Po raz kolejny piętnuje się kierowców za potrącenie całkowicie umywając od winy pieszych. Proszę spojrzeć na to ze strony prawa. Owszem pieszy ma pierwszeństwo będąc już na pasach. Pytanie za sto punktów – stoję na światłach, na skrzyżowaniu, zapala mi się zielone ruszam i widzę, że porusza się (cholera na czerwonym skoro ja mam zielone) rozpędzony tir… Co mam zrobić? wjechać na skrzyżowanie? Przecież mam pierwszeństwo! Nieprawda, hamuje i puszczam wariata! Przecież nawet w przepisach mamy, że na skrzyżowanie wjeżdżamy upewniając się, że pokonamy je bezpiecznie. To oczywiste jest dla nas kierowców. Można nawet się powoływać na jedną z podstawowych zasad ruchu drogowego – zasada ograniczonego zaufania! A przecież, pieszy jest też uczestnikiem ruchu drogowego.
Cały czas w mediach słyszymy o tym, że 5-10km mniej ratuje życie. Coś w tym jest jednakże gdzie są akcje, plakaty, spoty które nakazują pieszemu zachowanie szczególnej ostrożności. Ba nawet w przedszkolu uczą dzieciaczki, że przed przejściem – lewa – prawa – lewa, dopiero idziemy, na środku powinniśmy spojrzeć jeszcze w prawo! Właśnie to gubi naszych pieszych. Wszyscy jesteśmy ludźmi, możemy się na chwilę rozkojarzyć. Niestety jako kierowcy mamy dużo mniej czasu na reakcje niż taki pieszy. Najlepsze opony nie zatrzymają auta w miejscu, ale z kolei najtańsze tenisówki pozwolą w pół kroku się zatrzymać i uniknąć tragedii.
Tak wiele ostatnio wypadków potrąceń było przy bardzo niekorzystnych warunkach. Kto jeździ autem, wie jak ciężko jest coś dostrzec wieczorem w deszcz a na dodatek gdy z naprzeciwka jedzie auto z oślepiającymi lampami. Do tego ciemny strój? potrącenie gotowe. A przecież auto prościej zauważyć…bo jest oświetlone, słychać odgłos, silnika… ale halo musimy myśleć o tym, że wchodzimy na jezdnię – przepraszam na przejście – ale tędy też poruszają się pojazdy! może zdejmijmy kaptur, ściszmy muzykę na słuchawkach lub przestańmy bawić się telefonem!
Nie chcę by ktoś pomyślał, że moim zdaniem piesi są sami sobie winni. NIE lecz sami pracują na swój los, wtargnięcia to jedno, ale nawet gdy już jesteśmy w połowie i widzimy, że jedzie auto, przechodzimy dalej? Czy robimy z siebie męczennika i ofiarę walcząca o swoje prawa? Przecież ten za kółkiem może obejrzeć się w lusterko wsteczne, w bok, zerknąć na zegary bo właśnie mignęła mu rezerwa, choćby ziewnąć, wystarczy jechać i przepisowe 50 km/h ale jak ktoś wyjdzie na przejście w odległości paru metrów od nas nie mamy już czasu na reakcję, ułamek sekundy przekreśla wszystko, niestety. I powiedzcie mi Państwo kto w takiej sytuacji jest bardziej poszkodowany?
Kobieta, której jeszcze dobrych naście lat zostało? Babci, matce, żonie? Miała dla kogo żyć, to im teraz będzie najciężej. A kierujący tym autem? Wyskoczył z auta złapał się za głowę biegał i krzyczał! Miał rodzinę w tym aucie. Nie życzę nikomu. Do końca życia, tego widoku nie zapomni ani on, ani jego żona ani tym bardziej dziecko. Przecież nie zrobił tego celowo. Teraz czekają go ze dwa lata zanim sprawę sądy rozstrzygną, do tego czasu psychicznie będzie wykończony..
Drodzy Państwo zastanówmy się nad tym kto tak najbardziej ma większy wpływ na nasze bezpieczeństwo na drodze. Tylko kierowcy z innych aut? Czy również my sami?
Zastanówmy się nad tym wszyscy…
Kierowca i przechodzień.
A co Wy na ten temat sądzicie?
(fot. archiwum)
2015-01-28 08:00:24
76 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety kto nie jest kierowcą niema wyobrażenia ile czasu potrzeba żeby kogoś zobaczyć i zahamować (tak jak z jadą po nocy, pieszy myśli że go kierowca widzi bo przecież ma światła a w praktyce widzi ale czasem już za późno – tu dziękować od razu można za mądry przepis obowiązkowych odblasków dla pieszych w nocy poza terenem zabudowanym) .
Także będąc pieszym mamy to pierwszeństwo ale zawsze trzeba brać poprawkę że ten drugi człowiek ochroniony kupą blachy (kierowca) może popełnić błąd gdzie my ucierpimy przy tym najwięcej.
W większości przypadków każde potrącenie jest z winy kierowcy pojazdu ale co najmniej połowę tych potrąceń było by mniej gdyby pieszy pomimo swojego pierwszeństwa pomyślał trochę za kierowce.
Gdyby piesi chwilę się zatrzymali przed przejściem a kierowcy wykazali większą kulturę jazdy i zatrzymywali się sami z siebie aby tych pieszych przepuszczać cała dyskusja jak i ten artykuł byłby zbędny bo niestety jest dość często że stoi 'stado’ pieszych przy przejściu i puki któryś z nich się nie 'w wali’ na przejście to ich auta nie przepuszczą albo piesi wchodzą pojedynczo między auta…
Także kierowco – 10minej, pieszy – włącz myślenie, a będzie się nam bezpieczniej żyło!!
Jestem od razu za tym żeby podwoić mandaty za wyprzedzania na przejściach, przejeżdżanie pieszym prawie po palcach czy po piętach, ale tutaj apel do policjantów żeby jakoś adekwatnie do zagrożenia karali tych kierowców bo dla przykładu: 4pasy ruchu, pieszy postawił nogę na jezdni po lewie stronie, auto jedzie skrajnym prawym (dzielą ich 3pasy ruchu) i kierowca widział/nie widział pieszego i jego nogę na jezdni, przejeżdża i zostaje ukarany mandatem 350zł 10pkt (przykład kolegi) – ciężko tu ogarnąć całą szerokość jedni zwłaszcza w deszcz i gdy jest półmrok bo bardziej pilnuje się wtedy tej prawej strony, owszem jest to wykroczenie po pojazd powinien się zatrzymać ale w tym przypadku zagrożenie jest praktycznie zerowe i czemu takiego kierowcy nie upominać albo przestraszyć że mógł być spory mandat itp a tylko chcą karać aby więcej wydusić; A drugi przypadek, kierowca przejeżdża pieszemu tuż przed nosem gdzie pieszy jest w pół przejścia i też taki sam mandat dostaje kierowca gdzie tu jest logika, a wtedy dowalić takiemu cwaniakowi i 1000zł mandatu i 23pkt 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Popieram!
Piesi oczywiście mają pierwszeństwo i każdy kierowca powinien tego przestrzegać. Nie wymuszać pierwszeństwa! Lecz pieszy powinien mieć trochę oleju w głowie gdy jest już ciemno, pada deszcz/śnieg jeżdżą samochody z obu stron, a on bez oglądania się wchodzi na przejście „pisząc smsa”. Bardzo mi się podoba pomysł z reklamą dająca do myślenia pieszemu!
PS. Pozdrawiam myślących ludzi którzy przechodzą sobie na ulicy Wolskiej z biedronki na drugą stronę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
http://natemat.pl/63871,przechodniu-przestan-sie-czaic-przejscie-jest-dla-ciebie-a-nie-dla-samochodow
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jako pieszy staram się tak własnie zachowywać. Tzn egzekwuję swoje prawo pierwszeństwa, ale zawsze tak aby kierowca miał szansę się zatrzymać , ALE nie pozwalam sobie na wyczekiwanie aż znajdzie się uprzejmy kierowca bo znajduje się zbyt żadko.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
na takie cele powinny znaleźć się pieniądze z unii – doświetlanie przejść po podstawa bezpieczeństwa
