Ratownicy medyczni rozpoczęli drugi etap protestu. Karetki jeżdżą tylko na sygnale

Od dzisiaj częściej niż zwykle, będzie można zaobserwować poruszające się na sygnale karetki pogotowia ratunkowego. Ratownicy medyczni rozpoczęli drugi etap protestu.

 

Choć karetka pogotowia ratunkowego jest pojazdem uprzywilejowanym, nie zawsze sygnały wykorzystywane są do przemieszczania się. Ratownicy starają się ich nie nadużywać, kiedy nie ma takiej potrzeby. Uruchamiają je gdy jadą do pilnego zgłoszenia i to też, gdy mają problemy z przejazdem. Kiedy ruch na ulicach jest mniejszy, bądź też w nocy, praktycznie nie stosują sygnałów dźwiękowych. Od dzisiejszego popołudnia jest jednak inaczej.

W poniedziałek o godzinie 16 ratownicy rozpoczęli bowiem drugi etap protestu, który polega na tym, że karetki będą w pełni wykorzystywane jako pojazdy uprzywilejowane. Podczas transportowania pacjenta do szpitala, kierowca karetki będzie zgodnie z przepisami za każdym razem uruchamiał sygnały świetlne i dźwiękowe. Wszystko po to, aby pacjent jak najszybciej znalazł się na Izbie Przyjęć. Drugim celem jest pokazanie społeczeństwu, że ratownicy medyczni pracują w dzień i w nocy niosąc pomoc potrzebującym. Dzięki temu, że karetki będą jeździły tylko na sygnale, każdy zobaczy a przede wszystkim usłyszy, jak dużo mają wyjazdów.

Ogólnopolski protest ratowników medycznych rozpoczął się pod koniec maja. Przybrał on łagodną formę, gdyż ratownicy chcą, żeby ich akcja w żaden sposób nie zaszkodziła pacjentom. – Mamy już dosyć. Frustracja ratowników medycznych sięgnęła zenitu. Od lat zawód ratownika medycznego był marginalizowany. Traktowani byliśmy jako zło konieczne, które zawsze zadowoli się dobrym słowem i nie będzie podnosiło głosu. W międzyczasie dokładano nam obowiązków. Rola ratownika medycznego w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego stawała się coraz bardziej istotna. W obecnej chwili większość Zespołów Ratownictwa Medycznego w Polsce to zespoły podstawowe – składające się z ratowników medycznych i nie mające w swoim składzie lekarza.

Niewielu z państwa wie, jaki wysiłek obecnie należy włożyć w to, aby zostać ratownikiem medycznym – to konieczność ukończenia 3 letnich studiów licencjackich i odbycia półrocznego stażu. Po skończeniu studiów przez cały czas pracy zawodowej jako nieliczni w ochronie zdrowia musimy odbywać kursy i szkolenia doskonalące, których koszt pokrywamy z własnej kieszeni. To jedne z bardziej wyśrubowanych wymagań w Europie. Polski ratownik medyczny może samodzielnie podać Państwu ponad 40 różnych leków, jest uprawniony do wykonania naprawdę zaawansowanych czynności ratunkowych. Nasi ratownicy są przyjmowani z otwartymi rękoma do pracy w całej Unii Europejskiej, a także na świecie – wyjaśniają protestujący.

Jak tłumaczą, nie oczekują wiele, chcą jedynie godnie zarabiać. – Nie chcemy od Was dużo – będziemy wdzięczni za każdy gest i słowo poparcia. Zmiana obecnej sytuacji jest w interesie obu stron – zarówno pacjentów jak i ratowników medycznych. Na koniec jeszcze jedno zapewnienie – pomimo naszej sytuacji nikt z Państwa nie zostanie bez pomocy – wyjaśniają protestujący. Obecny etap akcji protestacyjnej ma potrwać do przyszłego poniedziałku.

(fot. lublin112)
2017-06-12 23:39:25