Czwartek, 18 kwietnia 202418/04/2024
690 680 960
690 680 960

Trwają rządowe rozmowy na temat całkowitego zamknięcia granicy z Ukrainą. Wskazano, że to tymczasowe rozwiązanie

Szef polskiego rządu poinformował, że trwają rozmowy o możliwości czasowego zamknięcia granicy z Ukrainą. Oczywiście mowa o ruchu towarowym a nie osobowym. Premier wskazał, że rozwiązanie to byłoby bolesne nie tylko dla Ukrainy, gdyż Polska ma sporą nadwyżkę handlową z naszym wschodnim sąsiadem.

W środę Donald Tusk poinformował, że jutro w Centrum Dialog w Warszawie odbędzie się szczyt rolniczy związany z trwającym od dłuższego czasu protestem rolników. Premier zapewnił, że spotka się wówczas z liderami wszystkich protestujących środowisk i organizacji. Zaznaczył gotowość do poważnej rozmowy o limitach napływu produktów rolnych.

Szef rządu wyjaśnił, że limity zaproponowane przez Ukrainę i Komisję Europejską są nie do zaakceptowania. Dlatego też Polska będzie proponowała w Brukseli, żeby tym okresem referencyjnym był czas sprzed wojny, a nie lata 2022-2023.

Donald Tusk zaapelował jednocześnie, aby czwartkowe rozmowy dotyczyły konkretnych rozwiązań a nie haseł dotyczących wyjścia z Unia Europejskiej czy zamknięcia granicy z Ukrainą. Jeżeli chodzi o to ostatnie, premier zdradził, że jest to niewykluczone. Wszystko dlatego, iż obecnie prowadzone są rozmowy ze stroną ukraińską.

– Rozmawiamy ze stroną ukraińską o całkowitym zamknięciu granicy z Ukrainą na wymianę towarową, ale byłoby to rozwiązanie tymczasowe – powiedział Tusk dodając, że Polska ma nadwyżkę handlową z Ukrainą. – Jestem gotowy podjąć twarde decyzje, jeśli chodzi o granicę z Ukrainą, zawsze w porozumieniu z Kijowem, żeby nie było niepotrzebnych napięć. Ale musimy znaleźć rozwiązanie długotrwałe – mówił premier.

Rozmowy z rolnikami mają też dotyczyć wsparcia w sprzedaży zboża, jakie wciąż zalega w magazynach. Donald Tusk wskazał, że w całej Europie obecnie jest ok. 20 mln ton nadwyżki zboża w magazynach, z czego 9 mln ton w samej Polsce. Premier podkreślił również, że z uwagi na wieloletnie zaległości, na pewno w dwa tygodnie nie uda mu się naprawić tego, co przez osiem lat „leżało odłogiem”.

23 komentarze

  1. Zamknąć granicę a resztę banderowskich byczków rozbjających się po Polsce wyłapać i oddać banderowskim służbom by zabrali ich sobie na front

    • Tym razem się z tobą zgodzę. Modzi ukraincy maja bardzo dużo energii. Podstawić autobus, wyłapać tych znudzonych i na front.

  2. Niedługo ruszą pełną parą prace w polu więc zamknąć granicę rolnicy teraz się rozjadą do domów bo nie będzie oo co stać na granicy później będą mieli do grona roboty to nie będzie czasu jeździc protestować. Ale towary z Ukrainy to tylko część problemu,pan Tusk nie wspomina co już zatwierdzili w Brukseli w sprawie zielonego ładu.

  3. nie kryty krytyk

    piękny pomysł zamknąć granice, gdzie export na ukraine, jest o 10 mld większy niż import z ukrainy.
    ale kupować zboże od ruskich, to samo zboże które częściowo zostało ukradzione na ukrainie, ale jako rosyjskie już może wjechać do kraju. i jest wielce smaczne.. pewnie to dlatego pojawiła się na proteście flaga zsrr i pro putinowskie hasło za którym rolnicy dumniej jechali w korowodzie.
    a polacy którzy kupują opryski ukraińskie, z okolic Świdnika, mają cytuje rolnika z wczorajszej rozmowy w radiu, najlepsze ziarno na świecie. bije hipokryzją
    osobiście maksymalnie 6 lat temu widziałem jak na jednej z plantacji przyjechał ukraiński bus wyładować opryski. i w tamtym roku ostatni raz brałem porzeczkę od tego gospodarza.

  4. Będą tyle czasu zamykać granicę z Ukrainą, aż rolnicy zdążą się rozjechać do wiosennych prac. W ten sposób władza nic nie zrobi, ale ten swój wyczekiwany spokój uzyska. Potem będzie jak zwykle.

Dodaj komentarz

Z kraju