Pijany kierowca sparaliżował ruch kolejowy. 53 pociągi opóźnione o blisko 20 godzin
08:55 01-07-2026 | Autor: redakcja
Samochód na torach i poważne utrudnienia w ruchu
Do groźnego zdarzenia doszło 29 czerwca w rejonie stacji Kobylnica w województwie wielkopolskim. Jak przekazały Polskie Linie Kolejowe S.A., kierowca będący pod wpływem alkoholu stracił panowanie nad pojazdem. Samochód najpierw uderzył w słup oświetleniowy, a następnie — po dachowaniu — w wykolejnicę i tarczę manewrową.
Uszkodzenia infrastruktury kolejowej przełożyły się na znaczne utrudnienia w kursowaniu pociągów. Według informacji przekazanych przez PLK, opóźnionych zostało łącznie 53 pociągi, a suma opóźnień wyniosła 1192 minuty.
PLK: to skrajna nieodpowiedzialność
Polskie Linie Kolejowe S.A. w mocnych słowach odniosły się do zachowania kierowcy. Spółka podkreśliła, że skutki jednej decyzji odczuli nie tylko kolejarze i służby techniczne, ale przede wszystkim pasażerowie.
— Wystarczyła jedna osoba, która uznała, że po alkoholu może wsiąść za kierownicę. Kilka chwil później samochód znalazł się na torach. Kierujący najpierw uderzył w słup oświetleniowy – a po dachowaniu – w wykolejnicę, w tarczę manewrową i w efekcie w plany setek podróżnych — przekazały Polskie Linie Kolejowe S.A.
Spółka zaznaczyła, że nie było to zdarzenie wynikające z przypadku czy awarii infrastruktury. W komunikacie wskazano bezpośrednio na odpowiedzialność kierowcy.
— To nie jest historia o pechu. To historia o skrajnej nieodpowiedzialności — podkreśliły PLK.

fot. Polskie Linie Kolejowe S.A.
Setki pasażerów poniosły konsekwencje
Opóźnienia w ruchu kolejowym oznaczały realne problemy dla podróżnych. PLK zwraca uwagę, że za liczbą 1192 minut kryją się konkretne osoby — pasażerowie jadący do pracy, na egzaminy, wizyty lekarskie czy rodzinne spotkania.
— Bilans? 53 pociągi z opóźnieniami o łącznym czasie 1192 minut. To setki ludzi spóźnionych do pracy, na egzaminy, wizyty lekarskie czy rodzinne spotkania. Do tego uszkodzona infrastruktura, zaangażowane służby i ogromne koszty, których można było uniknąć — przekazały Polskie Linie Kolejowe S.A.
Sprawca ma pokryć koszty
Polskie Linie Kolejowe S.A. zapowiedziały, że będą dochodzić od sprawcy zwrotu kosztów związanych z uszkodzeniem infrastruktury oraz zakłóceniem ruchu pociągów.
— Sprawca odpowie za swoje czyny finansowo – będziemy dochodzić zwrotu kosztów związanych z uszkodzeniem infrastruktury i zakłóceniem ruchu — poinformowała spółka.
PLK podkreślają, że konsekwencji jazdy po alkoholu nie powinni ponosić pasażerowie, kolejarze ani podatnicy.
— Bo za jazdę po alkoholu rachunku nie powinni płacić pasażerowie, kolejarze ani podatnicy. Powinien zapłacić ten, kto wsiadł za kierownicę, choć nie powinien — zaznaczyły Polskie Linie Kolejowe S.A.
Zdarzenie w Kobylnicy pokazuje, że prowadzenie pojazdu po alkoholu może mieć konsekwencje znacznie wykraczające poza samą drogę. W tym przypadku jedna decyzja doprowadziła do uszkodzenia kolejowej infrastruktury, zaangażowania służb oraz poważnych utrudnień dla setek podróżnych.

fot. Polskie Linie Kolejowe S.A.
To teraz zabiorą mu samochód 🤣🤣🤣
Znając polskie sądownictwo, najpierw będą go ciągać (ok. 3 lat) po różnej wysokości sądach, a potem uznają to zaczyn o małej szkodliwości społecznej, każą iść do spowiedzi i dać katabasowi stosowną cołaskę za niską pokutę.
Pijany kierowca wjechał samochodem na tory, uszkadzając infrastrukturę kolejową, jak nic powinni go sądzić jako dywersanta.
Za takie coś to pijak powinien dostać bezwzględną karę w wysokości 200 tys zł lub 10 lat więzienia. Kary są stanowczo za małe.
Głupota nie boli, ale bywa bardzo kosztowna… Alkohol wypalił mu rozum, a teraz poszkodowani wyczyszczą konto, komornik zabierze co ma. Jeszcze niech powtórzy, że on nie ma problemu z alkoholem.., to mu pomoże w sądzie.
Jeśli sprawca ma pokryć koszty tej akcji dywersyjnej, to niech żałuje, że przeżył.
Juz rzygam tymi pijanymi kierowcami. Powoduja wypadku, smierc a w kazdej biedrze, lidlu, dino promocje 20 piw za 10 zl. Zlikwidowac te promocje i %%%
Idzie patol z torbami
Zgadzam się z tym… Racja.. Tak być powinno ale znając życie.. To będą mogli mu w dupe nasypać soli
Ile by były opóźnione bez jego pomocy ?
Tego nie złapali zawczasu, ale przynajmniej tamtego dnia trochę mandatów policja jednak nałożyła na chodnikowych rowerzystów czy dzieci na hulajnogach.
Napić się i wjechać samochodem pod pociąg to się może zdarzyć każdemu. Tym bardziej jak przejazd źle oznakowany, albo słońce/alkohol oślepia.
Natomiast z jazdą rowerem bez dzwonka nie ma żartów.