Piątek, 05 czerwca 202605/06/2026
690 680 960
690 680 960

Z trzech karetek dostępna była tylko jedna. Przyczyną ma być spór o pieniądze dla ratowników

Na sześć gmin dostępna była wczoraj tylko jedna karetka. Dwie pozostałe nie mogły wyjechać, gdyż brakowało ratowników medycznych. Dyrektor szpitala zapewnia, że otrzymają oni należne im pieniądze.

W niedzielę mieszkańcy kilku podlubelskich gmin mieli mocno ograniczony dostęp do pomocy medycznej ze strony zespołów ratownictwa medycznego. W Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Bychawie zamiast trzech, był tylko jeden zespół wyjazdowy. Tymczasem obszar działania bychawskiego ratownictwa medycznego jest spory, gdyż obejmuje 6 gmin: Bychawa, Strzyżewice, Jabłonna, Zakrzew, Wysokie i Krzczonów.

Na szczęście dzień oraz noc minęły spokojnie, a tym samym nie dochodziło do sytuacji, aby była konieczność ściągania karetek z Lublina czy Kraśnika lub też wysyłania w zastępstwie strażaków. Jak nam wyjaśniał dyrektor szpitala w Bychawie Piotr Derkaczew, przyczyną wszystkiego, jest spór o pieniądze. Co więcej, problemy z obsadą załóg mają być już od roku, jednak do tej pory udawało się zapewnić normalne funkcjonowanie karetek.

– Stało się. Czterech ratowników z dnia na dzień zgłosiło absencję w pracy ze względów zdrowotnych. Niedostępny był zespół w Wysokim i jeden z dwóch w Bychawie. Braków kadrowych nie udało się wypełnić od razu, jednak zrobiliśmy wszystko, aby na dzisiaj przywrócić pełną obsadę zespołów. Udało się to przy pomocy innych pracowników szpitala, w tym ściągniętych z urlopów, czy też w miarę możliwości, ze zwolnień lekarskich. Cały czas też działamy, aby zapewnić obsługę karetek – tłumaczy Piotr Derkaczew.

Ustaliliśmy, że główną przyczyną problemów z brakiem ratowników medycznych są kwestie finansowe. Część z nich zmienia miejsca pracy, udając się do innych miast, gdzie stawki są większe. Inni przechodzą do transportu medycznego, a jeszcze inni zupełnie się przebranżawiają.

– Pracowałem w jednym z mniejszych miast naszego regionu. Właśnie ze względu na niskie zarobki, postanowiłem przejść do lubelskiego pogotowia. Przez kilka miesięcy obiecano mi etat, jednak w końcu nic z tego nie wyszło. Ostatecznie wylądowałem w Warszawie, gdzie praktycznie z dnia na dzień dostałem pracę i znacznie wyższą stawkę – wyjaśnia nam jeden z ratowników medycznych.

Kolejny tłumaczy, że coraz mniej osób chce wykonywać ten zawód, ze względu na specyfikę pracy, gdyż do łatwych ona nie należy. Do tego ratownik pracuje minimum 250 godzin miesięcznie. Podkreśla jednocześnie, iż starając się o etat w pogotowiu na terenie naszego regionu usłyszał od dyrektora wprost, że nie opłaca mu się zatrudniać ratowników na stałe, gdyż woli pracowników tzw. sezonowych. W jednym okresie jest bowiem nadmiar ratowników, w innym z kolei niedobór.

– Każda stacja pogotowia, nie ważne czy w Lublinie, czy też w Bełżycach, Bychawie, Lubartowie lub innym małym miasteczku dostaje z NFZ-u takie same pieniądze za tzw. dobokaretkę. Jednak to od dyrektora zależy, jaką kwotę wypłaca ratownikom. W przypadku, kiedy pogotowie podciągnięte jest pod szpital zdarzają się przypadki, iż tymi pieniędzmi spłaca się długi szpitala lub finansuje inne tematy, niezwiązane z ratownictwem medycznym – dodaje ratownik z wieloletnim stażem, który jak wyjaśnia, przepracował w wielu pogotowiach w naszym regionie, a obecnie wykonuje ten zawód w stolicy.

Dyrektor szpitala w Bychawie zapewnił, że rozumie pracowników, jednak musi się kierować rachunkiem ekonomicznym. Dodaje, że będą pieniądze dla ratowników medycznych, jednak czeka na dokładne rozporządzenia ministerialne. Wskazuje jednocześnie, iż trudna sytuacja w ratownictwie panuje w całym kraju, mają być pogotowia, gdzie odeszła większość załogi. Podkreśla jednak, iż w Bychawie ratownicy dostaną, to co obiecało ministerstwo.

