690 680 960

Trwają uroczystości z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy z okazji 80. rocznicy wysiedleń mieszkańców Zamojszczyzny (zdjęcia)

W Skierbieszowie w woj. lubelskim prezydent Andrzej Duda uczestniczy dziś w obchodach 80. rocznicy wysiedleń mieszkańców Zamojszczyzny. Z udziałem świadków tamtych wydarzeń, a także byłym prezydentem Republiki Federalnej Niemiec Horstem Köhlerem odbędą się główne obchody, nastąpi również złożenie wieńców przed pomnikiem „Walki i Męczeństwa”.

W Skierbieszowie w woj. lubelskim prezydent Andrzej Duda uczestniczy dziś w obchodach 80. rocznicy wysiedleń mieszkańców Zamojszczyzny. Uroczystości rozpoczęły się od Mszy Świętej w intencji Wysiedlonych.

Następnie, z udziałem świadków tamtych wydarzeń, a także prezydenta RP i byłego prezydenta Republiki Federalnej Niemiec Horsta Köhlera odbędą się główne obchody, podczas których przewidziano wystąpienia. Prezydenci złożą także wieńce przed przed pomnikiem „Walki i Męczeństwa”. W uroczystościach Instytut Pamięci Narodowej reprezentuje dyrektor Oddziału IPN w Lublinie dr Robert Derewenda, obecny jest również wojewoda lubelski Lech Sprawka.

„Aktion Zamosc”

Akcja wysiedleńcza na Zamojszczyźnie („Aktion Zamosc”) była elementem tzw. Generalnego Planu Wschodniego. W ciągu 25 lat obszar ten miało opuścić ok. 30 mln jego dotychczasowych mieszkańców; na ich miejsce zamierzano sprowadzić 5 mln Niemców, przetransportowanych m.in. z Besarabii, Ukrainy, ZSRS, Serbii, Słowenii, a także innych rejonów Polski. Akcja wysiedleńcza rozpoczęła się oficjalnie z 27 na 28 listopada. Objęła zasięgiem cztery południowo–wschodnie powiaty dystryktu lubelskiego. Terytorium to zamieszkiwało wówczas ok. 500 tys. ludzi. Łącznie od listopada 1942 r. do sierpnia 1943 r. niemieckie deportacje objęły na Zamojszczyźnie blisko 300 polskich wsi.

Ludność przewożono do obozów przejściowych w Zamościu i Zwierzyńcu. Szczególnie okrutny los spotkał dzieci, określane dziś mianem Dzieci Zamojszczyzny. W obozach były siłą odbierane matkom i dzielone na cztery grupy. Na podstawie badań rasowych do pierwszej i drugiej zaliczono około 4,5 tys. dzieci mających tzw. cechy nordyckie (jasne włosy i oczy). Miały być wysłane do Niemiec i zgermanizowane. Do trzeciej grupy zaliczano te przeznaczone do niewolniczej pracy na rzecz III Rzeszy. Czwartą grupę stanowiły dzieci, które Niemcy wysyłali bezpośrednio do obozów zagłady na pewną śmierć.

Z obozów przejściowych dzieci wywożono specjalnymi transportami w różne rejony Generalnego Gubernatorstwa, część z nich trafiła do KL Auschwitz i KL Majdanek. Większość transportów zorganizowana była w okresie zimowym. W jednym wagonie umieszczano około setki dzieci. Brak żywności, świeżej wody, fatalne warunki sanitarne i ujemna temperatura były przyczyną setek zgonów, na przykład w transporcie do Pilawy w lutym 1943 r. zmarło około 500 dzieci. Te, które dotarły do obozów zagłady, były najczęściej mordowane zastrzykiem z fenolu. Z dostępnych danych wynika, że w toku trwania wysiedleń na Zamojszczyźnie ofiarą akcji padło około 30 tys. dzieci, z czego zmarło lub zginęło około 10 tys.

Symbolem dzieci-ofiar niemieckiej akcji deportacyjnej na Zamojszczyźnie jest 15-letnia Czesława Kwoka, wywieziona do niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz i zamordowana tam zastrzykiem fenolu 12 marca 1943 r.

Polskie organizacje podziemne i społeczeństwo podjęły działania obronne. Tysiące wygnanych z domów Polaków utworzyło w rozległych lasach tego regionu grupy partyzanckie, które zabijały niemieckich kolonistów i dokonywały zamachów na niemieckie oddziały, koszary i ciężarówki zaopatrujące żołnierzy na froncie. Ludność miast, w których znajdowały się obozy przejściowe, starała się dostarczać uwięzionym żywność i lekarstwa. O zasięgu tych działań świadczy chociażby meldunek gen. Roweckiego z 22 grudnia 1942 r., w którym stwierdza on, że: „postawa ludności wszędzie była taka sama jak w Warszawie: gromady kobiet czekały godzinami na dworcach w Pabianicach, Zduńskiej Woli, Sieradzu i innych, aby zaopiekować się przejeżdżającymi dziećmi”. Nierzadkie były też przypadki wykupywania dzieci z transportów i zapewniania im opieki przez dalszy okres wojny i okupacji.

 

(fot. IPN\KPRP Jakub Szymczuk\LUW\źródło IPN i KPRP)

17 komentarzy

  1. Co jak co, ale my Polacy rozdrapywać rany potrafimy, a nawet masochistycznie lubimy.

    • Po tobie nikt nie zapłacze, po innych jak widać tak i nawet ich wspominają. Sensem naszego istnienia jest również nasza historia, czasami trudna i bolesna i trzeba o niej wspominać, także uczyć o niej pokolenia. Bez historii jesteś nikim, bez wrażliwości na nią tym bardziej.

      • Specjalistom jestem

        Wspominać pamiętać szanować – owszem, ale nie żyć przeszłością i bezmyślnie przeć w przyszłość żyjąc tym co już minęło.

    • Jednak pozwól, że pozostanę przy swoim zdaniu. Lubimy zdrapywać strupy.

  2. W wigilię będzie rocznica wysiedlenia mieszkańców wsi Lipsko k /Zamościa. Wigilia 1942 roku, niedziela. Godzina 5 rano. Wieś otoczona przez szwabów. Spędzenie ludzi przed remizę. Potem kobiety z małymi dziećmi do obozu w Garwolinie, mlodzi do roboty do niemiec a starsi po 50 tce na spalenie do Oświęcimia. Ze wsi majacej około 200 kominów, zostawili 18 domów. Sprowadzili tzw czarnych z Besarabii. Jeszcze w latach 60tych staly kikuty kominów. Mieszkancy tych domów nie wrocili z obozów. Należy jeszcze wspomnieć o sołtysie sasiedniej wsi Bialowola, ktory pomagal ocalalym mieszkancom z Lipska.

  3. Precz z unią europejską i szwabami

  4. Jakie rozdrapywanie ran? To nasza historia, która trwa do dzisiaj. Tak niewiele brakowało, żeby nie było mnie na tym świecie. Mój Ś.P. Tata mieszkał niedaleko Skierbieszowa w Dębowcu. Dziadek, który był sołtysem, otrzymał informację, że Dębowiec będzie wysiedlony – nie tak dawno dowiedziałam się, że informacje o planowanych niemieckich wysiedleniach przekazywali Polacy pracujący w zamojskim urzędzie. Dziadek wywiózł więc swoje dzieci do lasu. Była zima, mróz. Na szczęście Dębowiec nie został wysiedlony, ponieważ Niemcy musieli walczyć z polskimi partyzantami. Jednak mieszkancy wielu okolicznych wsi nie mieli takiego szczęścia. Zawsze kiedy wspominane są wysiedleniami Zamojszczyzny myślę o tych bezimiennych ludziach, dzięki którym mogłam pojawić się na tym świecie. Część Ich Pamięci.

  5. Jestem ciekawy gdzie były robione zdjęcia? Czy macie jakieś zdjęcia ze Skierbieszowa ?

  6. Anrzej duqa przybył zaraz po rozmowie z YT z rassiji czy będzie z nimi rozmawiać dopiero spod żyrandola

  7. Info z pierwszej ręki; na uroczystość zostali zaproszeni tylko lokalni oficjele i partyjni aparatczycy 🙂 Zwykli mieszkańcy nie mieli wstępu.

Kursy walut

  • USD 4.3252zł -0.24%
  • GBP 5.3505zł -0.34%
  • EUR 4.7076zł -0.35%
  • CHF 4.6961zł -0.38%

Polub nas