Najgorsza sytuacja występowała w Zakręciu, Łopienniku oraz Izbicy. Kilkanaście aut zostało uszkodzonych oraz trzy osoby trafiły do szpitala. Nie radziły sobie także służby ratunkowe, które przyjechały pomóc uczestnikom karambolu. Radiowóz trzeba było podtrzymywać gdyż staczał się na oblodzonej nawierzchni a strażacy ręcznie posypywali jezdnię piaskiem. Na wzniesieniach nie radziły sobie nie tylko większe auta ale problem z wyjazdem pod górkę miały także samochody osobowe.
O tym jak sytuacja wyglądała pod Krasnymstawem napisał jeden z mieszkańców:
-Jak można dopuścić do takiego stanu, by przez kilka godzin na jezdni zalegał lód. W Zakręciu przed Krasnymstawem droga krajowa była dosłownie oblodzona. Najpierw zderzyły się tu trzy auta. Gdy przyjechała policja i straż pożarna, okazało się, że są ranni. Dwie osoby przewieziono do szpitala. Ze względu że nawet ratownicy nie mogli ustać na tym lodzie, co chwila tracąc równowagę, wtedy bardzo szybko, gdyż najprawdopodobniej po wezwaniu przez policję, na miejscu pojawiła się piaskarka. Posypali grubo solą i można było się jako tako poruszać. Jednak nikt nie pomyślał, że skoro tutaj jest tak ślisko, to znaczy że 100 czy 200 metrów dalej jest podobnie i tam również należy coś z tym zrobić. Jednak piaskarka tak jak się szybko pojawiła, tak równie szybko odjechała. Na efekty nie trzeba było długo czekać, gdyż zaledwie kawałek dalej, znów doszło do wypadku. Tym razem jedna osoba została ranna. Nie wspominam już o dziesiątkach samochodów stojących co chwila w poprzek drogi czy też tych, które zakończyły jazdę w rowach. Rozumiem że cały czas padało więc z odśnieżaniem był problem, ale wiedzieli że jest lodowisko na jezdni, o to chyba drogowcy powinni zadbać w pierwszej kolejności. Przecież to nie jest żadna droga lokalna, tylko jedna z najważniejszych tras w regionie – pisze mieszkający w pobliżu pan Marek.
Jeszcze gorsza sytuacja była na górce w Łopienniku. Tam uszkodzonych zostało kilkanaście aut.
-Może ktoś wreszcie napisze że to nie jest wina kierowców, którzy to niby jechali z taką zawrotną prędkością, gdyż maksymalnie 30 km na prostej drodze, tylko wina służb drogowych, które potem się wielce chwalą, ile to wysypały tego piasku na drogę – pisze Katarzyna. – Braliśmy udział w tej kolizji, gdzie zderzyło się 5 samochodów. Wszystko zaczęło się czerwonego auta, które widać na zdjęciach jak znajduje się już w przydrożnym rowie. To kierująca nim kobieta wjechała w jadący przed nią samochód. Kierująca wysiadła, widząc tragiczną sytuację na jezdni chciała żeby zjechać z tej góry na dół i tam w bezpiecznym miejscu się dogadać i całą winę wziąć na siebie. Niestety kompletny brak wyobraźni poszkodowanej, także kobiety, spowodował to co działo się dalej. Mianowicie stwierdziła ona, że wzywa policję i stanęła na środku tej góry. W tym czasie dwa samochody co jechały przed nami ledwo się zatrzymały zaś kierowca tego, który był ostatni, w żaden sposób nie zasygnalizował zagrożenia, choćby przez włączenie świateł awaryjnych. My jadąc jako ostatni samochód, pomimo znikomej prędkości gdyż około 20 km/h i hamowania biegami i hamulcem nie daliśmy rady się zatrzymać. Lód był taki, że unieruchomione auta pod wpływem ciężaru same staczały się ze wzniesienia lub wpadały do rowu- dodaje Katarzyna.
