W niedzielę na drodze krajowej nr 19 w Grabowcu doszło do zderzenia dwóch pojazdów osobowych. Do szpitala trafiły dwie osoby.
Mając w organizmie ponad 3 promile alkoholu oraz aktualny zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi 56-latek doprowadził do kolizji i odjechał z miejsca zdarzenia. Wkrótce za swoje czyny odpowie przed sądem.
Po zderzeniu dwóch pojazdów występują utrudnienia w ruchu na drodze pomiędzy Radzyniem Podlaskim a Międzyrzecem Podlaskim. Obecnie na miejscu pracują służby ratunkowe.
W czwartek wieczorem w Kąkolewnicy doszło do pożaru jednego z budynków mieszkalnych. Jedna osoba nie żyje, a dwie zostały przetransportowane do szpitala.
Radzyńscy policjanci zauważyli zwalniający przed nimi pojazd. W pewnym momencie kierujący przesiadł się na fotel pasażera. Co więcej, z przodu pojazdu była zamocowana urwana linka holownicza.
W piątek rano na drodze krajowej nr 63 w Radzyniu Podlaskim doszło do zderzenia dwóch pojazdów ciężarowych. W rejonie kolizji występują utrudnienia w ruchu.
Radzyńscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który ma na swoim koncie kilka kradzieży. Głównie w jego zainteresowaniu były rowery, ale 34-latek ukradł również pieniądze ze skarbonki.
Radzyńscy policjanci zatrzymali sprawcę kradzieży z włamaniem do pomieszczeń gospodarczych. 19-latek usłyszał zarzuty i przyznał się do winy.
W poniedziałek strażacy z Radzynia Podlaskiego i Kąkolewnicy ratowali konia uwięzionego w rowie z wodą. Zwierzę po kilkudziesięciu minutach udało się wyciągnąć.
Jest więcej szczegółów wczorajszego tragicznego wypadku na drodze krajowej nr 19. W zdarzeniu zginął 20-letni kierowca audi.
Na przebiegającym przez las odcinku drogi krajowej nr 19, tuż przed miejscowością Borki, samochód osobowy z impetem uderzył w drzewo. Trwa walka o życie kierowcy.
Uroczystym przecięciem wstęgi oficjalnie zakończono prace na 7 km odcinku trasy łączącej Radzyń Podlaski z Wohyniem. Prace kosztowały 7,2 mln zł.
W ręce radzyńskich policjantów wpadł 20-latek z powiatu wołomińskiego. Mężczyzna kradł w dyskontach kawę i słodycze. Wkrótce za swoje czyny odpowie przed sądem.
W minioną sobotę w miejscowości Główne doszło do dachowania hondy. Mężczyzna znajdujący się w pojeździe twierdził, że to nie on kierował. Co więcej, nie był w stanie podać wiarygodnych argumentów na poparcie swojej tezy.
Kilka godzin trwały zakrojone na szeroką skalę poszukiwania mężczyzny, który uciekł ze szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych. Pacjenta znaleziono w Warszawie.