Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

W trakcie polowania pies myśliwych dostał się do hodowli danieli. Jedno zwierzę zagryzł, dwa zranił (zdjęcia)

Właściciel hodowli danieli zarzuca myśliwym, iż nie dopilnowali jednego z psów wykorzystywanych do polowania. Łowczy odpierają zarzuty wskazując, iż w ogrodzeniu była dziura. Sprawę badają policjanci.

W minioną niedzielę w Leszczance w gminie Drelów w powiecie bialskim odbywało się polowanie. W jego trakcie jeden z myśliwskich psów dostał się na posesję, gdzie w zagrodzie przebywały daniele. Zaatakował on zwierzęta, w wyniku czego jedno z nich zostało zagryzione, dwa kolejne zranione.

Właściciel stada danieli tłumaczy, że wszystko wydarzyło się w samo południe. Kiedy zadzwoniła do niego właścicielka posesji, na której przebywały zwierzęta, od razu wsiadł on w samochód i po około 15-20 minutach przyjechał na miejsce. Tam zastał dwóch mężczyzn i psa, który wywołał spustoszenie. Jak tłumaczy, obaj byli myśliwymi, pies zaś był własnością jednego z nich.

– Zachowywali się niegrzecznie i opryskliwie. Od jednego z nich czułem alkohol i z jego zachowania wynikało, że jest pod jego silnym wpływem. Ponieważ rozmowy co do naprawienia szkody nie przyniosły rezultatów, postanowiłem wezwać policję. Wówczas właściciel psa oddalił się z miejsca zdarzenia – relacjonuje właściciel danieli.

Mężczyzna dodał, że organizator polowania miał potwierdzić, iż ów myśliwy był pijany. Wszystko to też nagrał, aby posiadać dowód w tej sprawie.

Przeczą temu jednak ustalenia policji, która interweniowała na miejscu zdarzenia. Mianowicie jak nam przekazano, badanie alkomatem osoby, która sprawowała opiekę nad psem, nie wykazało w jej organizmie obecności alkoholu. Funkcjonariusze sprawdzili również posiadaną przez myśliwych dokumentację polowania, nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości.Nie oznacza to jednak, że sprawa została zakończona. Trwa bowiem ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia, sprawdzane jest, czy była zachowana odpowiednia opieka nad psem.

Sami myśliwi tłumaczą, że w trakcie polowania zachowane zostały wszelkie środki bezpieczeństwa, było ono też w pełni legalne. Myśliwi posiadali psy, których celem było wypłoszenie zwierzyny. Jeden z nich dostał się na posesję, która znajduje się przy lesie, na terenie na którym odbywało się polowanie. Łowczy dodają, że nie jest tak, iż pies wdarł się do zagrody z danielami. Miał tam wejść przez znajdującą się w ogrodzeniu dziurę, co też zostało wskazane interweniującym policjantom.

Z uwagi, że właściciel zwierząt poniósł szkodę, sprawą ma się zajmować firma ubezpieczeniowa, w której Koło Łowieckie Jeleń w Radzyniu Podlaskim posiada polisę.

(fot. nadesłane – Marta)

39 komentarzy

  1. Ad.
    Odpowiedz

    Myśliwy nie tylko opiekuje się psem.
    On za niego odpowiada. Myśliwy zna swojego psa i wie do czego jest zdolny. Jeżeli pies może być niebezpieczny dla innych zwierząt, należy bardziej go pilnować.
    Dobry pies (zwłaszcza groźny) musi całkowicie słuchać swego pana.
    Jeżeli pan pozwala swemu psu latać samopas i robić komuś krzywdę, to wina wyłącznie pana i nikogo więcej!
    Nie można winić psa za to że zachowuje się zgodnie ze swoją naturą, lub z tym jak go wyszkolono, lub jakie błędy popełniono podczas szkolenia!

  2. maxxx
    Odpowiedz

    Szkoda zwierząt, nawet nie miały jak się bronić i gdzie uciec…
    Tutaj zawinili wszyscy, policja z tz. kolesiostwem z koła łowieckiego, a szczególnie ci chorzy oprawcy zwierząt „myśliwi” i ich durny pies.
    Do utylizacji wszyscy.

  3. Jocker
    Odpowiedz

    Czy na tych bandytów nie znajdzie się w końcu kara? Zabronić tego barbarzyństwa, a tych odszczepieńców izolować i ewentualnie wypuścić po badaniach psychiatrycznych. Ale jak ktoś dobrowolnie i dla przyjemności zabija zwierzęta, to uczciwego badania nigdy nie przejdzie. Całe to towarzycho jest do utylizacji, a ich organizacje do rozwiązania i zaorania.

  4. Morni
    Odpowiedz

    Nie można zakazać myśliwych? To jedna z największych patalogii

  5. Brawo ja
    Odpowiedz

    Pies powinien być odstrzelony przez swojego właściciela na miejscu.

  6. wtf?
    Odpowiedz

    Czyli jak pies wpadnie ma moją posesję przez dziurę w płodzie i zagryzie na śmierć moje dziecko, to też moja wina bo mam dziurę w płocie? Też w wesołych humorkach będą myśliwi?

    1. obywatel
      Odpowiedz

      swego czasu był głośny wyrok skazujący właściciela dużego psa, który był na smyczy właściciela, kiedy do niego podleciał luźno biegający York i został zagryziony…. paranoja, to tak jakby wjechać pod ciężarówkę osobówką i winny będzie kier. ciężarówki bo był większy i mnie zabił …

      1. Marabut1
        Odpowiedz

        Pleciesz głupoty. W tym przykładzie nie ma żadnej alalogii, wręcz przeciwnie. Agresywne daniele pobiegły do psa na smyczy i go zaatakowały?
        Od pewnego czasu obserwuję kilka znanych mi osbosó będących myśliwymi i zachodzę w głowę, dlaczego co niektórym z nich wydano pozwolenie na broń? Mam przykłady osób wyjątkowo niestabilnych emocjonalnie, do tego jak można wywnioskować z ich płomiennych opowiadań, popadają w jakiś amok zabijania. To jest dopiero jakaś paranoja.

        1. ta dzik
          Odpowiedz

          tylko psychopata zabija dla samego zabijania… ew. dla przyjemności…
          to klasyczna definicja psychopaty… a myśliwi się idealnie wpasowują…
          a nazywanie mordowania niczemu winnych żywych istot „hobby” dowodzi że są niezrównoważeni psychicznie…

  7. czytelnik
    Odpowiedz

    Zabronić polowania na prywatnych polach.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy