Na oczach policjantów wjechał w płot i dachował. Młody kierowca był pijany (zdjęcia)

50

Ford na zakręcie wypadł z drogi, staranował ogrodzenie i zaczął koziołkować. Kierowca był pijany i nie miał uprawnień. Wszystko wydarzyło się tuż przed jadącym radiowozem.

 

W nocy z soboty na niedzielę funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Urszulinie patrolowali okoliczne drogi. Około godziny 1:15, gdy przejeżdżali radiowozem przez ul. Chełmską, dostrzegli jadącego z nadmierną prędkością forda. Po chwili, na łuku drogi, auto wypadło z drogi, zjechało na pobocze i uderzyło w ogrodzenie znajdującej się obok posesji.

Następnie pojazd przekoziołkował i zatrzymał się na boku. Funkcjonariusze natychmiast pobiegli do rozbitego pojazdu, udzielić kierowcy pomocy. Jak się okazało, 20-latek z gminy Urszulin, jak też jadący z nim 19-letni pasażer, nie doznali obrażeń ciała.

Szybko ustalono, że nie tylko nadmierna prędkość przyczyniła się do zdarzenia. Mianowicie badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Dodatkowo, poruszał się pojazdem bez wymaganych do tego uprawnień.

Niebawem 20-latek stanie przed sądem, gdzie odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, kierowanie bez wymaganych do tego uprawnień i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.

51

(fot. policja)
2017-08-14 21:26:08