Poniedziałek, 26 lutego 202426/02/2024
690 680 960
690 680 960

Zaparkował przy przejściu dla pieszych, strażnikowi miejskiemu kazał „sp…ć”. Dość zaskakujące tłumaczenia 48-latka

Kiedy strażnik miejski za wycieraczką przedniej szyby pozostawił informację o popełnionym wykroczeniu, kierowca zmiął kartkę i ostentacyjnie wyrzucił na środek ulicy. Nie chciał okazać dokumentów, a interweniującemu strażnikowi kazał „sp…ć”. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.

Głównymi zadaniami straży miejskiej jest ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych, czuwanie nad porządkiem, jak też kontrola ruchu drogowego. Oczywiście w przeciwieństwie do policjantów nie zajmują się oni zatrzymywaniem kierowców popełniających wykroczenia, jednak w sprawach parkowania w miejscach zagrażających bezpieczeństwu, zastawiania wjazdów do posesji, czy też niszczenia tak potrzebnej w miastach zieleni, reagują bardzo często. Najczęściej o interwencję proszą ich mieszkańcy, jednak, szczególnie w rażących przypadkach, podejmują także interwencje własne.

Tak było w połowie marca, kiedy to patrolujący teren Świdnika strażnicy miejscy podjechali na ul. Hryniewicza. Miejsce to jest przez nich odwiedzane dość często, gdyż znajduje się tam szkoła i przedszkole. Dlatego okolica jest nadzorowania pod kątem bezpieczeństwa uczniów i przedszkolaków.

W pewnym momencie strażnicy dostrzegli auto zaparkowane przy samym przejściu dla pieszych, na skutek czego ograniczało ono widoczność osobom chcących przejść na drugą stronę ulicy. Do tego pojazd został pozostawiony w taki sposób, że utrudniał ruch innym kierowcom.

– Jeden ze strażników za wycieraczką przedniej szyby pozostawił informację o popełnionym wykroczeniu. Gdy odchodził od pojazdu zauważył, że zbliża się do niego kierowca. Mężczyzna wyciągnął zawiadomienie o wykroczeniu, zmiął kartkę i ostentacyjnie wyrzucił na środek ulicy. Gdy strażnicy podeszli do auta oraz poprosili kierowcę o wyłączenie silnika i okazanie dokumentów, ten oświadczył, że strażnik nie jest policjantem, a następnie polecił im „spier…..” po czym odjechał – wyjaśnia komendant straży miejskiej w Świdniku Janusz Wójtowicz.

Oczywiście w przypadku wykroczenia straż miejska nie mogła zatrzymać już kierowcy, jednak wszczęte zostały czynności w tej sprawie. Jeszcze tego samego dnia ustalono dane personalne mężczyzny, a następnie skierowano wniosek do sądu o jego ukaranie. Usłyszał on zarzuty nieprawidłowego parkowania, odmowy podania swoich danych osobowych, niewykonania poleceń funkcjonariusza uprawnionego do kontroli ruchu drogowego oraz zaśmiecania miejsca dostępnego dla publiczności.

Podczas przesłuchania 48-letni mieszkaniec Świdnika zaczął przepraszać za swoje zachowanie. Jak wyjaśniał, feralnego dnia miał zły nastrój, do tego mu się śpieszyło. Sąd nie miał wątpliwości, co do winy mężczyzny i wyrokiem nakazowym skazał go na karę grzywny w wysokości 2000 zł. Kierowca nie protestował, w wyniku czego niedawno wyrok się uprawomocnił.

38 komentarzy

  1. Oczywiście że miał prawo bo on tylko na minutę i nie gasił silnika. A zapewne złośliwy strażnik pojawił się po 10 sekundach. POlska w ruinie.

    • na torach kolejowych niech zaparkuje i potem swoje pierdoły tłumaczy.. Świdnik… stan umysłu jak u ruskich

      • Stan umysłu jak u ruskich. Nieźle propaganda ryje ludziom banię.

        • Ale przynajmniej przeprosil, ma swiadomosc wlasnej glupoty i juz robi wszystko, co mu sie kaze. Wystarczylo typka postawic przed sadem i juz zaczal przepraszac i skamlac jak piesek. Teraz to nawet bedzie szczekal na zawolanie.

    • Zuza czytaj ze zrozumieniem. Dokładnie jest napisane kiedy się pojawił więc o na minutkę i niegaszeniu silnika nie ma mowy.

  2. Tym, że „mam zly dzień i mi się speszy”, może się dowolnego dnia pół Polski tłumaczyć…

  3. Szkoda że pod takim kątem nie jest monitorowane przedszkola w Lublinie, nie dość że kierowcy którzy obok mieszkają jak i „night riderzy” mają te miejsca w d…ie. W sumie tak samo jak tereny osiedli. Gdzie przemieszcza się dużo małych dzieci i osoby starsze.
    Ale w tych miejscach infrastruktura drogowa powinna być tak zaprojektowana żeby uniemożliwić szybką jazdę. Lecz jeżeli ktoś myśli, że coś takiego się uda zrealizowac to niestety ale w wydziałach odpowiedzialnych za drogi i bezpieczeństwo pracuje chyba za dużo pociotków a tu trzeba się niestety trochę bardziej wysilić i wykazać

  4. Zrobił bym to samo jeszcze bym mu napluł na łeb.

  5. BRAWO!!!!

  6. Komentarze na tej stronie to ściek!

  7. Doo dah day… Przypadek?

  8. Ale kozak he he he

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo