Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Poszedł do lasu i się przeraził. „Jedna ścieżka zdewastowana, druga zamknięta przez wycinkę”

Wycinka prowadzona na terenach, gdzie zlokalizowane są popularne ścieżki przyrodnicze, zbulwersowała naszego czytelnika. Jak zapewniają leśnicy, w jednym przypadku są to cięcia pielęgnacyjne, w drugim odnowieniowe.

W ostatnim czasie jeden z naszych czytelników korzystając z wiosennej aury wybrał się do Lasów Kozłowieckich. Zdecydował się skorzystać ze ścieżki biegowej Kopanina, którą Lasy Państwowe utworzyły w 2014 roku z okazji 25 lecia odzyskania wolności. Jak wówczas zapowiadano, jej celem jest propagowanie aktywnego spędzania czasu na łonie natury. Wystarczy przekroczyć bramy lasu, aby poczuć i zobaczyć jak wiele korzyści daje taki właśnie wypoczynek.

Tymczasem jak tłumaczy pan Jacek, obecnie ścieżka ta jest dewastowana przez ciężki sprzęt używany przez drwali. Cześć oznaczeń wskazujący przebieg biegowej trasy została usunięta, a obrzeża ścieżki pełne są wyciętych drzew.

– Generalnie, przykro poruszać się teraz tą trasą, bo to już nie las się widzi, tylko pobojowisko. Wycinka jest także prowadzona w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu „Kozie Góry”. W bezpośrednim, to znaczy, że wycinkę od rezerwatu dzieli tylko droga leśna – dodaje pan Jacek.

Zszokowany tym widokiem postanowił udać się w inne miejsce. Wybór padł na ścieżkę przyrodniczą „Bobrówka” w Lasach Parczewskich. znajduje się w kompleksie leśnym pomiędzy Parczewem a Ostrowem Lubelskim. Ma długość ok. 3,3 km, z czego przez kilometr spaceruje się drewnianą kładką, która została poprowadzona przez bagniste tereny.

– Swoje do mojego rozgoryczenia dołożyły Lasy Parczewskie, demolując ścieżkę „Bobrówka” niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Nie pojmuję, jak dobro nas wszystkich jest tak bezwzględnie niszczone – alarmuje nasz czytelnik.

Przedstawiciele Nadleśnictwa Lubartów, na terenie którego znajduje się ścieżka biegowa Kopanina tłumaczą, że prace prowadzone w pobliżu tej trasy są rutynowymi czynnościami z zakresu gospodarki leśnej ujętymi w obowiązującym Planie Urządzenia Lasu. Dokładnie chodzi o zabiegi pielęgnacyjne w postaci tzw. trzebieży późnej, w wyniku których w drzewostanie wycinane są pojedyncze egzemplarze w celu poprawy warunków dalszego wzrostu pozostałym drzewom.

– Wszelkie oznaczenia, usunięte na czas trwania pozyskania, zostaną przywrócone do stanu pierwotnego zaraz po wykonaniu prac, których zakończenie jest planowane na koniec maja br. Aby zminimalizować ryzyko uszkodzenia dróg, prace te nie odbywają się w przypadku wystąpienia złych warunków atmosferycznych. Dlatego też, w obliczu niekorzystnej sytuacji pogodowej, drewno pozyskane dotychczas w ich toku, nie zostało jeszcze odebrane przez nabywcę. Transport surowca będzie możliwy dopiero wtedy, gdy będziemy mieć pewność, że wjazd do lasu samochodów wysokotonażowych nie wpłynie negatywnie na stan drogi leśnej. Podobnie jak w przypadku wyżej wspomnianych oznaczeń, do stanu pierwotnego, zaraz po zakończeniu wykonywanych prac, zostanie również przywrócona droga leśna, przy której obecnie składowane jest pozyskane drewno – wyjaśnia Nadleśniczy Marek Kołtun.

