W minioną niedzielę w godzinach wieczornych mieszkanka powiatu parczewskiego zauważyła, że przy należącym do niej polu dyniowym zatrzymał się szary passat.
Z samochodu wysiadło trzech mężczyzn, którzy szybko zaczęli zbierać dynie. Kobieta postanowiła im nie przeszkadzać, tylko powiadomiła o wszystkim policję.
Przybyli na miejsce funkcjonariusze zastali sprawców kradzieży na gorącym uczynku, kiedy ci ładowali wycięte na polu dynie do bagażnika pojazdu. Co ciekawe, bagażnik był przepełniony świeżo ściętymi dyniami w ilości ponad 25 sztuk.
Sprawcami kradzieży okazali się trzej mieszkańcy Siedlec, w wieku 35, 38 i 54 lat. Mężczyźni tłumaczyli, że w trakcie podróży wpadli na pomysł ugotowania zupy dyniowej i postanowili go urzeczywistnić. Zgłaszająca wyceniła wartość strat na kwotę 450 złotych.
Dynie zostały jej zwrócone, zaś każdy z mężczyzn otrzymał mandat karny w wysokości 500 zł.
(fot. Policja Parczew)
17 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakieś drogie te dynie, 450 złotych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Już w ub roku kg dyni kosztował 4,99, w tym jeszcze nie wiem, ale z pewnoscią znacznie wiecej. Dynia to 3-4 kg ważyc moze. Policz sobie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
kradzione nie tuczy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dynie to oni już mają połączone szyją z tułowiem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może na wymianę chcieli…
Zdecydowanie sprzeciwiam się nazywanie tego kradzieżą. Oni sobie krótko użytkowali, więc nawet nazwanie ich złodziejami to przesada. To krótkotrwali użytkownicy !.