Czwartek, 30 maja 202430/05/2024
690 680 960
690 680 960

Zabójstwo przy ul. 1 Maja nie było przypadkowe. Chciała wyjść z domu, więc ją udusił

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód, na wniosek prokuratury, zadecydował o tymczasowym aresztowaniu Artura S. na okres 3 miesięcy. Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo swojej partnerki, którego dokonał niedługo po wyjściu z więzienia, gdzie przebywał… za zabójstwo.

Zebrane dotychczas dowody, jak też ustalenia śledczych wskazują, ponad wszelką wątpliwość, że sprawcą zabójstwa 24-letniej Angeliki K., jest 46-letni Artur S. Mężczyzna początkowo przyznał się do winy, później jednak zaczął wycofywać się ze swoich zeznań. Nie posiada on stałego miejsca zamieszkania, więc istnieje obawa, że zacznie się ukrywać, co więcej zbrodni dokonał w warunkach recydywy, a także grozi mu wysoka kara. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy Lublin-Zachód zastosował wobec Artura S. tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy.

Jak wyjaśniają śledczy, 46-latek w połowie grudnia opuścił zakład karny, gdzie odsiadywał wyrok 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo. Wtedy pozbawił życia mężczyznę, jego zwłoki ukrył w wersalce. Przebywając w jednym z barów poznał Angelikę K. Zaczęli ze sobą rozmawiać, później się przyjaźnić. Niebawem 24-latka wprowadziła się do Artura S. Wynajmował on mieszkanie w kamienicy przy ul. 1 Maja 9.

Zdaniem mężczyzny, Angelika K. miała napady agresji. Jednak tolerował jej zachowanie, co więcej, nic z tym nie robił. W dniu 28 stycznia pomiędzy parą doszło do kłótni, kobieta chciała bowiem wyjść z domu. Artur S. postanowił jej to uniemożliwić, rzucił się na 24-latkę i zaczął ją dusić rękami. Następnie wziął żelazko, obwiązał jej szyję przewodem od niego i zacisnął z całych sił. Kiedy przestała oddychać zwłoki owinął prześcieradłem, schował w stojącej w pokoju wersalce i posypał proszkiem, najprawdopodobniej do prania. Zabójstwa dokonał dokładnie miesiąc i 16 dni po wyjściu z więzienia.

Jak wyjaśniają śledczy, 46-latek działał z bezpośrednim zamiarem zabójstwa, więc nie ma w tym przypadku mowy, aby śmierć Angeliki K. była przypadkowa. Mężczyźnie grozi dożywocie.

(fot. lublin112)
2018-03-02 13:02:36

44 komentarze

  1. Ty lol nie sikaj żarem , moi starzy pobrali sie po dwóch tygodniach baraszkowania w Wiśle – Malince i jakoś w kronikach kryminalnych o nich nie było słychać a zbliżają się złote gody i co wylało sie kakao?

    • przepraszam a czy Twój tata był siedział za uduszenie człeka ?pochówek w wersalce? a mamusia wiedziała.? mniemam że gdyby począł Cię podczas tego baraszkowania w wieku 47 lat a Twa czcigodna matka miała lat 24 to w moich wyliczeń złote gody to on by na cmentarzu razem z nią obchodził.

  2. Godfryd de Maplhete zwany Śmiałym

    „kobieta chciała bowiem wyjść z domu” Normalnie szok jaka zołza .Tym młodym to chyba sie w tyłkach przewraca żeby dopiero co się wprowadzić i zaraz chcieć wyjść . Straszne zdziczenie obyczaju , dawniej stanowczo nie do pomyślenia .

  3. Gość musi mieć ewidentnie jakiś uraz do wersalek? Zamykali go do nich w dzieciństwie czy co?

  4. Alkohol, może dziadek coś przyćpał i efekt gotowy.

  5. Planeta Moto-Ekonomia

    a ja się pytam jaki sens ma resocjalizacja (resocjalizacja w więzieniu, chyba coś takiego tam powinno być jak się kogoś trzyma kilkanaście lat) ?? Po raz kolejny widać że żaden.

  6. Szpilka to Ty?

  7. A co z jej dzieckiem ? Dziećmi ?/gdzie teraz sa ?