Nadleśnictwo zapewnia jednocześnie, że podejmowane przez leśników działania w żaden sposób nie zagrażają trwałości zlokalizowanych w Lasach Kozłowieckich drzewostanów. Ich celem jest nie tylko pozyskanie drewna, lecz także zachowanie przyrodniczej różnorodności. Dodają również, że kompleksy leśne znajdujące się w niedużej odległości od obszarów miejskich, w tym przypadku w pobliżu Lublina, wymagają kompromisów pomiędzy potrzebą pozyskania drewna do celów gospodarczych, a udostępnianiem lasu do wypoczynku czy też uprawiania sportu i szeroko pojętej rekreacji.

Jeżeli zaś chodzi o ścieżkę przyrodniczą „Bobrówka”, to w miesiącach zimowych, zostały tam przeprowadzone cięcia odnowieniowe. Jak wyjaśnia nadleśniczy Witold Zakościelny, odbyło się to w okresie zmniejszonego ruchu turystycznego, tak aby odwiedzający w jak najmniejszym stopniu odczuli uciążliwość prac związanych z pozyskaniem drewna. W tym czasie, dla bezpieczeństwa osób korzystających ze ścieżki, nadleśnictwo zmieniło częściowo jej przebieg, oznaczając go na specjalnie przygotowanej do tego celu tablicy. Obecnie prace zrębowe zostały już zakończone i ruch na ścieżce odbywa się po stałej trasie.

– Cięcia odnowieniowe były wykonane zgodnie z 10-letnim Planie Urządzenia Lasu. Dotyczyły one dojrzałego już drzewostanu, a pozyskane drewno posłuży do produkcji wielu niezastąpionych w codziennym życiu rzeczy. Warto podkreślić, że ten teren odnowimy to znaczy, że na miejsce wyciętych drzew posadzimy młode pokolenie lasu. Wprowadzanie do lasu młodszych pokoleń jest formą dbałości o zachowanie lasu i zwiększenia jego oddziaływania na środowisko. Pamiętajmy, że młodsze pokolenia intensywnie produkują tlen i przez kolejne dziesięciolecia będą służyć naszym dzieciom i wnukom – mówi Witold Zakościelny.

Leśnicy dodają również, że lokalizacja cięć przy ścieżce edukacyjnej ma również na celu również ukazanie zwiedzającym wymiany pokoleniowej lasu i na czym polega utrzymanie jego trwałości. Co więcej, Nadleśnictwo Parczew poinformuje o terminie odnowienia zrębu, aby każdy kto czuje taką potrzebę, mógł posadzić osobiście kilka drzew. Dodatkowo na granicy terenu, z którego wycięto drzewa, ustawiona zostanie tablica informacyjną z opisem przeprowadzonych prac i dalszych planów dotyczących przebudowy tych drzewostanów.

(fot. nadesłane – Jacek)

65 komentarzy

  1. Pioter112
    Odpowiedz

    Wycinają wszystko co popadnie i co moze przynieść zysk. Przy DK48 miedzy Przytocznem a Sobieszynem był piękny las na tzw Dębowej Górze. Teraz powycinane gniazda, pozostawione pobojowiska, zniszczona cała estetyka i urok tego miejsca.

  2. Znk
    Odpowiedz

    Normalna sprawa. Las dojrzal i przyszedl czas na wycinke. Jakby nie wycieli to by samo uschlo a drewno zgnilo. Wycieli to zaraz posadza a las urosnie. Normalna kolej rzeczy. Ciekawe z czego zbulwersowany czytelnik ma zrobione meble i wiele innych rzeczy… pewnie z „eko” plastiku;p

    1. konto usunięte
      Odpowiedz

      Panie Znk, nic w przyrodzie nie ginie

    2. Ewa33
      Odpowiedz

      samo to chyba tobie coś uschło, zerknij przy następnej wizycie w toalecie
      drzewa żyją po kilkaset lat, a nie 20-30 i do tartaku, żeby jaśniepaństwu parkiety poukładać