Po chwili na miejsce przyjechała straż pożarna i policja. – Żałuję że nie nagrałam tego cyrku, ale człowiek był w szoku. Co chwila się zderzały kolejne samochody, straż pożarna jeździła z góry na dół, od zdarzenia do zdarzenia. Później widząc że to nie ma sensu, już tylko stanęli na parkingu w połowie wzniesienia i czekali na kolejne zgłoszenia. Problem miała także policja, gdyż nagle radiowóz sam zaczął się zsuwać na oblodzonej jezdni wprost na samochód w którym były malutkie dzieci. Gdyby nie szybka reakcja osób z uszkodzonych pojazdów, którzy rzucili się podtrzymywać radiowóz, to ten by wjechał w ten samochód, albo do pobliskiego rowu. Żadnej piaskarki zarówno przez drogę jak i podczas tego czasu co się to wszystko działo nie było. Strażacy by jako tako opanować sytuację złapali za wiadro i zaczęli ręcznie drogę posypywać piaskiem- wyjaśnia Katarzyna.
Podobnie o tym miejscu pisze Rafał.
– Jak czytam te komentarze że kierowcy są sami sobie winni, że wpadali do rowu czy też ci z tego karambolu w Łopienniku, że np. jechali na letnich oponach to szlag mnie trafia. Jak ktoś nie był i na własnej skórze nie odczuł tego co tam się działo to niech nie komentuje. Jeżdżę po ponad 20 lat, rocznie robię ponad 100 tys. km po drogach całego kraju, jednak takiej sytuacji jak na DK 17 od Krasnegostawu w stronę Zamościa to chyba jeszcze nie spotkałem. Jak można dopuścić, by droga krajowa przez tyle godzin była lodowiskiem. Gdzie były służby? Od Zamościa w stronę Lublina jechałem ponad trzy godziny. Pomimo prędkości około 20 km/h w kilku miejscach nie dało się jechać. Stałe miejsca na tej trasie, gdzie zawsze w zimie są problemy, czyli wzniesienia w Izbicy i Łopienniku nie były wcale posypane piaskiem. O ile po kilku próbach udało nam się przejechać przez Izbicę, to za Krasnymstawem zaczął się horror. Jadący przed nami samochód nagle wiatr zaczął spychać do przydrożnego rowu. Patrzyliśmy na to przerażeni, jak kierowca robił wszystko by uniknąć wylądowania poza jezdnią, gdy nagle i my poczuliśmy, jak nasze auto, jadąc prosto, zaczyna jednocześnie zsuwać się na prawą stronę. Tak było ślisko, ze nawet nowe dobrej klasy zimówki oraz inne bajery w aucie, ułatwiające jazdę nie pomagały. Przez te trzy godziny widziałem tylko jedną piaskarkę, która owszem spychała śnieg z jezdni, jednak piaskiem czy solą już jej nie posypywała. Tak więc nie dziwię się tym którzy wylądowali w rowie czy tez porozbijali się w Łopienniku i w Zakręciu, gdyż po prostu mieli pecha. Jednym się udało innym nie, tutaj nie liczyły się umiejętności czy też opony ale po prostu stan nawierzchni jaki był na tej trasie – wyjaśnia Rafał.
