc przy łóżku stwierdził, że mu wszystko przeszło, że opuszcza ten szpital, ten oddział, bo tu są konowały, nie ma kto leczyć i że jedzie do Lublina. Z przekleństwami na ustach opuścił samowolnie oddział. Nie doczekawszy się dalszych badań i leczenia. Domagał się gastroskopii, ale było to niemożliwe, bo jest to oddział ostrodyżurowy, są lekarze dyżurni, a diagnostyka jest ograniczona – wyjaśnia doktor Zbigniew Zdunek.

Jak mówi doktor, w Internecie pojawił się wpis na jego temat kłamliwy i obraźliwy. Nie ma w nim słowa, że pacjent został przyjęty do szpitala i się awanturował, a także oddalił się z oddziału. Nie doczekawszy diagnostyki po prostu uciekł ze szpitala. Był przygotowany do dalszych badań w razie nawrotu objawów, z którymi trafił do szpitala. Doktor na Facebooku we wpisie pani Marleny wyzywany jest od konowałów, co więcej, w podobnym tonie są komentarze pod postem.

– Pan mecenas został poinformowany o sprawie. Ja zrobię wszystko, aby ta pani sprostowała to co napisała. Jeżeli chce pisać niech pisze prawdę. Jesteśmy przygotowani na to, żeby wystąpić z powództwa cywilnego w tej sprawie – dodaje Sylwia Domagała, dyrektor szpitala.

W chwili obecnej pan Emil przebywa w szpitalu w Lublinie przy ul. Staszica. Z relacji rodziny wynika, że nie je już szóstą dobę i cały czas podłączony jest do kroplówek. Filmy zaś nagrane w szpitalu w Lubartowie zostały już usunięte z profilu pani Marleny.

– Filmiki zostały przeze mnie usunięte ze względu na dobro swoje i narzeczonego. Kto miał zobaczyć, ten zobaczył. Kto nie, mogę wysłać w wiadomości prywatnej – wyjaśnia na Facebooku pani Marlena.

(fot. lublin112.pl)

Zobacz również

41 komentarzy

  1. Każdy kto był na izbie przyjęć to wie że tak to wygląda. Winny jest system.

    • Byłeś na lubartowskiej, że wrzucasz wszystkie do jednego worka? Na PSK1 wygląda to jak szpital polowy z setkami rannych, ale w Lubartowie nigdy nie miałem się do czego przyczepić. Do leczenia i pobytu na oddziale tym bardziej. Skłaniam się ku temu, że to zwykłe patolusy próbujące zrobić z siebie ofiary i wyrwać kasę. Delirkę miał po odstawieniu wódy i tyle.

  2. Objawy jak przy odstawieniu… sam twierdził, że pił z różnymi kolegami. Jakoś wierzę lekarzom, nie rodzinie.

    • No tak, jak zwykle sprawa opisana najpierw na facebooku, żeby rodzina i znajomi wyrobili sobie opinię na dany temat… że takie to szpitale złe. Jak było naprawdę to nie wiadomo do końca, ale też bardziej wierzę lekarzom, niż tej „Marlenie”. Być może przedstawiła wygodne dla niej i dla chłopa fakty, pomijając zupełnie te już mniej wygodne (jak w wiadomościach podawanych przez TVP albo TVN).

      Jeśli ktoś bezpodstawnie obraża w ten sposób ludzi (również w Internecie), to powinien dostać karę.

      Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni i to nie ostatni news na ten temat.

  3. Tydz temu byłem z podobnymi objawami w Pucku izba przyjęć. Ci dali mi przeciwbólowy rozkurczający i kazali iść do poz następnego dnia. Nic tylko się skończyć bo co ci zrobią w poz? Nic skierowanie na badania za miesiąc. Poj…NY kraj

  4. Ileś czasu pracowałem na transportach medycznych i nie raz miałem transporty do tego szpitala i wierzę w każde jedno słowo na temat obsługi i opieki nad pacjentem. Tak samo tych co zgłoszą się sami i tak samo tych co przyjadą karetka.No ale ciężko i strach jest udowodnić co kolwiek takiej władzy (SOR).

    • Ja nadal pracuję na transportach i akurat izba przyjęć oraz poradnie w Lubartowie to jest super. Pomogą pacjenta przełożyć miły personel wiadomo nie zawsze ktoś ma dobry dzień i nie ma ochoty rozmawiać albo nawał pracy. Lublin to jest dopiero jedziesz i nie wiesz kiedy wrócisz a o personelu co pozjadał wszystkie rozumy nie wspomnę. Troszkę pokory i miło udaje się przekazać pacjenta.

