Poniedziałek, 15 kwietnia 202415/04/2024
690 680 960
690 680 960

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

Tylko 2% Polaków zaplanowało wydać na ferie zimowe więcej niż 5 000 zł. Pozostali nie planują płacić nic albo chcą zmieścić się w mniejszej kwocie. To jednak będzie trudne. Więcej niż w zeszłym roku trzeba zapłacić prawie wszędzie. Polskie hotele są droższe nawet o 2 650 zł, sześć nocy w Austrii dla 3-osobowej rodziny to koszt ponad 11 000 zł. Drożeją także skipassy. Za 5 dni szusowania na polskim stoku trzeba zapłacić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych więcej niż rok temu.

Eksperci multiporównywarki rankomat.pl sprawdzili, ile zapłaci trzyosobowa rodzina w polskich i zagranicznych kurortach górskich decydująca się na nocleg w hotelu lub pensjonacie oraz na 5-dniowy skipass. Zlecili także badania, w których pytano o to, gdzie Polacy pojadą na ferie oraz ile mają zamiar na nie wydać.

Ponad połowa Polaków rezygnuje z ferii zimowych

Polacy w niepewnych czasach znacznie uważniej planują budżet, często rezygnując z przyjemności na rzecz wydatków pierwszej potrzeby. Rodzinny tydzień w polskich górach to koszt rzędu kilku tysięcy złotych za sam wynajem pokoju. Również właściciele hoteli i obiektów noclegowych nie są w łatwiej sytuacji. Nieuchronnym następstwem rosnących kosztów prowadzenia działalności i zmniejszającego się zainteresowania rezerwacją, jest wzrost cen.

W przeprowadzonym badaniu na zlecenie rankomat.pl widać wyraźnie, że drożejący wynajem i ogólny wzrost wydatków podczas wyjazdu na ferie napawa Polaków niechęcią do snucia planów wyjazdowych. 27% ankietowanych całkowicie zrezygnowało z wyjazdu na ferie, a 30% nie miało żadnych planów związanych z wyjazdem.

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

Z badania wynika również, że 9% pozostanie w Polsce, nie zmieniając założonych wcześniej planów, a 4% dla tańszej alternatywy w Polsce rezygnuje z wyjazdu za granicę. 8% planuje wydać mniej na ferie w Polsce, natomiast 9% nie zmienia planów związanych z wyjazdem za granicę. Jedynie 1% ankietowanych planuje wydać mniej na wyjazd za granicą, a 3% rezygnuje z ferii w Polsce, szukając tańszych rozwiązań poza granicą kraju. Biorąc pod uwagę wydatki, 44% badanych nie wyda ani złotówki na zimowy wyjazd, a jedynie 2% uwzględniło na ferie budżet powyżej 5 000 zł.

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

Hotele i kwatery drożeją

Przeprowadzona analiza przez ekspertów rankomat.pl wskazała największe podwyżki w stosunku do okresu analogicznego roku ubiegłego w zimowej stolicy Polski. Trzyosobowa rodzina, chcąca zatrzymać się w zakopiańskim hotelu o standardzie trzech gwiazdek, musi przygotować się na koszt wynajmu wyższy o 2 650 zł niż w tamtym roku. Z kolei w Szczyrku ceny pokoju w 3-gwiazdkowym hotelu spadły o 558 zł. Podobnie, jak w Białce Tatrzańskiej, w której nocleg w hotelu można wynająć o 159 zł taniej, niż podczas zeszłorocznych ferii. Jednak w Szklarskiej Porębie jest drożej o ponad 1000 zł niż rok wcześniej, a w Zieleńcu prawie o 2000 zł więcej.

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

– Chociaż wzrosty cen wynajmu w niektórych przypadkach mogą wydawać się niewielkie, takie kwoty nadal odstraszają Polaków. Jak podaje Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego, obłożenie w hotelach wypoczynkowych tuż przed rozpoczęciem ferii 2023 było niepokojąco niskie. Wśród hotelarzy panował pesymistyczny nastrój potęgowany przez braki w zatrudnieniu, wzrost obciążeń podatkowych oraz wojnę w Ukrainie i jej konsekwencje w turystyce – mówi Magdalena Kajzer, ekspertka ds. ubezpieczeń turystycznych w rankomat.pl.

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

Odczuwalne wzrosty cen są również w górskich kwaterach. Jednak Zakopane znalazło się dopiero na ostatnim miejscu podium ze wzrostem cen za kwaterę trzyosobową na poziomie 989 zł. Szklarska Poręba droższa jest w tym roku o 1 778 zł, natomiast Szczyrk o 1 495 zł.

