Wtorek, 18 czerwca 202418/06/2024
690 680 960
690 680 960

Co się wydarzyło na izbie przyjęć lubartowskiego szpitala? Rodzina pacjenta oskarża w Internecie placówkę medyczną. „Wpis jest kłamliwy i nieprawdziwy”

Rodzina mężczyzny, który trafił na izbę przyjęć lubartowskiego szpitala oskarża placówkę medyczną o to, że nie została mu udzielona pomoc. Szpital zapowiada podjęcie kroków prawnych i obronę przed szaklującymi wpisami i komentarzami na Facebooku.

41 komentarzy

  1. ja zostałem niemal wyrzucony z gabinetu z poderzeniem czerniaka przez lekarza w COZL marcin zajaca niby chirurga-onkologa. Po złożeniu skargi u rzecznika praw pacjenta i opisaniu sprawy w Dzienniku Wschodnim dpisali że mnie nie bylo, ale miałem zaswiadczenie od bucz ze sie zgłosiłem. Jak redakcja chce opisze na maila

  2. Niestety Lubartowska izba przyjęć taka Jest. Dużo ludzi musi się wysiedziec w cierpieniu zanim uzyska pomoc. Ja akurat mam dobre wspomnienia z izba bo za każdym razem w ciąży szybko wzięto mnie na oddział. No później już było trochę gorzej bo nie wszyscy ginekolodzy są uprzejmi, miałam z nimi do czynienia pierwszy raz, ale dało się zauważyć kto troszczy się o pacjenta, a kto pracuje za karę. Na izbie byłam wielokrotnie z członkami rodziny, mama czekała ze złamana ręką 5 godzin bez podania czego kolwiek przeciw bólowego. Babcie dr Zdunek wysłał bez poprawy stanu zdrowia do domu, jakby nie szybka i skuteczna opieka innej pani doktor to zapewne nie byłoby jej już z nami. Została przyjęta na oddział w takim stanie, że nie pokładano nadzieji a między tymi wizytami minęło nie więcej niż trzy godziny. Później dr Zdunek wiedział z czym u niego była i od razu ją poznał. To nie jest łatwy oddział, aczkolwiek dużo jest do zarzucenia. Prawdą jest to, że w Lubartowie nie powinno się leczyć ciężkich przypadków i przewlekłych chorób. Jest parnastu dobrych lekarzy, ale niestety przewaga jest tych gorszych. Wszystko zależy od humoru i nastroju lekarza w danym dniu, aczkolwiek kto jak kto, ale lekarz powinien umieć oddzielić pracę od życia prywatnego.

  3. Roobin(nie hoody)

    Jest takie powiedzenie: nie pluj do góry, bo na ciebie spadnie. Pani zamieszczająca obraźliwe komentarze – pod sąd i coś na wspomożenie PCK. Osobnik mający od 19 roku życia problem z trzustką , to na detoks i poważne leczenie w szpitalu na wyjeździe z Lublina na Biłgoraj po lewej stronie ulicy.
    Osobiście dwukrotnie byłem pacjentem Izby Przyjęć w Lubartowie i za każdym razem byłem obsłużony bardzo profesjonalnie. Natychmiast została podłączona aparatura i pobrana krew do badań, podano leki ratujące życie i czekałem na transport na zabiegi na sercu (Lublin). Byłem pod wrażeniem pełnego profesjonalizmu.
    Pozdrawiam Lekarzy i Pielęgniarki Izby Przyjęć. Wielki Szacun!!!

  4. To ja nie wiem jakiego kacucha trzeba mieć żeby tak wymiotować. Może za 2 razy tak się napiłem ale organizm sam się broni. Wnioski sami se wyciągnijcie, nie jestem żadną rodzina gościa. Woda piwo wino, ponad 3 mg/l i gwarantuje.

  5. Pani Marlena na Facebooku opublikowała post w którym napisała. Nie był to pierwszy raz albowiem od 2011r ….. itd. Po prostu gratuluję głupoty, jak można chodzić z bólem brzucha od tylu lat. …. trafiał regularnie do szpitali w Lublinie z tymi samymi objawami …
    W mieście wojewódzkim nie pomogli, to trzeba było przyjechać do powiatowego i robić aferę. A teraz wychwalać szpital na Jaczewskiego. Lekarz rodzinny powinien odpowiadać za leczenie pacjentów i kierowanie ich na badania.

    • Od 2011? To faktycznie pilna sprawa. Ludziom sie wydaje że izba przyjeć czy SOR to lekarz rodzinny. Zamiast do lekarza POZ po skierowania na badania to lepiej raz na jakiś czas pojawić się na izbie/sorze i wymagać natychmiastowej interwencji.

  6. W Lubartowie nie ma SOR-u, tylko izba przyjeć. I to nie jest tylko nazwa, bo przez to jest inny zakres obowiązków. To po pierwsze, po drugie jestem bardzo ciekawa gdzie leży prawda. Bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że lekarze bardzo często „lecą sobie w kulki”. Pacjenci i ich rodziny wcale nie zostaja w tyle. Zwłaszcza jeśli chodzi o ubarwianie stanu zdrowia i sytuacji w których się znaleźli – patrz kłamią jak z nut.