Niedziela, 19 maja 202419/05/2024
690 680 960
690 680 960

Zamiast w lisa, strzelił w głowę innego myśliwego. Do więzienia nie trafi, ma też zapłacić grzywnę

Zapadł wyrok w sprawie śmiertelnego postrzelenia myśliwego podczas polowania. Eugeniusz O. został uznany za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci. Sąd skazał go na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz grzywnę 4000 zł i zwrot kosztów w łącznej wysokości około 5,8 tys. zł.

Do tragedii doszło w listopadzie 2021 roku w lasach w okolicach Rokitna w powiecie bialskim. Było sobotnie południe. Grupa 12 myśliwych wypatrywała zwierzyny, bo właśnie rozpoczęło się tzw. ostatnie pędzenie. W bliskiej odległości stali obok siebie Eugeniusz Sz., mieszkaniec gminy Nadarzyn koło Warszawy oraz 64-letni Wojciech O. z Łosic. W pewnej chwili młodszy z mężczyzn zobaczył lisa i sięgnął po trzymaną na ramieniu broń. Jak później utrzymywał, doszło do niekontrolowanego wystrzału. Kula trafiła w głowę jego kolegę. Ranny w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Ale mimo wysiłków lekarzy po dwóch dniach zmarł.

Prokuratura oskarżyła Eugeniusza O. o to, że „nie zachowując ostrożności wymaganej w danej sytuacji, będąc świadomym istniejącego zagrożenia i mogąc je przewidzieć, nieumyślnie postrzelił Wojciecha O., powodując u niego pęknięcie kości pokrywy czaszki (…), rozległego krwiaka podtwardówkowego po stronie lewej, krwiaka podpajęczynówkowego po stornie prawej, zranień mózgu w obrębie potylicznej prawej które to obrażenia spowodowały jego śmierć, 15 listopada 2021 roku”.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci najwyższa kara wynosi 5 lat więzienia.

Nie mam słów, jak mi z tym źle

Proces mężczyzny przed Sądem Rejonowym w Białej Podlaskiej ruszył w marcu tego roku. Myśliwy nie przyznawał się do winy.

– W trakcie polowania rozmawiałem z Wojtkiem, staliśmy obok siebie. Nigdy dotąd się na to nie zgadzałem, bo to przeszkadza – relacjonowało proces Słowo Podlasia. – Rozmawialiśmy, nawet dowcip mu odpowiedziałem. Odwróciłem się i zobaczyłem lisa biegnącego w naszą stronę. Sięgnąłem po broń, którą miałem na ramieniu i nastąpił wystrzał. Nie wymachiwałem bronią, zachowywałem się bezpiecznie. Lufa była skierowana w niebo, gdy wisiała na ramieniu.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT NA WSPÓŁPRACUJĄCYM Z NAMI PORTALU JAWNY LUBLIN.

Autor: Krzysztof Wiejak

39 komentarzy

  1. Gdzie jakieś elementarne zasady bezpieczeństwa. Przecież to jakieś przegięcie. Naładowana bron na ramieniu z lufa do góry. Niekontrolowany wystrzał. Kto to kupił. Gdzie ustawa o broni i amunicji.

    • Maaaniek, ty taki pusty, czy udajesz? Nie masz pojęcia o zbiorowych polowaniach ale się wypowiadasz na ten temat bo trzeba zaistnieć. Poczytaj pacanie o polowaniach.

  2. i to są konsekwencje nie brania ludzi do wojska. Jakoś nie słyszałem aby komuś się zdarzył podobny przypadek temu kto był w wojsku. Czterdzieści lat temu wyszedłem z woja i do dziś pamiętam prawo użycia broni.

    • opinia społeczeństwa

      może o polowaniach pojęcia nie ma ale o was zwyrodnialcach coś tam wie. oby jak najczesciej takie zdarzenia,wystrzelajcie sie co do jednego sadysto,psychopato,tchórzu.

  3. Sędzia pewnie też morderca zwierząt.Ten starszy więcej trafiał to się na nim zemścił patafian w todze.Szkoda,że jemu ten młodszy zawszonego beretu nie odstrzelił.

  4. Sprawca mógłby się przyznać, to pewnie zapłaciłby mniejsza karę. A tak to aż cztery tysiące trzeba płacić za odstrzał myśliwego. Dużo.

  5. opinia społeczeństwa

    wyrwał chwasta to czemu go karać. Oby jak najwięcej takich zdarzeń,że zwyrole się sami eliminują.

  6. myśliwy to nie człowiek więc nie mógł być skazany za zabójstwo bo w przepisie jest”kto zabija człowieka…….. „

  7. Jeszcze jeden jeszcze jeden!

Dodaj komentarz