Sąd po raz kolejny zajmie się sprawą księdza Marka J., oskarżonego o znęcanie się nad psem. Chodzi o zdarzenia z sierpnia 2018 roku, kiedy to jedna z wolontariuszek Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege zauważyła psa leżącego w pobliżu kościoła w gminie Wojciechów. Zwierzę było osowiałe, osłabione, nie mogło się podnieść i z trudem oddychało. Jego sierść była zalepiona brudem, skołtuniona i kłębiły się w niej liczne pasożyty.
Na miejsce od razu pojechali kolejni wolontariusze, którzy przewieźli psa do lubelskiej kliniki. Jak się okazało, był on odwodniony i miał głęboką anemię. Z uwagi na pasożyty, niezbędne było jego ogolenie. Kilka tygodni trwała walka o to, aby zwierzę uratować i przywrócić do sprawności.
Pies należał do byłego proboszcza tej parafii. Kiedy przechodził na emeryturę i wyprowadzał się z gminy Wojciechów, zostawił psa na plebanii. Jak wyjaśniał, w nowym miejscu nie było warunków, aby przebywał tam pies tej wielkości. Miał przekazać swojemu następcy, księdzu Markowi J., aby ten się nim opiekował. Tymczasem pies był zdany na łaskę okolicznych mieszkańców, dzięki którym przeżył do czasu, kiedy trafił do fundacji. To oni bowiem każdego dnia go dokarmiali.
– Wszyscy mieszkańcy określali stan psa, jako zły i potwierdzali, że pies żył wolno, bez stałego miejsca zabezpieczającego go przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, jednak trzymał się terenu parafii. Wszystko dlatego, że od wieku szczenięcego należał do księdza, który ponad rok temu odszedł na emeryturę i wyprowadził się z parafii. Według napotkanych przez nas osób, ów ksiądz zostawił go, nie powierzając nikomu nad nim opieki – wyjaśniała Marta Włosek, prezes fundacji Ex Lege.
Ksiądz Marek J. potwierdził w rozmowie z wolontariuszami, że psa zostawił jego poprzednik. Duchowny w żaden sposób nie poczuwał się do zapewnienia psu jakiejkolwiek opieki. Przyznał, że wystawił mu wodę w miskach oraz czasami daje mu jeść. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Opolu Lubelskim, a śledztwo zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia wobec księdza Marka J.
Duchownemu groziła kara do 3 lat pozbawienia wolności. Tymczasem na w maju ub. roku sąd wydał decyzję o umorzeniu postępowania z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu. U obrońców zwierząt postanowienie to wywołało szok i niedowierzanie. Ich zdaniem sąd swoją decyzją przyzwolił na tego typu traktowanie zwierząt i ich porzucanie kiedy się znudzą. Od dawna trwają rożne kampanie uświadamiające społeczeństwo, że pies czy kot nie jest zabawką, którą można wyrzucić, kiedy się znudzi lub też nie ma się kto nim zaopiekować. Piętnowane są przypadki wywożenia i porzucania zwierząt w lasach, wykładane spore kwoty na ich ratowanie i leczenie, na znajdowanie nowych domów, a ten przykład pokazuje, że sprawcy tego typu czynów mogą być bezkarni – dodawali.
Przedstawiciele fundacji Ex Lege odwołali się od wyroku. Sąd kolejnej instancji uniewinnił duchownego. To sprawiło, że wyrok został zaskarżony zarówno przez fundację, jak też prokuraturę. Sąd Okręgowy w Lublinie po zapoznaniu się z wnioskami postanowił o uchyleniu poprzedniego wyroku. To oznacza, że sprawa trafi do ponownego rozpatrzenia do sądu rejonowego.
(fot. fundacja Ex Lege)
17 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech rodzice popatrzą na to zdjęcie i pomyślą, czy na prawdę warto aby religia była w szkole.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
śmią się zwać autorytetami moralnymi a są s…….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Wszystko co uczyniliscie jednemu z moich braci najmniejszych mnie scie uczynili” .Wstyd proszę księdza wstyd.Sami zazucacie nam zwykłym ludziom źle postępowanie a siebie nie widzicie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ciekawa, to przypominam ci że tzw KOŚCIÓŁ KATOLICKI, za pedofilie przenosi jedynie na inną parafie.
Katolicyzm w polsce klęczy na kolanach i płacze, a klechy w czarnych sukienkach robią co chcą, ludzi mają za przegrywów i ciemnotę. powiedz mi czy się nie mylę, jezus nie jeździł bentleyem i nie miał kasy jak lodu, przynajmniej tak słyszałem, i chodził w sandałach, a teraz co mercedesy beemki bentleye i inne furki kasy jak lodu oczywiście bez podatku dla państwa, ubrania najdroższe buty najlepsze, i serio Taki człowiek będzie mi mówił w co mam wierzyć i jak mam żyć skoro on sam żyje zupełnie inaczej jak nauczał go jego zbawca??? kościół katolicki powinien zostać zamkniety, a jak nie zamkniety to opodatkowany. nie może być sytuacji że jakiś pajac mówi że kapłan nie zakazi bo jest w mocy ducha i wirusa do kościoła nie wpuści, średniowiecze, nie teraźniejszość.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ja bym czarnego pająka tak samo potraktował