(fot. nadesłane)
2014-12-27 17:54:28
57 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jechałem tą drogą z samego rana owszem było ślisko ale trzeba było dostosować prędkość do warunków przejechałem w jedna i w drugą stronę i to na letnich oponach więc nie mówcie że to wina drogowców bo widziałem sporo ich na drodze było a że ludzie nie potrafią jezdzić to już inna sprawa
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Było jechać tą drogą ok godziny 13
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No cóż, następnym razem wezmę ze sobą łańcuchy 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lepiej sanki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgadzam się z panem Rafałem ja tą trasę Krasntstaw -Łopiennik w godz od 14 do 21 musiałem pokonać 4 razy i tak było zero piaskarek reakcji drogowców na stan tego odcinka drogi za każdym razem mujałem inne kolizję na tym odcinku było ich 4 to dużo a można było uniknąć tego gdyby nie jak co roku stan tej trasy to napewno się powturzy od 5 lat jezdrze ta trasa dzień w dzien kilka razy nawet zawsze to samo jest.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
oj narzekacie i narzekacie sobie, juz po wszystkim 🙂 i radze nie jezdzic jak pada intensywny snieg, barany
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Baranie, intensywny śnieg nie padał a na drodze była szklanka, to niestety różnica
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czytając ten artykuł mam przed oczami filmik :
https://www.youtube.com/watch?v=BRnwM2xo_-A
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
27.12 wracaliśmy z województwa świętokrzyskiego do Lublina. 230 km drogi i wszędzie drogi czarne lub minimalnie zawiane śniegiem. Wyjeżdżaliśmy przed 8:30 i o tej godzinie posypana była nawet wiejska droga 2 km od głównej szosy powiatowej. Dodam tylko, że od wczoraj padał tam śnieg.To, co zobaczyliśmy przy wjeździe do Lublina to coroczna tragedia. Dlaczego tutaj zawsze nawet 5 cm opady śniegu muszą powodować paraliż komunikacyjny??? Nieodgarnięte skrzyżowania na Kraśnickiej i Jana Pawła, zalodzone i zaśnieżone drogi osiedlowe…Naprawdę drogowcy nie spodziewali się zimy?Dlaczego w innych województwach (dużo jeździmy po Polsce) sytuacja jest do opanowania przy takich opadach, a tutaj nigdy nikomu nie chce się wstać rano i odśnieżyć? Dramat i tyle
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I to jest cały komentarz o naszym województwie . Tez miałem okazję przemieszczać się po kraju , widziałem jaka jest rozbieżność , nie wiem , kto co, i dlaczego , ale na drogach to było widać ,że to nie wschodnia ściana .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ja kiedyś jechałam do Holandii, autobusem. Na terenie Niemiec złapało nas to co wczoraj było na lubelszczyźnie – oblodzenie. Autobus toczył się 30 km/h. Samochody były gdzie kto chciał lub umiał. Droga była jak najbardziej I standardu.
Od kilku dni zapowiadali u nas wystąpienie oblodzenia. Śnieg tylko utrudnił, ale nie był przyczyną trudności w poruszaniu się po drogach.
Kiedyś też takie coś nas trafiło na zakopiance – samochód zjeżdżał w bok na przechyłce łuku. O długości korka nawet nie wspomnę.
Przez kilka dni padał deszcz, potem gwałtownie spadła temperatura. Praw fizyki nikt nie zmieni.
Krajówki sypią tony soli na swoje drogi, ale sól drogowa (NaCl) działa tylko do -5 stopni. Dobrze byłoby wiedzieć wcześniej o takim zjawisku, bo działanie jest skuteczniejsze przed wystąpieniem gołoledzi, a nie po. Kłaniają się więc służby meteorologiczne. Kto się spóźnił, nie wiem. Z gołoledzią jeszcze nikt nie wygrał ;-).
Chyba staliśmy się nazbyt roszczeniowi. „Płacę podatki …”. Ja też. I zdecydowanie wolałabym, żeby moje pieniądze nie były wyrzucane razem z solą donikąd. Tym bardziej, że sól niszczy nawierzchnię. Efekt jest taki, że nowe nawierzchnie dróg mocno sypanych, żeby państwu zapewnić odpowiedni komfort jazdy, po 5 latach nadają się do remontu. To zaczynacie narzekać, że partacze nawierzchnię kładli za wasze podatki i już trzeba remontować.
Powinni wprowadzić zakaz sypania solą, jak w Skandynawii. Radzić sobie jak kto umie. A jak nie umie, niech postawi samochód do wiosny na kołkach.
