690 680 960

Piątkowy atak zimy dał się we znaki kierowcom. Na bieżąco przekazywali sytuację występującą na drogach (zdjęcia, wideo)

Spływające od kierowców sygnały, na bieżąco pozwalały ostrzec innych o utrudnieniach występujących na drogach. A tych dziś nie brakowało.

Opady śniegu, jakie dziś występowały w znacznej części województwa lubelskiego wywołały szereg mniejszych lub większych utrudnień w ruchu. Służby odpowiedzialne za zimowe utrzymanie tras skierowały na nie większość dostępnego sprzętu, jednak z uwagi na wciąż intensywnie padający śnieg nie przynosiło to spodziewanego przez kierowców rezultatu.

Przez cały dzień otrzymaliśmy kilkadziesiąt sygnałów na temat sytuacji na drogach. Poważniejsze zdarzenia, które miały wpływ na płynność ruchu, publikowaliśmy na bieżąco. Dzięki temu inni mogli ominąć zatory kierując się na alternatywne trasy. Wiele wiadomości dotyczyło też lokalnych utrudnień czy też nieośnieżonych dróg, które ciężko było pokonać.

Iza wskazała na katastroficzne warunki do jazdy w miejscowość Ożarów w gminie Jastków. Od soboty drogi nie są odśnieżane, mieszkańcy dzwonią do Urzędu Gminy, są jednak odsyłani z kwitkiem.

-Słyszymy, że „taki mamy klimat”. Niektórzy na własną rękę próbują odśnieżać drogi gminne aby móc dostać się do pracy. Ludzie płacą podatki a gmina o nich całkowicie zapomniała. Z tego co wiem podobna sytuacja jest we wszystkich miejscowościach gminy. Aż strach pomyśleć co będzie w przypadku, kiedy ktoś będzie potrzebował karetki – mówi pani Iza.

Ciężko było przejechać również przez Elizówkę koło Lublina. Jak wyjaśnia pani Olivia, przez godzinę pokonała zaledwie ok. 100 metrów. Przez pewien czas zablokowana była droga serwisowa biegnąca wzdłuż al. Witosa w Lublinie. Jak tłumaczy pan Sylwester, utknęła tam ciężarówka.

Na drodze powiatowej z Wólki w stronę Świdnika Dużego było tyle śniegu, iż przydałby się pług wirnikowy, wskazywała pani Małgorzata. Zalegający śnieg uniemożliwiał wymijanie się z pojazdami jadącymi z naprzeciwka. Pan Janek i pani Justyna poruszyli sprawę głównych dróg, na których było biało. Mowa tu o ul. Mełgiewskiej i trasie S12/17 między węzłami Sławinek a Jastków. W tym drugim przypadku nawet ciężarówka wypadła z jezdni na pas zieleni.

– Od pięciu dni droga wojewódzka nr 812 z Krasnegostawu do Chełma jest w złym stanie. Występują tam koleiny, które mogą doprowadzić do tragedii przed samymi Świętami. Zarząd Dróg chyba zapomniał, że zapewnienie właściwego stanu poszczególnych tras leży w ich obowiązku. Ta droga nie jest posypywana solą, piaskarki jeżdżą z podniesionymi w górze pługami. Czy tak ma wyglądać ich praca w okresie zimowym? – alarmował pan Marek

Kilka miejsc, gdzie na terenie Lublina ciężarówki miały problem z poruszaniem się wskazali pan Norbert i Tomasz. Jeden z nich dodał, że warunki pogorszyły się już do tego stopnia, iż kierowcy zaczynają zakładać na koła łańcuchy. Drugi natomiast, iż jeździ po Lublinie od kilku godzino i widział tylko malutkie traktorki na osiedlach, natomiast żadnej piaskarki i dużego pługu nie napotkał. Podobny problem na ul. Turystycznej sygnalizował pan Andrzej. Z kolei Krzysztof alarmował, że na głównych drogach jest dramat, natomiast na drogach osiedlowych dramat do kwadratu. O intensywnych opadach śniegu i trudnych warunkach do jazdy w Parczewie pisał pan Bartek.

– Dramatyczna sytuacja występuje na ulicy Rubinowej w Lublinie. Już lepiej, aby nikt nie jeździł, niż ma tylko wku… codziennie. Odśnieżam na własną ręcznik chodnik, oraz dookoła samochodu, bo spółdzielnia nic nie robi, na tej ulicy. Bursztynowa jest odśnieżona, a tutaj jest tragedia. A EuGeniusz, który jeździ pługiem, jedynie pogarsza sytuację – alarmował pan Grzegorz.

Natomiast pani Basia sygnalizowała utrudnienia na drodze krajowej nr 19 między Lublinem a Lubartowem. Dokładnie pod wiaduktem w Wandzinie. Pan Dawid przysłał nagranie ciężarówki, która utknęła na ul. Franczaka „Lalka” częściowo blokując przejazd. Pan Marcin wskazywał na trudne warunki na ul. Osmolickiej i znajdujące się w rowie auto. Kolejni czytelnicy skarżyli się na wyjazdy z parkingów i posesji, które zostały zasypane przez ubity śnieg zepchnięty z ulicy Krańcowej, a także na parkingu przy ul. Pana Balcera w Lublinie. W tym drugim przypadku operator ładowarko-koparki stracił czas i paliwo, a i tak i nie zapewnił mieszkańcom wyjazdu.

Z pozytywną informacją natomiast wyszedł pan Piotr. Chodzi o to, że do marketu budowlanego przy ul. Mełgiewskiej w Lublinie dotarła właśnie dostawa łopat do śniegu.

 

(fot. nadesłane – Iza, Olivia, Sylwester, Marek, Grzegorz, Janek, Justyna, Andrzej, Krzysztof, Tomasz Basia, Piotr, Dawid, Sebastian, Marcin)

17 komentarzy

  1. Nie za każdym i nie policja czy straż miejska ale osoby pracujące w wydziałach zajmujących się utrzymaniem dróg, którzy codziennie mają wyjazdy w tzw. teren.

Dodaj komentarz

Kursy walut

  • USD 4.1887zł -0.18%
  • GBP 5.2109zł -0.04%
  • EUR 4.479zł -0.25%
  • CHF 4.6211zł -0.19%

Polub nas