Skipass w polskich górach droższy nawet o 195 zł

Na samym wynajmie noclegu jednak wydatki się nie kończą. Wybierając się na stok, należy także przygotować się na wyższe ceny niż podczas zeszłorocznych ferii.

Cena 5-dniowego skipassu najbardziej wzrosła w Zakopanem. W tym roku zarówno w przypadku dorosłego, jak i dziecka, 5-dniowy skipass droższy jest o 195 zł. 143 zł więcej za dorosłego liczy sobie Szczyrk Mountain Resort i 135 zł więcej Kotelnica Białczańska niż podczas ferii w 2022 roku.

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

Narciarską drożyznę napędza dużo droższe paliwo lane do ratraków i koszty obsługi wyciągów. Zawrotne ceny w połączeniu z niepewną pogodą sprawiają, że spora część Polaków, planując ferie 2023, chętnie decydowała się na miejscowości inne niż typowo górskie. Jak podaje portal nocowanie.pl, w rankingach miejscowości wybieranych na tegoroczne ferie często pojawiały się Trójmiasto, Sarbinowo, Ustronie Morskie, Łeba oraz Ustka.

Nocleg na narty za granicą droższy nawet dwukrotnie. Najwięcej w Szwajcarii i Austrii

Wzrost ceny noclegów na czas ferii zimowych widoczny jest również za granicą. Wynajęcie pokoju w hotelu trzygwiazdkowym dla trzyosobowej rodziny to jeden z największych wydatków, który czeka planujących wyjazd na narty. W Austrii w 2022 roku nocleg na 6 dni można było znaleźć za nieco ponad 4 300 zł. W tym roku w szczycie sezonu znalezienie taniego pokoju w hotelu jest niemożliwe. Ceny zaczynają się od 11 278 zł, czyli wzrosły aż o 162%!

Rok temu najdroższym kierunkiem narciarskim była Szwajcaria i to się nie zmieniło. Sześciodniowy pobyt w hotelu kosztuje niemal 14 000 zł, podczas gdy w zeszłym roku było to o ponad połowę mniej (6 094 zł).

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

We Włoszech nocleg w hotelu można znaleźć za 6 399 zł. To o wiele więcej niż w zeszłym roku – wówczas trzyosobowa rodzina za wynajęcie pokoju na sześć dni płaciła 3 086 zł. Ceny wzrosły także w Czechach. Za sześć nocy w hotelu w Szpindlerowym Młynie w tym roku zapłaci się 4 323 zł. Rok temu było to zaledwie 2 022 zł.

Ceny noclegów w hotelu trzygwiazdkowym spady jedynie we Francji. Sześciodniowy pobyt w val Thorens to koszt 2 127 zł, w porównaniu do ponad 4 000 zł w 2022 roku. To jednak może być efekt promocji pojawiających się na booking.pl (w naszej analizie pod uwagę brano najtańsze dostępne ceny na dzień 16.01.2023).

Noclegi w pensjonatach w górę. W Czechach i Austrii zapłaci się połowę więcej niż rok temu

Mniej zapłacą narciarze szukający noclegu za granicą w pensjonacie. Niemniej i tak będzie to więcej niż przed rokiem. Najwięcej za sześciodniowy pobyt dla trzech osób trzeba przeznaczyć w austriackim Kitzbuhel. Ceny wzrosły niemal o połowę z 2 576 zł do 4 786 zł. Niewiele taniej jest w Szwajcarii. Nocleg w pensjonacie w Zermatt znajdzie się od 4 459 zł, to jednak kilkaset złotych mniej niż rok temu.

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

Ponownie ceny noclegu w pensjonacie we Francji są nieco niższe niż rok temu – za sześć nocy obecnie zapłaci się 2 964 zł, to o 226 zł mniej niż w tym samym czasie w 2023 roku. We włoskim Livigno nocleg w pensjonacie kosztuje 2 644 zł – rok temu było to niespełna 1 500 zł. Ceny poszły do góry również w czeskich pensjonatach. Rok temu za sześć dni trzeba było zapłacić 1 725 zł, w tym rok ta kwota urosła niemal o połowę (3 428 zł).

Szusowanie na zagranicznych stokach droższe niż rok temu

Za granicą podrożały również skipassy. Nie są to jednak drastyczne wzrosty, jak w przypadku noclegów. Niemniej narciarze muszę zapłacić więcej niż w 2022 roku. Najwięcej 5-dniowy karnet kosztuje w Zermatt – 1 683 zł dla dorosłego (rok temu tylko 1 253 zł) i 805 zł dla dziecka (179 zł więcej niż w 2022 roku). Drogo jest także we Francji. Tam za 5 dni szusowania dorosły zapłaci 1 440 zł (o 144 zł więcej niż rok temu), a dziecko 1 152 zł (w 2022 roku 1 015 zł).

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

Najmniejsze wzrosty ceny skipassów miały miejsce w Austrii. Dorosły zapłaci tylko 38 zł więcej (1 235 zł) niż rok temu, a dziecko tylko o 18 zł więcej (616 zł). Karnety dla narciarzy najbardziej podrożały we Włoszech oraz w Czechach. Za pięciodniowy skipass w Livigno dorosły zapłaci 1 294 zł, czyli aż 388 zł więcej niż rok temu. Prawie 200 zł więcej (647 zł) kosztuje karnet dla dziecka. W Szpindlerowym Młynie rok temu 5 dni jazdy kosztowało dorosłego zaledwie 655 zł. W tym roku trzeba zapłacić ponad dwa razy tyle – 1 404 zł. Więcej – i to o 657 zł – kosztuje też skipass dla dziecka (1 180 zł).

Ubezpieczenie narciarskie to nadal najmniejszy wydatek

W zestawieniu wydatków na ferie 2023 cena ubezpieczenia narciarskiego dla jednej osoby za dzień ochrony nadal pozostaje niewielka. Najmniej za ochronę miłośnicy sportów zimowych zapłacą we Francji. Cena jednodniowej polisy narciarskiej to koszt 8,66 zł. W Czechach i na Słowacji taka ochrona kosztuje mniej niż 10 zł – kolejno 8,96 zł i 9,46 zł.

57% Polaków nie wyjeżdża na ferie zimowe. Nic dziwnego – w górach jest nawet dwa razy drożej niż rok temu

(fot. pixabay.com\grafiki rankomat.pl)

12 komentarzy

  1. to skąd te tłumy? nie można się ruszyć, bo tyle ludzi – o dojeździe nie wspomnę

    • „miki”… u wielu obserwuje się taki pęd do wyjazdów, jak np. u wielu pań do zajścia w ciążę sposobem fundowanego In Vitro.
      Kredyt wezmą, który będą spłacać co najmniej rok, dzieciom 500 plusy zabiorą, a pojadą.

  2. Jak nie pojedzie – trzeba być patriotą i jechać, płacić 2 x drożej i nabijać polskie PKB.
    Wszyscy którzy płacą wysokie raty kredytu, kupują drogie paliwo, węgiel i gaz ratują dług publiczny.
    Towary są wielokrotnie droższe więc i podatku dla państwa jest o wiele więcej, tak się walczy z długiem publicznym – kosztem obywateli, brawo PiS.

    • A kto bogatemu zabroni? Jest obrót pieniądza to i PKB nam rośnie. Za PO-PSL to góry większość oglądała w TVN.

      • I tu się z tobą zgadzam ale tylko w kwestii obrotu pieniądza a nie w sztucznie zawyżane cen paliw i nośników energii.
        Drogi prąd i transport napędza inflację.

        • Kierdziołek Pierdziołek

          Taaa, zwłaszcza transport prezentów w postaci tysięcy hektolitrów paliwa dla „braci”, za które płacimy my kupując dwa razy droższe paliwo niż przed pomocowym amokiem

  3. Potwierdzam. W tym roku w Poroninie ceny razy 2 w porównaniu do tamtego roku. Za rok pewnie jeszcze drożej będzie ale takie jest życie.

  4. A ja tam kupiłem se stosowną grę do Play Station… w sumie wychodzi sporo taniej, niż samo paliwo do „zakopca”.
    A o ile bezpieczniej…

    • To jeszcze graj na balkonie to już zupełnie poczujesz się jak na stoku.

      • Niestety balkonu ci u mnie brak, ale jak np. mam oglądać skoki narciarskie to telewizor i fotel, wystawiam sobie do ogródka, taborecie który łatwiej mi przynieść niż stolik, stawiam se flaszkę uwielbianej przeze mnie wiśniowej Soplicy i… świętuję…

  5. bzdurny sondaż!. Tłumy tłumy i jeszcze raz tłumy w górach! jak zwykle sondaż zlecony przez łopozycję chyba że niby taka bieda w kraju panuje!:/ bzdura i tyle.

    • Dziadek ze "slamsowa" (nie mylić z dziadem)

      Od czasu jak trudno mi gdziekolwiek zaparkować, nie wierzę w krajową biedę… 😆

Z kraju