PS. Nie pracuję przy zimowym utrzymaniu dróg i nie jestem związana z krajówkami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niedługo to ta biedna straż pożarna to już za Borowików w rządzie będzie robić , pożary gaszą wodę pompują , owady usuwają , połamane drzewa , koty z drzewa i ze studni wyciągają , a jak widzę to i jeszcze piachem lodowisko na DROGACH KRAJOWYCH!!!!!!!!!!!!! posypują , ech kiedy ktoś w tym chorym kraju się obudzi i zacznie trzeźwo myśleć?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Strażacy mają ze sobą piach już od bardzo dawna, i oni nie sypią dróg, bo od tego są drogowcy, mają ten piach w razie co ale nie widziałem nigdy aby sypali całe ulicę piachem, skrzyżowania podczas wypadku, chodniki itp to tak. Jak busem jeździłem to także miałem ze sobą piach jak bym się zakopał więc nie wiem co Cie dziwi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja tam wożę wiaderko popiołu, tak na wszelki wypadek.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
widzę że anabella ma jakieś powiązania z drogowcami, z jej rozumowania wynika że jeśli śnieg padałby dwa dni bez przerwy a tak się zdarza to dopiero po dwóch dniach miałyby wyjechać piaskarki.Brałem udział jako strażak ochotnik w tych wydarzeniach i wypada tylko powiedzieć że tylko dzięki rozwadze większości kierowców udało się uniknąć poważnych konsekwencji wynikających z wybitnej bezmyślności drogowców
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
z mojego rozumowania wynika, że drogowcy wysyłani są przez dyżurnego a dyżurnemu nakazuje urząd państwowy.
nawierzchnia ma być czarna wg klasy drogi do kilku godzin po ustaniu opadów a nie w trakcie opadów.
kierowcom w swej bezmyślności wydaje się, ze opony mają kolce a niesolone dotąd drogi będą momentalnie wszystkie czarne na raz bo oni jadą.
dostań się do straży państwowej to wtedy nauczysz się respektu szanowania drogowców i obiektywnego oceniania kierowców
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
anabella już przestań się spinać bo ci żyłka pęknie, co mężulek albo tatuś jeździ na odśnieżaniu albo ty dałaś d……y i nie wysłałaś sprzętu na czas.Pamiętaj to zasrany obowiązek drogowców robić z tym ład,oni podpisują umowy i biorą za to kasę-chyba wiedzą z czym mają do czynienia ?Nie po to zabierają mi tyle kasy w paliwie żeby się działy takie cyrki na drodze i nie nazywaj wszystkich kierowców durniami bo tobie też może się zdarzyć kiedyś wypadek-przypadek.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
w PL wszystko musi kosztować a drogowcy niech zarabiają, oby jak najwięcej napaleńców do urzędu miast wydzwaniało bo im ślisko. żeby zapewnić czarne drogi cały rok budżety z roku na rok będą więcej ciągnąć kasy z podatników.
chyba że myślisz, że ktoś pracuje charytatywnie 😀
w żadnym zdaniu nie użyłam słowa ,,durni,,- wyluzuj bo od nadinterpretacji żyłka ci pęknie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tak to każdy by chciał – płacone czy pada czy nie pada a odśnieżać to już niekoniecznie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale fakt masz rację, mi tam śnieg nie przeszkadza na drodze, tylko tyle że trzeba wolniej jeździć, nie pozapiernicza sobie człowiek ale od tego jest inna pora roku, a w zimie ? Też jest fajnie, przynajmniej ja lubię sobie bokiem pojeździć, oczywiście w miejscach odpowiednich, nie robię tego na ulicy, może i dlatego śnieg mi nie przeszkadza bo potrafię opanować auto w taką pogodę, warto wybrać się na jakiś parking PUSTY i poćwiczyć sobie, wierzcie mi że dużo daje taki trening, można to wykorzystać na ulicy w razie co, a warto sprawdzić jak auto się zachowuje na śliskiej nawierzchni w miejscy bezpiecznym niż później na ulicy doświadczyć czegoś takiego. Gdyby tak każdy robił byłoby dużo mniej wypadków.