Do zdarzenia doszło w czwartek w godzinach porannych w Firleju, na drodze krajowej nr 19, na trasie Lubartów – Kock. Policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że karetka pogotowia wpadła do przydrożnego rowu.
Interweniujący na miejscu funkcjonariusze ustalili, że kierujący karetką pogotowia jadąc w kierunku Kocka nagle zauważył wybiegające na drogę zwierzę. Chcąc uniknąć zderzenia z nim wykonał manewr obronny kierownicą, zjeżdżając do pobliskiego rowu.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W pojeździe nie było pacjenta. Kierujący karetką był trzeźwy. Policjanci sporządzili dokumentację ze zdarzenia drogowego.

(fot. Policja Lubartów)
18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ja to bym się zastanawiał czy to dzik czy to franio nie wyszedł na spacer
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pytasz frania czy *** w lesie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a kto pyta?
ten – pyta
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Franiu kto winny i jaki wyrok, czy masz numery rejestracyjne dzika?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie wiem kto winny. Mogę przytoczyć przepis.
„Art. 19. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.”
„z uwzględnieniem warunków” – jak dla mnie przejazd przez okolice występowania dzikich zwierząt, jest warunkiem który należy uwzględnić przy określeniu właściwej prędkości
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
czy jest temat , w którym ten omnibus czuje się źle ? może coś o sexie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dopóki ma dostęp do internetu to będzie specjalista w każdej dziedzinie…gorzej jak będzie brak połączenia to już wiedza bez google może być mierna
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
i mam nadzieję, że weźmie to pod uwagę kierowca karetki jak będzie do ciebie jechał