  5. SOR to nie jest miejsce gdzie się przyjeżdża jak ma się takie przewlekłe schorzenia. Połóżcie go na oddziale i niech tam go diagnozują. A jeżeli jest wulgarny, agresywny i pobudzony to powinni mu zrobić testy na obecność niedozwolonych substancji; ewentualnie psychiatra na konsultację

    • No widać że nie korzystałaś z usług soru. Nie życzę Ci tego, ale jak tam trafisz, to zrozumiesz takie zachowanie. Nieraz tylko tyle pozostaje. Kiedyś spędziłem na sorze w pewnym Lubelskim szpitalu 6 godzin. Zgłosiłem się z raną ciętą na dłoni, po tych 6 godzinach usłyszałem, że jest za późno na szycie. Podobno za długo zwlekałem z przyjazdem(całe 30minut od urazu) Całe szczęście, że rana nie była zbyt głęboka.

      • Zdarzyło mi się być na SOR i dlatego twierdzę, że SOR to nie jest miejsce gdzie wykonuje się pogłębioną diagnostykę. Jest bardzo duża grupa osób, które nie idą do całodobowej opieki lekarskiej tylko kierują się na SOR z grypą itp. Od tego robią się kolejki no i niestety nie wszystkie SORy stosują triage co prowadzi do absurdalnych sytuacji. Ludzie z urazami, jak u ciebie, czekają normalnie w kolejce zamiast być przyjętymi jako „kolor” czerwony lub żółty

        • No wiesz mój uraz nie zagrażał mojemu życiu więc mogłem sobie siedzieć „zielony”, ale już okaz zdrowia, jedynie przywieziony przez policję staje się „czerwony”, więc wychodzi na to że triage jest lipny w przypadku sorów. A do tego personel który zachowuje się tak jakby pracowali za karę.

  6. Scenariusz jak na telenowele, ciekawe czy ów pacjent pracuje

  7. Lecze się już od kilku lat w przychodni Gastrologicznej jak i kilku krotnie trafiłam na izbę przyjęć w tym szpitalu. Zawsze byłam przyjęta i starano mi się pomóc w jak najszybszym czasie. Doktor jest moim lekarzem i nigdy nie zamieniła bym go na innego.

  8. Codziennosc na Polskich SOR’ach. Niestety mialem nieprzyjenosc korzystania z tego miejsca, wiec wierze…

  9. Z jednej strony SOR-y gonią ostatkiem sił i jest coraz gorzej.
    Z drugiej pacjenci, którzy z niezdiagnozowanym, przewlekle chorym ładują się raz za razem na SOR.
    A u lekarza specjalisty nie byli.

    Gdyby nie to, że miałem nieprzyjemność być w tym roku dwa razy na SOR towarzysząc chorym, to bym w całości wziął stronę lekarzy. Niestety wiem też, jak przez ostatnie 3-4 lata rozwalono w tym kraju opiekę specjalistyczną i to rodzi moje wątpliwości w w/w sprawie.
    Na pewno nie ma usprawiedliwienia dla zgłaszania się na SOR „po jednym drinku” (wiele mówiący eufemizm – w końcu „jeden drink” to od malutkiego kieliszka czy małego piwa, po wielki kielich wina, albo dużą szklankę whisky) ani, tym bardziej, z podwórkową łaciną na ustach.

  10. Mam nadzieję, że Marlena przekona się, że nie warto walczyć w ten sposób. Podobne myślenie i zabiegi internetowe zastosowała niedawno pani „wycofana” na Tatarach… 🙂

  11. Po przeczytaniu kilku pierwszych zdań relacji z Izby nie czytam nawet wyjaśnień szpitala.

    Po prostu zwykła codzienność szpitalna i wieczna patologia.
    Nie potrzebujemy takiej służby zdrowia.

    Wolałbym żeby w danym szpitalu było 100 rzetelnych lekarzy i 100 rzetelnych pielęgniarek zamiast kilka razy większego personelu, który sprawia wrażenie jakby „pracował” tam za karę. Zyskaliby pacjenci, budżet i sam personel, który byłby szanowany bo wykonywałby swoje obowiązki tak jak nakazuje tego sztuka, przy jednoczesnym szacunku dla pacjenta.

