Poniedziałek, 27 maja 202427/05/2024
690 680 960
690 680 960

Tragiczny pożar domu. Jednego z poszkodowanych mężczyzn nie udało się uratować (zdjęcia)

Wczoraj w Zamościu doszło do tragicznego w skutkach pożaru. Nie żyje 66-letni mężczyzna, drugi z poszkodowanych mężczyzn trafił do szpitala.

Do pożaru doszło we wtorek po godzinie 8 na jednym z zamojskich osiedli. Zgłaszająca wyjaśniła, że w chwili zgłoszenia już nic się nie pali. Widać jednak, że w mieszkaniu był pożar. Zawiadomiła także, że wewnątrz znajdują się dwaj mężczyźni.

Na miejscu interweniowało kilka zastępów straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja. Jako jedni z pierwszych pojawili się policjanci, którzy wydostali znajdującego się wewnątrz domu 60-latka. Mundurowi przekazali mężczyznę zespołowi ratownictwa medycznego, który przewiózł go do szpitala. Przebywający z nim w mieszkaniu 66-latek nie dawał oznak życia. Będący na miejscu lekarz stwierdził jego zgon.

Jak wstępnie ustalono, do pożaru doszło w wyniku niewłaściwego obchodzenia się z urządzeniem elektrycznym, którym 60-latek ogrzewał mieszkanie. W bezpośrednim sąsiedztwie włączonego piecyka prawdopodobnie znajdowały się łatwopalne przedmioty. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności pojawienia się ognia. Ciało 66-latka zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych, które wyjaśnią przyczynę jego śmierci.

Tragiczny pożar domu. Jednego z poszkodowanych mężczyzn nie udało się uratować (zdjęcia)

(fot. Policja Zamość)

2 komentarze

  1. dobrobyt w tym kraju aż bije w oczy, czas sobie urzędasy i inne polit-majstry rozdać premie i 13 i 14 i 15 i nagrody i deputaty i inne przywileje
    jeszcze naszczuć po na pis lub odwrotnie i zabawa może trwać kolejny rok ku waszej uciesze no i jeszcze jakoś prawo pod siebie bardziej ustawić i rączki umyte, nikt nic —– bo tu tak zawsze było …. historia was rozliczy

    • Niestety historię piszą zwycięzcy. Pamiętam jak to było u mnie w rodzinie – opozycjonista, swoje na styropianie wyleżał, ale i coś przy tym dla załogi swojego zakładu zrobił. W „wolnej” Polsce czekał na jakikolwiek sygnał od kolegów z „S”, którzy byli na naprawdę wysokich stanowiskach. Nie zadzwonił nikt, a wuj skończył jako cieć w szkole. Kiedyś miał okazję wyżalić się jednemu z tych napasionych, a ten zdzwiony „Czemu się nie przypominałeś, nie dzwoniłeś? Nie tacy się pchali i coś dostali”. Tylko że przyzwoici ludzie się nie pchają. Przez to zostali w domach, a do polityki i na stanowiska trafili „pchający się” cwaniaczki. Ani historia, ani sądy, ani US ich nie rozliczy.