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prawdziwy z ciebie Hołowczyc rca ?????? Do czasu , nie jeden taki mądry był , a potem zmieniał zdanie , poślizg to jest zbieg wielu wypadowych nie sposób przewidzieć np. coś ci wybiega nagle i co w ten czas??? nie ma czasu na reakcję robisz odruchowo , a to są lata nauki by wytrenować i z koordynować ,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy ja gdzieś napisałem że jestem rajdowiec? Nie. Właśnie o te odruchy chodzi, chyba lepiej wiedzieć jak auto się zachowuje na śliskiej nawierzchni i coś takiego potrenować i doświadczyć na przykład na parkingu niż na ulicy bo wtedy ten odruch będzie nie prawidłowy i co? wypadki powodują ludzie. a skoro myślisz że poślizgu nie da się przewidzieć to jesteś w błędzie, może i jak ktoś ma prawo jazdy od roku to okey ale jak ktoś już dużo jeździ, trenował poślizgi to jest w stanie przewidzieć i wyprowadzić auto z każdego poślizgu, tylko zamiast siedzieć przed kompem na tyłu trzeba wyjść z domu, wsiąść w auto i udać się w bezpieczne miejsce potrenować i nie narzekać na drogowców. Ludzie zobaczyli 5cm śniegu i już leją po gaciach jak wyjechać autem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
taki trochę drifciarz z ciebie wujku mały:) trenujący na parkingu pod garagem:P
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale zrozum że tam byl sam lód i góra. Śnieg na ulicy nie przeszkadzal tylko lód. Uciekać również nie bylo jak bo byl jeden pas i słupki, więc albo do rowu jechać albo na czołowe.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bo na lodzie się nie hamuje.
a pan rafał i jemu podobni są niepoważni. jak prędkość 20km/h jest za szybka to się i 10 km/h jedzie.
drogi gminne zawsze są pokryte lodem i jak ktoś robi ,,ponad 100 tys. km po drogach całego kraju,, to nie jest żółtodziobem wyjeżdzającym z miejskich ulic na lód.
drogowcom liczy się czas na posypanie drogi wg klasy drogi od ustania opadów a na zdjęciach widać, że pada, pomijając już fakt że sami z siebie nie wyjeżdżają a wysyła ich góra nasza rządząca.
trzeba być też realistą i nie pisać narzekań kierowców ponieważ większość narzekających to niedzielni kierowcy, którzy zamiast skorzystać z komunikacji korkują wypadkami drogi.
A i dowiedziałam się, ze strażacy teraz piach wożą
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jaka droga gminna,ty wiesz co ty piszesz? akurat pokonywalismy z mezem wczoraj ta trase o godz.ok.16tej.,z Izbicy przez ktora nie dało sie wyjechac pod gore i byla zakorkowana i przejeżdżalismy przez Romanów, do Lublina,zajęło nam to 2godz. tam naprawde byla tragedia na butach nie dalo sie ustac,w Łopienniku z gory zjechalismy dopiero gdy samochód przed nami byl juz prawie na dole.Piasecką tez nie bylo lepiej tyle co rozjerzdzone przez samochody.Ten co nie przejerzdzal wczoraj ta trasa uważam ze nie ma prawa glosu,a służby…wydaje mi sie ze od ok tygodnia zapowiadali snieg z czwartku na piatek,a oni nagle jak zwykle zaskoczeni i do popoludnia nie zdążyli nic zrobic.Szkoda tylko pieniedzy naszych na tych darmozjadów.Powinniśmy sie cieszyć ze tak naprawdę skonczylo sie na kolizjach i obyło sie bez wiekszej tragedi i tutaj należą sie gratulacje wszystkim razwaznym,rozsadnym i myslacym kierowcom ktorzy wczoraj pokonywali ta trasę.
Pozdrawiam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
dałam przykład, że drogi gminne zawsze są pokryte lodem zarówno na odcinkach prostych, zakrętach czy wzniesieniach i zanim gmina łopatowych z piachem wyśle mija pół zimy. jak sobie radzą kierowcy? otóż normalnie, jeżdżą wolno a kto nie potrafi ląduje w rowie.
poczytaj sobie o drogach kim są drogowcy w łańcuchu poleceń do odśnieżania a nie wyrażasz opinię niczym nie popartą i usłyszaną w mediach
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No widzisz, człowiek caly czas sie uczy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zawsze w zimie wożą piach w wiaderkach strażacy., do posypywania drogi w razie co, nic w tym nadzwyczajnego.