    • jest średnio 3pielegniarki na 15pacjentow, robią to co muszą i to co zlecił lekarz. Mają one mnóstwo roboty, w przeciwieństwie do lekarzy którzy przychodzą spytają czy wszystko ok a może nie,,po paru tygodniach a to dorabiają jeszcze sobie prywatnie, mają znacznie mniej pracy a większe zarobki, a pielęgniarki pracują za 6 i mniejsze zarobki… teraz przeanalizuj te fakty..

  12. Jestem za żeby ta kobieta poniosła karę za te brednie co wypisywała.

  13. TO NIE PIERWSZYZNA W SZPITALCH POWIATOWYCH. GDYBY NADAL TAM SIE LECZYŁ, MOZE BY SIĘ DO TEJ PORY SKOŃCZYLO ZLE. ZADZIWIAJĄCE I ZASTANAWIAJĄCE JEST BUTA TYCH LEKARZY!! ZAMIAST SPUSCIC GŁOWĘ ONI GROŻĄ SĄDEM?? BYĆ MOŻE JEST TO FORMA OBRONY PRZED TYM ŻE ZA CHWILE SAMI BĘDĄ SADZENI.

  14. Jeżeli ten pacjet jest taki pewny swego, to warto udać się do opdowiednich instytucji, a nie jak niedojrzały małolat wrzucać posty a późnej je usuwać. Bywałem na tym SORze i takich akcji nie uświadczyłem.

  15. Hmm, pił 3dni i tylko 0,1 promila w kilka godzin od zakończenia picia?
    Ciekawe doktorku.
    Trzeba było wykonac toksykologie a później oceniać czy psychoaktywne czy dopalacze?moze neurologiczna i psychiatryczna konsultacja.bo zawsze pacjent to ten zły.tylko niestety to pacjent zazwyczaj cierpi i nie ma siły i nerwów.
    Człowiek nie wybiera roli pacjeta ale zawód już tak.

  16. Ktoś ma dolegliwości nawracające od 19 roku życia, więc miał czas zająć się swoim zdrowiem – cyt. „ból nieustanny, zazwyczaj mijał po 3 dniach”!! SOR nie jest od diagnozowania dolegliwości przewlekłych. Trzydniowe używanie alkoholu z pewnością pomogło. Wulgaryzmy i grożenie personelowi powinny mieć finał w sądzie.

  17. A zapalenie trzustki skąd się wzięło? I to z tego co widać przewlekłe?

  18. Szkoda tych ludzi. Lubartow to mała mieścina wszyscy się znają. A reszta pewnie się z nimi zgadza ale siedzą cicho bo się boją. Szpital tam jest tylko jeden……gdzies w razie czego trzeba będzie pójść.

    • Idź w razie czego do kowala albo fryzjerki, skoro w szpitalu robią taką krzywdę

      • Uz konowale. U mnie w mieście jest kilka szpitali i stać mnie na prywatna opiekę,tutaj chodzi i innych ludzi którzy muszą tam trwać w tym.

    • Trzeba czytać ze zrozumieniem, pisało że był kilkukrotnie pacjentem szpitali w Lublinie. W żadnym szpitalu nie zrobili badań cukru? Oczywiście nie został opisany żaden lekarz i szpital wojewódzki przez osiem lat.

  19. Trzeba bylo zaaplikowac kropl.z pawulonu i po sprawie.Narzekanie na SOR jest sluszne ale nie w tym przypadku.Ja rozumie tych ludzi bo jak przyjdzie paru takich po „drinku”i komplementow nawsadza lekarzowi to czego oczekiwac?Chleje 3dni a potem pomocy szuka typowa PATOLOGIA.ale dostanie 500*to sie podleczy.

  20. Z jakiej racji lekarz czy inny pracownik szpitala ma wysłuchiwać obelg i kurwiania od byle łachmyty? Jak by do ciebie do pracy w warsztacie albo sklepie przyszedł taki nachlany i z wyzwiskami to załatwiłbyś go szybko i grzecznie? Czy może prędzej sprzedał przysłowiowego kopa w d.pę?

    • TY PEŁNISZ MISJĘ! PRZYRZEKALES POMAGAC KAŻDEMU CHOREMU! CZY CZŁOWIEK JEST CHORY PSYCHICZNIE CZY POD WPŁYWEM ALKOHOLU. TWOIM ZASRANYM OBOWIĄZKIEM JEST MU POMAGAĆ WKAZDEJ SYTUACJI! JEŻELI CI TO NIE ODPOWIADA TO WON Z ZAWODU!