(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)

40 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Obiecali, to macie POlska w ruinie. Przez sześć ostatnich lat POlki i POlacy… czekali na dobrą zmianę. „25 października 2015 roku Polacy opowiedzieli się za zmianą dotychczasowej polityki i formą sprawowania władzy. Ta ogromna potrzeba jest wynikiem ostatnich lat, kiedy to nastąpiło kompletne rozminięcie się oczekiwań obywateli z działaniem rządzących. I to dziś w tej izbie musimy jasno powiedzieć – polska polityka musi być inna. Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność, a przede wszystkim słuchanie obywateli – to są zasady, którymi będziemy się kierować” – powiedziała Szydło w Sejmie. „Koniec z arogancją władzy i koniec z pychą”

  2. Na psuje to do Lublina, a zresztą i tak strach wzywać pogotowie z Bychawy…

  3. Hrabia Monte Cristo
    Ocena: 0

    Czym się różni Ratownik Medyczny od balkonu? Balkon utrzyma trzyosobową rodzinę…

  4. Pogotowie w Bychawie to już dawno powinno być zlikwidowane więcej siedzą, gotują, opalają się nie, cokolwiek robią dla dobra człowieka.

    • Ocena: 0

      Ja też tak uważam, powinniście leczyć się u babki zielarki, a na rany chleb z pajęczyną.

    • Ale jak tobie lub twojej rodzinie stanie się krzywda lub dziecko będzie miało gorączkę wiesz gdzie dzownic…
      Natomiast mimo tego że gotują opalają się i robią wiele innych rzeczy w wolnym czasie to zawsze dojeżdżają i niosą ta pomoc więc Barania pusta główko przemysł sobie co piszesz.

    • Tolerancja ponad podziałami
      Ocena: 0

      Straż też zlikwidować. Przecież oni po 2 doby czasem nie wyjeżdżają. Bez sensu. Wodę każdy ma przecież w krainie.

  5. Ocena: 0

    Doskonale rozumiemy ratowników. Nieważne, czy z Lublina, czy z Bychawy, często ratują nam życie.
    Mieszkam przy głównej trasie Lublin-Bychawa i często, niestety słyszę i widzę karetki. Leżę w łóżku,a karetka jedzie, nieważne deszcz, czy śnieg, czy upał. Doceniajmy ludzi, którzy niosą nam pomoc, bo nie wiemy nawt, kiedy możemy jej potrzebować Pozdrawiam cały personel medyczny.

  6. Ja już mam dość ciągnięcia kasy i rozdawnictwa. ludzie za najniższa pracuja i ani nic im się nie należy a wszycy twierdzą że się należy.

  7. Ciekawe czy dyrektorek sobie zalega z czym kolwiek

  8. Ocena: 0

    Czyli wzięli sobie cwaniaczki lewe L4. Kiedy skończy się ta PATOLOGIA? Dyrektor im da owszem ,ale jeszcze bardziej zadłużając ten szpital!
    To wszystko ten bajzel jakim jest służba zdrowia powinno zostać sprywatyzowane! Z bezpłatnym dostępem do leczenia dla pacjentów.
    Skończyły by się ich wieczne strajki. Pielęgniarki wzięły by się wkoncu do pracy. skończyły by się ploteczki przy kawce i ciastkach a w nocy spanie na wersalce. Marzenia…..

    • Ocena: 0

      To albo sprywatyzowane. Albo z bezpłatnym dostępem ”do leczenia” – mistrz pozdrawiam ??????

  9. Oni na Państwowej robocie mają pełen luksus! Nie boją się zwolnienia z roboty. Sami poszli do tego zawodu a teraz dra mordy o podwyżki. Ludzie w prywatnych firmach boja się pisnąć o podwyżkę. Nikt tam nie strajkuje i nie chodzi na lewe L4.

    • Praca na umowie
      Ocena: 0

      Nikt Ci nie broni takiego komfortu życia jak umowa w państwowej firmie. Gdybyś miał jaja a nie wydmuszki pewnie też bys walczył o swoje – ale skoro tego nie robisz to jesteś emerytem albo poprostu paziem
      Zdrowia

  10. Pekaesiaż kłamie jak z nut, chce ukraść pieniądze dane przez NFZ ratownikom. Ot i cała prawda.

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia