Środa, 22 maja 202422/05/2024
690 680 960
690 680 960

Trzeci miesiąc na Wieprzu trwają poszukiwania zaginionej 36-latki (zdjęcia)

Poszukiwania zaginionej mieszkanki gminy Lubartów nadal trwają, a dzisiejsze działania policjantów i strażaków prowadzono przy użyciu drona oraz łodzi. Nadal nie natrafiono na ślad 36-latki.

Poszukiwania zaginionej mieszkanki gminy Lubartów trwają już trzeci miesiąc, po tym jak pod koniec minionego roku nieszczęśliwie wpadła do wody wraz ze swoim synem. Dziecko zostało odnalezione tego samego dnia, ale pomimo reanimacji nie udało się go uratować.

Dzisiejsze poszukiwania prowadzone były na wodzie oraz z powietrza. Od godzin porannych łodzie poszukiwawcze przemierzały rzekę Wieprz w okolicach Lubartowa, a jednocześnie policjanci z Lubartowa korzystali z drona, aby obserwować rejon wokół miejscowości Jeziorzany – obszar ten stanowi duże wyzwanie ze względu na rozległe rozlewiska wody.

Działania będą trwały do późnego popołudnia, a w akcji biorą udział lubartowscy policjanci oraz strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Firleju.

Trzeci miesiąc na Wieprzu trwają poszukiwania zaginionej 36-latki (zdjęcia)

Trzeci miesiąc na Wieprzu trwają poszukiwania zaginionej 36-latki (zdjęcia)

Trzeci miesiąc na Wieprzu trwają poszukiwania zaginionej 36-latki (zdjęcia)

Trzeci miesiąc na Wieprzu trwają poszukiwania zaginionej 36-latki (zdjęcia)

Trzeci miesiąc na Wieprzu trwają poszukiwania zaginionej 36-latki (zdjęcia)

Trzeci miesiąc na Wieprzu trwają poszukiwania zaginionej 36-latki (zdjęcia)

(fot. Policja Lubartów)

12 komentarzy

  1. Ta kobieta na pewno wpadła do rzeki? Może tam się coś innego stało.

  2. Olo że wsi to farmazony i ploty lubi.

  3. Remik zamknij się baranie.

  4. Dziadek z blokowiska na krzywej lasce

    Do tej pory to już ryby pogryzły.

  5. Przy dzisiejszych sonarach nie mogę go znaleźć ciała w rzece dziwne.

  6. W stawie czy jeziorze może byłoby łatwiej…
    W przypadku rzeki można szczegółowo sprawdzić jakiś rejon a ciało może tam się znaleźć następnego dnia.
    A kolejnego dnia być już w innym miejscu.
    W rzece jest też dużo powalonych drzew.
    Nie jest łatwo (nawet nowoczesnym sonarem) sprawdzić co faktycznie pod tym drzewem się znajduje.
    Dobrze, że poszukiwania nadal trwają.
    To dodatkowy ból dla rodziny, która chciałaby pożegnać kogoś bliskiego.
    Oby nie trwało to tak długo…