      • Nie misję. Zawód. Który ma status funkcjonariusza publicznego i Pani wypowiedzi też powinny podlegać karze grzywny, bo są niedopuszczalne. Nie jesteśmy Waszymi służącymi. Oczekujemy szacunku za szacunek. Pacjent nie jest chory umysłowo, nie jest ubezwłasnowolniony. Podejmuje decyzje. Nie potrzeba mu więc rozwijać czerwonego dywanu. Możemy wszyscy odejść z zawodu, a Pan/i niech leczy się… u znachora?

  21. ja zostałem niemal wyrzucony z gabinetu z poderzeniem czerniaka przez lekarza w COZL marcin zajaca niby chirurga-onkologa. Po złożeniu skargi u rzecznika praw pacjenta i opisaniu sprawy w Dzienniku Wschodnim dpisali że mnie nie bylo, ale miałem zaswiadczenie od bucz ze sie zgłosiłem. Jak redakcja chce opisze na maila

  22. Niestety Lubartowska izba przyjęć taka Jest. Dużo ludzi musi się wysiedziec w cierpieniu zanim uzyska pomoc. Ja akurat mam dobre wspomnienia z izba bo za każdym razem w ciąży szybko wzięto mnie na oddział. No później już było trochę gorzej bo nie wszyscy ginekolodzy są uprzejmi, miałam z nimi do czynienia pierwszy raz, ale dało się zauważyć kto troszczy się o pacjenta, a kto pracuje za karę. Na izbie byłam wielokrotnie z członkami rodziny, mama czekała ze złamana ręką 5 godzin bez podania czego kolwiek przeciw bólowego. Babcie dr Zdunek wysłał bez poprawy stanu zdrowia do domu, jakby nie szybka i skuteczna opieka innej pani doktor to zapewne nie byłoby jej już z nami. Została przyjęta na oddział w takim stanie, że nie pokładano nadzieji a między tymi wizytami minęło nie więcej niż trzy godziny. Później dr Zdunek wiedział z czym u niego była i od razu ją poznał. To nie jest łatwy oddział, aczkolwiek dużo jest do zarzucenia. Prawdą jest to, że w Lubartowie nie powinno się leczyć ciężkich przypadków i przewlekłych chorób. Jest parnastu dobrych lekarzy, ale niestety przewaga jest tych gorszych. Wszystko zależy od humoru i nastroju lekarza w danym dniu, aczkolwiek kto jak kto, ale lekarz powinien umieć oddzielić pracę od życia prywatnego.

  23. Roobin(nie hoody)

    Jest takie powiedzenie: nie pluj do góry, bo na ciebie spadnie. Pani zamieszczająca obraźliwe komentarze – pod sąd i coś na wspomożenie PCK. Osobnik mający od 19 roku życia problem z trzustką , to na detoks i poważne leczenie w szpitalu na wyjeździe z Lublina na Biłgoraj po lewej stronie ulicy.
    Osobiście dwukrotnie byłem pacjentem Izby Przyjęć w Lubartowie i za każdym razem byłem obsłużony bardzo profesjonalnie. Natychmiast została podłączona aparatura i pobrana krew do badań, podano leki ratujące życie i czekałem na transport na zabiegi na sercu (Lublin). Byłem pod wrażeniem pełnego profesjonalizmu.
    Pozdrawiam Lekarzy i Pielęgniarki Izby Przyjęć. Wielki Szacun!!!

  24. To ja nie wiem jakiego kacucha trzeba mieć żeby tak wymiotować. Może za 2 razy tak się napiłem ale organizm sam się broni. Wnioski sami se wyciągnijcie, nie jestem żadną rodzina gościa. Woda piwo wino, ponad 3 mg/l i gwarantuje.

  25. Pani Marlena na Facebooku opublikowała post w którym napisała. Nie był to pierwszy raz albowiem od 2011r ….. itd. Po prostu gratuluję głupoty, jak można chodzić z bólem brzucha od tylu lat. …. trafiał regularnie do szpitali w Lublinie z tymi samymi objawami …
    W mieście wojewódzkim nie pomogli, to trzeba było przyjechać do powiatowego i robić aferę. A teraz wychwalać szpital na Jaczewskiego. Lekarz rodzinny powinien odpowiadać za leczenie pacjentów i kierowanie ich na badania.

    • Od 2011? To faktycznie pilna sprawa. Ludziom sie wydaje że izba przyjeć czy SOR to lekarz rodzinny. Zamiast do lekarza POZ po skierowania na badania to lepiej raz na jakiś czas pojawić się na izbie/sorze i wymagać natychmiastowej interwencji.

  26. W Lubartowie nie ma SOR-u, tylko izba przyjeć. I to nie jest tylko nazwa, bo przez to jest inny zakres obowiązków. To po pierwsze, po drugie jestem bardzo ciekawa gdzie leży prawda. Bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że lekarze bardzo często „lecą sobie w kulki”. Pacjenci i ich rodziny wcale nie zostaja w tyle. Zwłaszcza jeśli chodzi o ubarwianie stanu zdrowia i sytuacji w których się znaleźli – patrz kłamią jak z nut.

Pracapraca.lublin112.pl

    Kursy walut

    • USD 3.9281zł 1.01%
    • GBP 4.7713zł 1.68%
    • EUR 4.3543zł 0.18%
    • CHF 4.0093zł 0.42%

    Polub nas

    Darmowe ogłoszenia lokalne

      Materiały wideo

      W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
      W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)
      Szturm Twierdzy Zamość 2019
      Jutro premiera nowego pokazu na fontannie multimedialnej. Zobacz zwiastun (wideo)
      Jechał ciężarówką całą szerokością drogi, miał blisko 6 promili. Zobacz nagranie (wideo)

      Co? Gdzie? Kiedy?

      Berberys Klezmer Band – koncert Hava Nagila
      Obchody Święta Wojska Polskiego w Lublinie
      Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa Granica 835 Kordon Kryłów – Krecziv
      Festiwal na Trójstyku na błoniach w Orchówku
      Jarmark Królewski – Urodziny Jana III Sobieskiego w Rybczewicach
      x

      Szanowny Czytelniku!

      Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych, dzięki czemu otrzymujesz:

      Lepszą jakość strony. Możemy dostosowywać treści pasujące do poszczególnych grup odbiorców.

      Reklam jest mniej i są bardziej dopasowane do Twoich potrzeb. Dzięki reklamom finansujemy nasz rozwój, dzięki czemu nasz serwis nie wymaga opłat

      Twoje dane są u nas bezpieczne.Zgodę na przetwarzanie danych możesz wycofać w każdej chwili na stronie Polityka Prywatności.

      Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie* przez ITLU sp z o.o. oraz naszych Partnerów, Twoich danych danych osobowych zapisanych w plikach cookies i im podobnych technologiach stosowanych w Serwisach przez ITLU sp. z o.o. i Partnerów w celu marketingowym, obejmującym analitykę w celach marketingowych oraz wyświetlanie spersonalizowanych ofert, reklam i innych usług.

      Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

      Informujemy także, że poprzez korzystanie z tego Serwisu bez zmiany ustawień Twojego oprogramowania/przeglądarki wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies i im podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam. Więcej przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

      Kto jest administratorem danych osobowych?

      Administratorem Twoich danych osobowych będziemy my, tj. spółka ITLU Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie oraz nasi Partnerzy (reklamodawcy).

      Szczegółowe informacje na temat celów przetwarzania

      Twoje dane uzyskane w naszych Serwisach za pomocą plików cookies i im podobnych technologii będziemy przetwarzać, w tym profilować:

      • w naszych celach marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam w naszych Serwisach i Internecie, w celach badań analitycznych w celach marketingowych, w celach dokonywania analiz i badania ruchu na stronach, w celu zapewnienia bezpieczeństwa naszych usług, w celu dochodzenia praw i roszczeń (podstawa: nasz prawnie uzasadniony interes),
      • w celach marketingowych naszych partnerów-reklamodawców, polegających na dopasowaniu treści i reklam w naszych Serwisach i Internecie, w celach badań analitycznych w celach marketingowych (podstawa: Twoja zgoda).

      Jeśli wyrazisz na to zgodę nasi Partnerzy będą przetwarzali, w tym też profilowali Twoje dane osobowe uzyskane w naszych Serwisach za pomocą plików cookies i im podobnych technologii w celach marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam w naszych Serwisach i Internecie a także badań analitycznych w tych celach.

      Więcej przeczytasz w Polityce Prywatności.

      Twoje prawa

      Jeśli wyraziłeś zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych możesz ją zawsze cofnąć.

      Przysługuje Ci też prawo dostępu do Twoich danych, prawo do ich sprostowania, usuwania, prawo do przenoszenia danych, wyrażenia sprzeciwu, prawo do ograniczenia przetwarzania. Przysługuje Ci także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym będzie Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień przeczytasz tutaj.

      * Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: Twój adres IP, adres URL żądania, nazwa domeny, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z Serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu, dane zbierane w dziennikach serwera a także inne podobne informacje.