Kierowcy lubelskiego MPK mają dosyć. Chcą walczyć o godziwe zarobki

Od dłuższego czasu kierowcy oraz inni pracownicy lubelskiego MPK narzekają na bardzo niskie i nieadekwatne do wykonywanych obowiązków zarobki. Jak tłumaczą, problem ten od dłuższego czasu jest w spółce „zamiatany pod dywan”. Pomimo ciążącej na nich ogromnej odpowiedzialności wielu z nich otrzymuje pobory rzędu 1600-1800 złotych. Podobnie zarabiają mechanicy. Jak wyjaśniają, praca ta jest także niezwykle stresująca.

– Wszyscy którzy patrzą z boku, bardzo często uważają, że opóźnienia, zamykające się drzwi, brak klimatyzacji, to wszystko jest winą kierowcy. Otóż nie. Opóźnienia bardzo często wynikają tylko i wyłącznie z bardzo napiętego czasu na przejazd trasy, w większości nieadekwatnego do panujących warunków na drodze. Drzwi zamykają się automatycznie, a spora część taboru nie jest wyposażona w klimatyzację. Większość również nie zastanawia się nad tym, że kierowca z którym właśnie jedziemy, musiał wstać o 3 rano i bardzo często dostaje rozkłady blisko 10-godzinne. W dodatku słucha ciągłych pretensji pasażerów o opóźnienia, korki i remonty – wyjaśniają pracownicy spółki w przesłanym do nas liście otwartym.

Jak udało nam się ustalić sytuacja dotycząca bardzo niskich zarobków poruszana jest w firmie od dawna jednak nie przynosi to żadnych rezultatów. Ogromne wzburzenie wywołała odpowiedź spółki na list jednej z lubelskich radnych, która wskazywała na to, że w MPK zaczyna się źle dziać. Apelowała ona m.in. o poprawę warunków pracy kierowców autobusów i trolejbusów. Jak wyjaśniało wtedy MPK, średnie wynagrodzenie kierowcy wynosi 3787 zł brutto, a firma dba o nich zapewniając liczne pakiety socjalne.

Wymieniano prawo do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską dla pracowników i ich rodzin, bezpłatne porady psychologa, objęcie Funduszem Asekuracji Kierowców, którego celem jest niesienie pomocy finansowej członkom Funduszu dla pokrycia kosztów szkody związanych z kolizją lub wypadkiem drogowym. Do tego Pracowniczą Kasę Zapomogowo-Pożyczkową, ubezpieczenia grupowe na życie, prywatną opiekę medyczną, czy też świadczenia socjalne z ZFŚS np. dofinansowanie do urlopu, wypoczynku dzieci, pożyczki mieszkaniowe oraz tzw. dodatki świąteczne.

Jak wyjaśniali nam kierowcy, aby korzystać z większości z nich, muszą sami za to płacić. Dodają również, że w firmie nie ma równego traktowania pracowników. Niektórzy są na uprzywilejowanych pozycjach, dzięki czemu dostają „lepsze rozkłady”, co automatycznie przekłada się na wysokość zarobków.

– W MPK jest kilka stawek za godzinę brutto, są też pensje i pensyjki. Wiadomo, że kierowca, który pracuje tam od 20 lat, zarobi więcej bo ma dużo wysługi. Ale przecież wszyscy robimy to samo. Jak któryś z kierowców upomina się o podwyżkę bądź jawnie krytykuje zarobki, długie rozkłady itp, zaraz nasyła się na niego Nadzór Ruchu żeby mieli go na oku i szukali choćby najmniejszego powodu do zabrania premii. Ta zaś wynosi 80 zł. Nie zgadzamy się z takim traktowaniem i liczymy na to, że ktoś zwróci w końcu uwagę na to co się dzieje. Ludzi zmienia się tu jak rękawiczki, a ci co pracują od kilku lat, zmuszeni są dorabiać jeszcze po godzinach – piszą pracownicy.

Kierowcy i mechanicy którzy zarabiają najmniej, postanowili w końcu powalczyć o lepsze warunki pracy. Od poniedziałku 3 września zamierzają odbierać dokumenty na 4 minuty od wyjazdu z zajezdni, gdyż tylko za ten czas mają płacone. Skrupulatnie będą sprawdzać stan techniczny pojazdów, wykonywać przerwy czasowe takie jakie są zawarte w rozkładach, ograniczyć prędkość w poruszaniu się po mieście, wyjeżdżać z zatok przystankowych jedynie wtedy, gdy będzie to możliwe, a nie tak jak ma to miejsce obecnie, wymuszając pierwszeństwo na innych kierowcach. Przestaną również omijać stojące w korkach pojazdy.

Protestujący, a jest to grupa 180 osób, żądają wzrostu wynagrodzenia minimalnego do 21 zł netto za godzinę przy zachowaniu wcześniejszych dodatków w postaci premii czy wysługi. Do tego przywrócenia nagród jubileuszowych, czyli po 5 latach połowy pensji, po 10 latach całej pensji, co pięć lat. Chcą też likwidacji tzw. rozkładów nazywanych jako półtoraki oraz szczytowych, gdzie limit pracy wynosi niekiedy nawet 15 godzin oraz likwidacji rozkładów, gdzie czas pracy wynosi powyżej 9 godzin.

Nie podoba im się również fakt nanoszenia zmian w grafikach na dzień przed zmianą, bez informowania o tym pracownika. Liczą także na przywrócenie trzynastej pensji i na otrzymywanie wody pitnej przez cały rok a nie tylko w lecie. Ważną dla nich sprawą jest także dostosowanie sieci trakcyjnej do ruchu drogowego w ten sposób, aby nie trzeba było łamać przepisów i np. zawracać na rondzie zewnętrznym pasem.

2018-08-29 12:49:46
(fot. lublin112.pl)

Zobacz również

65 komentarzy

  1. Przekazaliśmy ponad 1 miliard USD kredytów biznesowych dla ponad 15 000 właścicieli firm, takich jak Ty. Używamy własnej technologii wyznaczania ryzyka, aby zapewnić Ci odpowiedni kredyt na działalność gospodarczą, dzięki czemu możesz rozwijać swój biznes. Nasze usługi są szybkie i niezawodne, pożyczki są zatwierdzane w ciągu 24 godzin od pomyślnego zastosowania. Oferujemy pożyczki o minimalnym zakresie od 5000 do maksymalnie 300 milionów dolarów, możesz nam przeciwdziałać za pośrednictwem naszego adresu e-mail ([email protected])

Pracapraca.lublin112.pl

    Kursy walut

    • USD 3.8393zł 1.43%
    • GBP 5.3056zł 0.64%
    • EUR 4.5793zł 0.56%
    • CHF 4.1313zł 0.76%

    Polub nas

    Materiały wideo

    Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
    Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
    99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
    W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
    W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

    Co? Gdzie? Kiedy?

    Dzisiaj zaczynają się Wydziałowe Drzwi Otwarte UMCS
    W Lublinie odbędzie się kolejna edycja „Nocy Sów”. Tym razem w formie online
    W Chatce Żaka na żywo zagra Orkiestra św. Mikołaja
    Fabryka Piosenki dla zakochanych
    Przez świat. Spotkania z podróżą znów na żywo w Chatce Żaka!