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo dobry artykuł 🙂 Z drugiej jednak strony uważam, że za bezpieczeństwo na przejściach w dużej mierze opowiada MIASTO!!!! Przejścia bez sygnalizacji świetlnej są w ogóle nieoświetlone!!! Przykład – politechnika. Trzeba naprawdę wytrzeszczać oczy żeby zobaczyć czy ktoś włazi czy nie, a pieszy też muszy wejść jedną nogą bo inaczej nikt mu się nie zatrzyma! Jak ktoś pisał wyżej każdy ma swoje grzeszki – trochę kierowcy trochę piesi, ale miasto mogłoby inwestować w oświetlenie i w oznaczenie przejść, a nie w nowe radary!! Przejście przez Narutowicza przy Komendzie Policji woła o pomstę do nieba!!!! i te babcie „przebiegające” przez ulicę na wysokości apteki – tego też policja nie widzi…..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wczoraj jechałem Narutowicza w kierunku Lipowej i właśnie na wysokości apteki (kupiła tak świetne leki i śpieszyła się do domu?) zza samochodu wyskoczyła na mój pas babka, młody wzrok i szybka reakcja uratowała jej życie… Dziwi tylko postawa innych kierowców, którzy jej nie strąbili za to co robi – widząc bardzo dobrze zbliżające się pojazdy. A do bezpiecznego przejścia ze światłami tak blisko…
Co do przejścia na wysokości komendy – nie powinno go tam być jak są bardzo blisko siebie 2 przejścia ze światłami! Często kierowcy stoją w korku na 2 pasach, a po przeciwnej stronie inni nie zauważają przejścia (chociaż muszę przyznać, że większość w takich sytuacjach zwalnia).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech policja i straż wiejska na wali trochę mandatów zwłaszcza starym babom to oducza się wchodzić na jezdnię poza przejsciem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mimo tego że teoretycznie mam pierwszeństwo na pasach nie wbiegam na nie jak inni (myślę, że kierowcy wiedzą o co chodzi – idzie sobie pieszy po chodniku i nagle skręca na przejście, bez sprawdzenia czy coś nadjeżdża wchodzi na jezdnię). Za bardzo cenię swoje bezpieczeństwo jak i innych. Wiem, że samochód nie stanie w miejscu, że człowiek może się przez sekundę czymś innym rozproszyć, że maszyna może zawieść. Nagonka medialna na kierowców jest nie na miejscu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
oddzielną historią są wariaci tak robiący na to nie ma reguły niestety.. Co do jazdy 100kmh są drogi gdzie można pojechać te 70-80 a nie zalecane 50 i nie uważam, że w ten sposób naraża się człowiek na śmierć własną lub czyjąś. Pozatym, jestem ciekaw ilu z wspominających o tym, że prędkość za wysoka jeździ przepisowo. ja się przyznam bez bicia – 50kmh to prędkość przy której usypia czujność – jeżdżę szybciej gdzie warunki na to pozwalają. pozdrawiam. A i tak znajdą się tacy którzy mnie wyprzedzą jadąc szybciej. Wiem jednak, że jadąc przez okolice przejść boję się czy nie wpadnie tu zaraz ktoś na prawach pierwszeństwa i zwracam głównie uwagę na to, czy ktoś za chwilę nie będzie chciał mi narobić problemów. oczywiście ze sporą część Twojej wypowiedzi nie sposób się nie zgodzić… Dodam też, że zmrok zakręt, śnieg to warunki które powinny obu stronom dać do myślenia i nakazać wyostrzyć czujność. na śniegu i z 50kmh mogę nie wyhamować wpaść w poślizg i bum. ile zdarzeń tyle okolicznośći. 🙂 ten artykuł pokazuję przeciwną do ostatnio nakreślanej z góry napiętnowanej winy kierowców
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Problem w tym że kierowcom zawsze się śpieszy. Powodzenia w przechodzeniu na przejściu np. na Narutowicza przy komisariacie. Przez 4 pasy ruchu nie da się przejść za jednym zamachem, jeszcze mi sie nie zdarzyło żebym nie musiała sterczeć na środku drogi i czekać aż przestaną jechać i wyprzedzać tym samym na przejściu. W ogóle się nie rozglądają czy ktoś już jest na pasach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dodam jeszcze, że w tym czasie zaczynają ruszać z pasów z tyłu i zdarza sie że jestem w kompletnym potrzasku. Też jestem kierowcą i w życiu nie postąpiłabym tak z pieszym żeby przyprawiać go o zawał bo nie zdążył jeszcze przejść na drugą stronę, trochę wyobraźni jak już nie kultury brak większości kierowców.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jaki problem aby skorzystać z przejścia ze światłami (w lewo 100 m lub w prawo 100 m) a to zlikwidować ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
no właśnie i komu tu się spieszy, parę kroki dalej ale bezpiecznie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
zgadzam sie 100% a nawet wiecej… znam kogos kto zostal potracony, bo wszedl na przejscie nie rozejrzawszy sie i jednoczesnie otwierajac gume do zucia, paranoja