Po naszym wczorajszym artykule opisującym problem dzikiej zwierzyny na drogach i wzrost ilości zdarzeń drogowych z jej udziałem, otrzymaliśmy od naszego Czytelnika nagranie groźnej sytuacji drogowej zarejestrowane na trasie Lublin – Kraśnik.
Pan Marcin w miejscowości Lasy o mało nie zderzył się z łosiem, który wtargnął nagle na jezdnię. Czytelnik kończył manewr wyprzedzania, kiedy przed maską pojazdu pojawiło się przebiegające zwierzę.
– Widać jak niewiele brakowało do zderzenia i jakimś cudem udało mi się uniknąć potrącenia. Sytuacja miała miejsce na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Lasy przed Kraśnikiem – napisał Czytelnik.
(fot. wideo nadesłane Marcin)
31 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Smartfon go nie ostrzegł przed łosiem?! Jak to?!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łoś nawdychał się 5G, zatruł się biedak i wypadł na drogę zamroczony, trzeba go złapać i na 3 zdrowaśki do pieca, będzie zdrów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gość wyprzedzał dość ryzykownie. Już nie chodzi o łosia ale o sam fakt że manewr wyprzedzania był wykonany tuż przed nadjeżdżającym autem z na przeciwka. W takich warunkach pogodowych facet dużo ryzykował zdrowiem swoim i tych co jechali z na przeciwka. Mógł trochę bardziej przytomnie myśleć za kierownicą jak w przypadku tego kierowcy srebrnego auta z przodu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trzeba zapytać czytelnika ile jechał.Większość furmanów w PL jeździ nocą jakby to był środek dnia i znakomita widoczność czyli 100-110.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
po co masz pytać czytelnika, jak w przedniej szybie odbija się Yanosik na telefonie z aktualną prędkością…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Podczas deszczu to samo , o skutkach czytalismy przez ostanie dwa dni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bo to był łoś LGBT+wifi sterowny przez sieć 5g !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Odstęp od poprzedzającego (wyprzedzanego) pojazdu też dostosowany do warunków. Gdyby samochód wyprzedzany zahamował gwałtownie z powodu np. łosia na drodze, to „łoś” wyprzedzający też za najechanie obwiniałby łosia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kierowca jednak trochę mało myślący, pora roku sprzyja zwierzętom na drogach, w dodatku po zmroku i w obrębie lasu. Mimo wszystko decyduje się na wyprzedzanie… bo ten z przodu jedzie wolniej niż dopuszczalna. Jadąc po zmroku przez las to nic nadzwyczajnego. Kierowca wyprzedzany nie byłby tak zaskoczony łosiem zdecydowanie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„wolniej niz dopuszczalna” czyli maksymalna dopuszczalna, wiec aby jechac prawidłowo to nalezy jechać własnie ponizej maksymalnej bo to co na znakach to MAKSIMUM nie minimum jak wielu kierowców to traktuje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łoś? W lesie? Trzeba było sobie wybudować drogę pół kilometra dalej i ogrodzić murem…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
albo wysłać zwierzynę leśną na kurs prawa jazdy. mam wrażenie, że łosie byłyby lepsze od połowy ludzi…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łosiu po kropce piszemy z wielkiej litery , czy wielką literą? Od połowy to znaczy od pasa w górę?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wystarczyło jechać za tym srebrnym samochodem i niepotrzebny byłby cud.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wtedy potrzebny byłby cud, żeby „szybki łoś” nie walnął w tył tego srebrnego samochodu prowadzonego przez rozsądnego kierowcę, który zapewne przyhamowałby na widok normalnego łosia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
taa, bo jazda na zderzaku to obowiązek patriotyczny polskiej husarii drogowej…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To jego brat, tamten miał krawat.