Po opadach deszczu część ulicy Trześniowskiej w Lublinie znalazła się pod wodą. Sytuacja taka trwa od niedzieli, nikt nie jest w stanie pomóc mieszkańcom. Niestety sytuacja taka trwa od lat.
W czerwcu pisaliśmy już o tej sprawie. Wówczas mieszkańcy zaznaczali, że od lat na ulicy nic się nie zmienia i po każdych opadach deszczu pojawia się ogromne rozlewisko uniemożliwiające przemieszczanie się. Jak widać, doraźne „naprawy” ulicy nie pomagają.
– Do tej pory nikt nic nie zrobił. Straż troszkę wody wypompowała na pole i dziś wróciła woda z pola znów na drogę. Prezydent w tym roku po 15 latach obietnic obiecał, że droga będzie. Żyjemy tu od 15 lat, płacimy podatki za warunki miejskie, a mieszkamy gorzej niż na wsi. Nie ma tu nic. Kanalizacji, drogi, chodnika, latarni, śmietnika, Internetu, NIC! – przekazywał nam w czerwcu tego roku pan Rafał.
Miasto obiecało w czerwcu jedynie prace naprawcze w tym miejscu. Są one niestety niewystarczające, co widać na nagraniu i zdjęciach przesłanych przez pana Konrada. Po raz kolejny po opadach deszczu na ulicy zrobiło się ogromne jezioro. Kierowcy, aby je ominąć rozjeżdżają teren w pobliżu znajdujących się tam posesji. Od niedzieli nikt nic nie zrobił z tym problemem.

(fot. wideo nadesłane Konrad)
29 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A po co tam lepsza droga na ustawki? Przecież z nich Kalina słynie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie Kalina
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ktoś im kazał budować sie w tej „prestiżowej” dzielicy na dnie wąwozu ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
E TAM ZARAZ JEZIORO. MAŁA SADZAWECZKA. I O CO TEN HAŁAS?