Środa, 22 maja 202422/05/2024
690 680 960
690 680 960

Źle się poczuł podczas jazdy. Pomogli mu strażnicy miejscy

W czwartek dwukrotnie dzięki szybkiej reakcji strażników miejskich z Lublina nie doszło do tragedii.

Do pierwszej interwencji doszło około godziny 11, na rondzie im. Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, u zbiegu ulic Jana Pawła II i Filaretów. Przejeżdżający patrol zauważył starszego mężczyznę, który prowadząc motorower, szedł „pod prąd” czyli pasem ruchu którym pojazdy jechały w przeciwnym kierunku. Jego zachowanie wskazywało że mężczyzna może mieć problem natury zdrowotnej. Kiedy patrol strażników zatrzymał się w pobliżu mężczyzny, ten oświadczył że źle się czuje, wspominając jednocześnie że ma 77 lat, jest po trzech zawałach i udarze mózgu.

Jak się okazało, mężczyzna podczas jazdy nagle źle się poczuł, zdołał się jeszcze zatrzymać i usiłował dojść do środka ronda gdzie, jak wyjaśniał, zamierzał odpocząć. -Strażnicy natychmiast skontaktowali się z dyżurnym, który na miejsce skierował karetkę pogotowia ratunkowego. Załoga karetki po wstępnych badaniach zadecydowała a przewiezieniu starszego pana do Szpitala Wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej, gdzie została mu udzielona dalsza pomoc medyczna- wyjaśnia Ryszarda Bańka ze Straży Miejskiej w Lublinie. Następnie patrol skontaktował się z rodziną mężczyzny, w celu poinformowania jej o sytuacji która miała miejsce oraz potrzebie zabezpieczenia motoroweru, którym kierujący się poruszał. – Syn starszego pana przyjechał na miejsce i odebrał pojazd- dodaje Bańka.

Kilka godzin później, gdyż około 16:00 strażnicy patrolując dzielnicę Dziesiąta, w pobliżu skrzyżowania ulic Pawłowa i Siemiradzkiego zauważyli nagle dwoje małych dzieci, które bawiąc się przebywały na środku ulicy. Stwarzało to ogromne zagrożenie dla ich zdrowia lub życia, zwłaszcza że co chwila przejeżdżały tędy samochody. -Strażnicy nie widząc nigdzie w pobliżu żadnej osoby dorosłej, która by sprawowała nad nimi opiekę, ustalili po rozmowie z dziećmi gdzie przebywa ich ojciec- tłumaczy Ryszarda Bańka. Jak się okazało, ten nawet nie zauważył, że jego pięcioletnia córka i siedmioletni syn oddalili się poza teren posesji. -Został ukarany mandatem karnym w wysokości 100 zł za brak opieki nad dziećmi zgodnie z art. 89 kodeksu wykroczeń- dodaje Ryszarda Bańka.

Komentarze wyłączone