Czwartek, 23 maja 202423/05/2024
690 680 960
690 680 960

Zatłukł żonę kluczem do kół gdyż od niego odeszła. Spędzi w więzieniu 15 lat

Zapadł wyrok w głośnej sprawie zabójstwa kobiety w bloku przy ul. Gęsiej w Lublinie. Jej mąż, który nie mógł się pogodzić z jej odejściem, ma spędzić w więzieniu 15 lat.

W piątek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok dla Piotra R., oskarżonego o zabójstwo swojej żony. Sprawa dotyczy wydarzeń, jakie miały miejsce 20 lutego ub. roku przy ul. Gęsiej w Lublinie. Kiedy około godziny 6 Monika R. wyszła z bloku, zauważyła swojego męża. Rzuciła się do ucieczki, chcąc schronić się w budynku. Jednak przy wejściu napastnik dopadł ją i zaczął kluczem do kół zadawać kobiecie ciosy w głowę. Po chwili, nie interesując się jej losem, wsiadł do samochodu i taranując ogrodzenie odjechał w kierunku ul. Jana Pawła II. Świadek zdarzenia powiadomił o wszystkim służby ratunkowe. Kobieta doznała rozległych obrażeń ciała i nie udało się uratować jej życia. Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy.

Para od kilku lat była w separacji. Wcześniej wspólnie prowadzili gospodarstwo rolne. Mieli dwóch synów. Kobieta odeszła od męża, który źle ją traktował i znęcał się nad nią psychicznie. Z relacji znajomych małżeństwa wynika, że Monika R. nie mogła się z nikim spotykać, pracowała na stacji paliw jednak zarobione pieniądze odbierał jej mąż. Od razu po powrocie z pracy musiała zajmować się gospodarstwem. W końcu nie wytrzymała i odeszła.

Zamieszkała w bloku przy ul. Gęsiej w Lublinie, od dłuższego czasu spotykała się też z innym mężczyzną. Z nowym partnerem chciała ułożyć sobie na nowo życie i znów być szczęśliwa. Jednak Piotr R. nie mógł się z tym pogodzić. Wielokrotnie nachodził żonę starając się wpłynąć na żonę, aby ta do niego wróciła. Co więcej, 41-latka od czterech miesięcy była w ciąży.

Poszukiwania Piotra R. prowadzone były na terenie całego województwa. Jego wizerunek otrzymał każdy z funkcjonariuszy. Mężczyznę udało się odnaleźć w Kraśniku. Strażacy przyjechali do płonącego na parkingu auta, w bagażniku znaleźli poparzonego 47-latka. Po udzieleniu mu pomocy, został śmigłowcem przetransportowany do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej. Miał poparzone drogi oddechowe oraz ok. 20 proc. powierzchni ciała. Jak nas poinformowano, mężczyzna w aucie spędził noc. Kiedy zrobiło mu się zimno, chciał utrzymać wyższą temperaturę w samochodzie. Aby nie wzbudzać zainteresowania mieszkańców uruchomionym silnikiem, zapalił płomień na gazowej butli turystycznej, sam zaś położył się spać w tylnej części auta.

Badania, jakie przeprowadzili biegli lekarze psychiatrzy wykazały jednoznacznie, że Piotr R. w momencie popełniania zbrodni był poczytalny a więc miał pełną zdolność rozpoznania znaczenia czynu jakiego dokonał i kierowania swoim postępowaniem. Obaliło to starania obrońcy, który starał się dowieść, że jego klient działał pod wpływem silnego wzburzenia emocjonalnego. Sad uznał, że mężczyzna winien jest zarzucanego mu czynu i skazał go na karę 15 lat pozbawienia wolności. Piotr R. nie był obecny na ogłoszeniu wyroku.

(fot. archiwum)

20 komentarzy

  1. Jakie to życie niesprawiedliwe ….Całe życie miała przesrane , no może trochę na własne życzenie bo mogła wcześniej odejść…i kiedy już zaczęło się układać to umarła a ten zwyrodnialec żyje i pewnie połowę kary odsiedzi i wyjdzie na wolność

  2. 15lat za podwojne zabojstwo skoro byla w ciazy?

  3. To jest k**** dobra zmiana . Juryści wykształceni w poprzednim , zbrodniczym ustroju zapewne zaprosiliby Pana Piotra na ostatnią wieczerze a potem na taką sprytną huśtawkę , lecz cóż z woli jaśnie nam panującego musieli odejść . Teraz juryści z pod znaku Prezesa i Spółki za podwójne morderstwo z premedytacją wydali taki wyrok . Proponuję jeszcze co roku szaliczek dziargany od Pani Pawłowicz , co by Pan Piort się nie przeziębił i nie musiał iść do lekarza…

  4. Do redakcji: „Zatłukł”, dlaczego wybraliście to słowo?? Nie stosowniejsze byłoby „zabił” ??