Czwartek, 18 kwietnia 202418/04/2024
690 680 960
690 680 960

Oferta sprzedaży, możliwość inwestycji, prośba o BLIK. Kolejni mieszkańcy regionu oszukani

Kilku mieszkańców woj. lubelskiego padło ofiarami oszustów. Policjanci ustalają okoliczności każdego z przestępstw i apelują o rozwagę podczas transakcji finansowych w sieci.

On chciał kupić kosiarkę, ona chciała sprzedać odzież

63-letni mieszkaniec gminy Dębowa Kłoda za pośrednictwem portalu Market Place odnalazł atrakcyjną ofertę sprzedaży kosiarki Husqvarna. Nawiązał początkowo konwersację za pomocą komunikatora. Po wymianie numerów kontaktowych ustalenie szczegółów odbyło się drogą telefoniczną. Gwarancją zakupu miała być wpłata zaliczki w kwocie tysiąca złotych oraz przesłanie potwierdzenia jej wykonania. Oferowana kosiarka miała zostać dostarczona przez sprzedającego do miejsca zamieszkania kupującego. Jednak po wpłacie zaliczki 63–latek postanowił zrezygnować z oferowanego sprzętu z uwagi na jego dane techniczne. Ponownie nawiązał kontakt ze sprzedającym i poprosił o zwrot wpłaconej gotówki. Niestety kontakt został urwany.

Oferta sprzedaży, możliwość inwestycji, prośba o BLIK. Kolejni mieszkańcy regionu oszukani

Kolejną ofiarą oszustwa padła 43-letnia mieszkanka gminy Czemierniki. Parczewskim policjantom wyjaśniła, że na portalu sprzedażowym Vinted wystawiła ogłoszenie dotyczące sprzedaży odzieży medycznej za 100 zł. Po kilku minutach odezwała się osoba zainteresowana zakupem, która poprosiła o podanie numeru kontaktowego w celu dopytania o ofertę. Kobieta zgodziła się i wysłała swoje dane kontaktowe. Po chwili otrzymała wiadomość rzekomo pochodzącą z banku o aktualizacji aplikacji bankowej w celu otrzymania pieniędzy od kupującego za wystawiony przedmiot. 43-latka kliknęła w załączony link, który przekierował ją do bankowości elektronicznej. Otrzymała również pin do aktywacji – który wpisała podając również login i hasło. Po chwili zorientowała się, że jej saldo zostało pomniejszone o kwotę blisko 2900 zł. Postanowiła zadzwonić na infolinię banku, aby zablokować wychodzące przelewy. Wtedy w słuchawce telefonu usłyszała, że z jej konta zniknęło ponad 16 tys. złotych.

Uwierzyła telefonicznemu rozmówcy, to był błąd

Do bialskiej komendy zgłosiła się 23-latka, która padłą ofiarą oszustów. Z jej relacji wynikało, że skontaktował się z nią nieznajomy, który twierdził, że jest konsultantem firmy inwestycyjnej. Dodał, że ma do odebrania kryptowalutę. Kobieta miała jedynie zrobić „ruch na swoim koncie” by nikt nie posądził ją o „pranie pieniędzy”.

Choć kobieta nigdy nie inwestowała w ten sposób, uwierzyła telefonicznemu rozmówcy. W tym celu zgodnie z jego wskazówkami zaciągnęła kredyty, które zainwestowała w kryptowalutę. Dodatkowo przyznała, że na jej koncie pojawiły się przelewy od nieznanych jej osób, które sprawcy przelali dalej. Kiedy bank kobiety zablokował jej konto z uwagi na „podejrzaną” aktywność, a ona straciła kontakt z fałszywymi konsultantami zrozumiała, że padła ofiarą oszustów i zgłosiła się na Policję.

Fałszywy telefon z banku

Do bialskiej komendy zgłosiła się 43-latka, która została oszukana. W jej przypadku pokrzywdzona uwierzyła telefonicznemu rozmówcy podającemu się za pracownika banku. Mężczyzna twierdził, że oszuści złożyli na koncie kobiety wniosek o pożyczkę, którą on postara się anulować. Kobieta musi jednak postępować zgodnie ze wskazówkami mężczyzny. Jedną z nich było założenie na telefonie aplikacji do zdalnej obsługi. Miała też potwierdzać anulowane przez mężczyznę transakcje. W efekcie z konta kobiety „zniknęło” kilka tysięcy złotych które zostały wypłacone na terenie kraju.

W efekcie obydwie panie straciły łącznie niemal 50 tysięcy złotych

Prośba o BLIK

Dyżurny krasnostawskiej komendy został powiadomiony o oszustwie internetowym z wykorzystaniem kodu BLIK. Jak wynika ze złożonego przez 37-latkę zawiadomienia, osoba podszywająca się pod jej znajomą poprzez znany komunikator internetowy poprosiła ją o wygenerowanie kodu BLIK zapewniając, że za chwilkę odda pożyczoną kwotę. Kiedy pokrzywdzona przesłała kod i zaakceptowała płatność, otrzymała następną prośbę o jeszcze jeden kod. Wtedy zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. W niedługim czasie otrzymała wiadomość od prawdziwej znajomej, że jej konto na komunikatorze zostało zawirusowane i nieznana osoba w jej imieniu wysyła wiadomości.

(fot. pixabay.com)

5 komentarzy

  1. Akurat w pierwszym przypadku to żadne oszustwo. Zaliczka przepada w przypadku rezygnacji koniec kropka.

  2. Wsiowe biznesmeny. Tyle w temacie.

  3. Chęć zysku jest mocniejsza niż rozsądek.
    Oddali bardziej potrzebującym niż oni sami jak niejaki Franciszek z Asyżu,
    Za rozdany potrzebującym majątek ojca nawet świętym go mianowano.
    Tych świętymi nie okrzykną, za mało dali.

  4. ” Mieszkańcy regionu ” – słowo klucz po raz kolejny

  5. Czyli dalej się nic nie zmieniło, głupich dalej nie brakuje.

Z kraju