690 680 960

Policja i prokuratura chcieli aresztu, sąd zdecydował inaczej. Król dopalaczy wyjdzie na wolność?

Dzisiaj w nocy do sądu został doprowadzony Michał J., nazwany królem dopalaczy. Śledczy wystąpili z wnioskiem o zastosowanie aresztu, sąd miał jednak inne zdanie. Za 50 tys. mężczyzna może wyjść na wolność.

W nocy z soboty na niedzielę do Sądu Rejonowego w Lublinie został doprowadzony 29-letni Michał J., którego w piątek zatrzymano m.in. za handel dopalaczami. Śledczy złożyli wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres 3 miesięcy, jednak sędzia nie zdecydował się na zastosowanie bezwarunkowego aresztu. Zastosował wobec mężczyzny tylko tzw. areszt warunkowy oraz ustalił na 50 tys. zł poręczenie majątkowe. Po wpłaceniu tej kwoty mężczyzna będzie mógł wyjść na wolność. Prokuratura nie zgodziła się z postanowieniem sądu i zapowiedziała na poniedziałek zaskarżenie tej decyzji – Wedle prokuratury tylko tzw. areszt bezwarunkowy zapewni w tym śledztwie prawidłowy tok postępowania – wyjaśnia Beata Syk-Jankowska, z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Mężczyzna wpadł w piątek po południu, kiedy to funkcjonariusze weszli do jednego z wynajmowanych mieszkań na lubelskich Choinach. Tam zatrzymano 29-latka, a w mieszkaniu znaleziono duże ilości dopalaczy i narkotyków a także przedmioty do ich przerabiania i wprowadzania do obrotu. Łącznie przechwycono ponad 13,5 kg dopalaczy, 400 gramów marihuany oraz 240 tabletek ekstazy. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych środków to około 1,3 mln zł. W mieszkaniu znajdowały się także naklejki i woreczki do przygotowania dopalaczy w celu sprzedaży oraz wagi elektroniczne.

W sobotę mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie go przesłuchano. Wobec niezbitych dowodów, Michał J. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia co do swojej działalności. Jednocześnie prokuratura poinformowała, w jaki sposób śledczy wpadli na trop 29-latka. Mężczyzna wysyłał towar swoim klientom w przesyłkach kurierskich. Okazało się, że pracownicy sortowni w Lublinie, podczas dzielenia przesyłek dostrzegli, że jedna z nich jest uszkodzona. Gdy się jej bliżej przyjrzeli, zauważyli w środku proszek, jak podejrzewali amfetaminę. Od razu powiadomiono policję. Choć podany adres nadawcy okazał się fałszywy, to śledczy ustalili, że ten sam mężczyzna bardzo często wysyła podobne przesyłki. Niebawem ustalili kim on jest i zatrzymali go w mieszkaniu, które wynajmował. Łącznie w ostatnim czasie Michał J. wysłał ponad 700 przesyłek z narkotycznymi substancjami. Mężczyźnie grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

(fot. policja)
2015-07-26 13:35:20

20 komentarzy

  1. Król dopalaczy? Zabawni jesteście.
    Chłopak handlował: „rc” czyli substancjami zastępczymi. To nie jest sławny „mocarz” tylko środki dokładnie opisane i bezpieczne – wątpisz? Wpisz w google np. 4-CMC (jest na zdjęciu) i znajdziesz dokładny opis działania oraz dawkowanie.
    Koleś nie miał żadnych środków nielegalnych więc sąd musiał go wypuścić i za kilka dni go uniewinni.

  2. Ja bym takich jak on nafaszerował tym towarem którym handluje,aż by się po…..ł.Dać mu złoty strzał,i kara załatwiona

Kursy walut

  • USD 4.3269zł -0.22%
  • GBP 5.302zł -0.63%
  • EUR 4.6069zł -0.31%
  • CHF 4.7752zł -0.12%

Polub nas