    3. Marabut1
      Odpowiedz

      O tak! Zaraz urośnie…

    1. antybeton
      Odpowiedz

      tymczasem rozpie…. oszustów

  3. Marabut1
    Odpowiedz

    Oj leśniku, leśniku. Tniecie na potęgę nie swoje, dla własnej korzyści. Nie dziwota, że właścicieli czyli zwykłych ludzi ta zmasowana rzeź oburza.
    Trzy letni las w waszym wydaniu to niestety zwykłe chaszczory. Mało gdzie na wyrębach robicie nasadzenia, bo kasy wam pewnie szkoda, a wyręby zostawiacie samym sobie na prawie dzungli. Szaber, szaber i jeszcze raz szaber. Dzieci i wnuki powinny wam dziękować. Prawdziwy las zobaczą może jedynie w rezerwatach.

    1. antybeton
      Odpowiedz

      Lasy powinny być tylko w rezerwatach a reszta to produkcja drzewa. Taka teoria wpisuje się w ekonomię totalnych.

      1. Marabut1
        Odpowiedz

        Nie lubisz betonu, może wolisz asfalt.? Wyasfaltuj więc sobie całe życie łącznie z sufitem w kibelku , i nie zabraniaj innym żyć tak, jak mają na to ochotę. Oni w odmienności do ciebie może wolą beton, a może drzewa i lasy?

    2. Bławat
      Odpowiedz

      Brak wiedzy, czy manipulacja? Wszystkie całkowite wyręby są nasadzane od jakiegoś czasu drzewkami z bryłą korzeniową mikoryzowaną. Na Lubelszczyźnie są nowoczesne szkółki, które rozmnażają drzewka dla lasów państwowych, jak i prywatnych. Budowane są drogi przeciwpożarowe, a wycinka jest ściśle limitowana procentem z wielkości drzewostanu. Gdy skończy się limit, nie kupisz kubika drzewa.

      1. Marabut1
        Odpowiedz

        Gdyby wszędzie było tak jak napisałeś…
        Zdjęcia satelitarne kraju te wcześniejsze i te obecne to więcej niż 1000 słów.

  4. Bławat
    Odpowiedz

    Swego czasu było parcie na obronę koni kierowanych na rzeź. Konie przestały być siłą pociągową, zaczęła się walka z eksportem i stały się niepotrzebne. Trudno znaleźć wieś gdzie jest konik. To samo czeka lasy- gdyby przestano sprzedawać drewno, nie miałby kto sadzić nowych drzew, przecinać dróg leśnych i przy jakimś płomyku, pozostałoby jedno pogorzelisko. Czy to byłby piękny las? Co z energią wydzieloną bezproduktywnie? Podniosłaby tylko temperaturę na Ziemi.

  5. 111
    Odpowiedz

    zor_pis_dolą całą Polskę 🙁

  6. riv
    Odpowiedz

    wycinają na potęgę ,to co widzi się z drogi to tylko „wydmuszka” z zewnątrz otoczka w środku pusto . No cóż rozdawnictwo kosztuje pieniędzy trzeba szukać

    1. Ktoś
      Odpowiedz

      A do czego pieniędzy,,trzeba szukać”?

  7. Ad.
    Odpowiedz

    Podpowiadam.
    Proszę Pana zbulwersowanego działaniami służb leśnych do zorientowania się, czy przypadkiem omawiany teren nie jest przypadkiem objęty programem „Natura 2000”. Nie za bardzo orientuję się o jakie miejsce chodzi, ale wiem że w tej okolicy jest on bardzo rozbudowany. Jeżeli okazałoby się że jest, to nie tylko polska ochrona środowiska byłaby tym zainteresowana, ale nawet instytucje europejskie. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!

  8. Dario
    Odpowiedz

    Czytając te komentarze zastanawiam się o co chodzi? Nie wiem czy o to żeby lasy były prawidłowo gospodarowanie czy żeby następne pokolenia miały tylko rezerwaty. Zanim ktoś zacznie bezsensownie kłapać niech cofnie się do czasu kiedy polskie lasy były najbardziej zdegradowane( początek ubiegłego stulecia) i dowie się ile rośnie pokolenie lasu. Jeżeli ktoś dbał o coś 100 lat to nie ma się co dziwić że chce to wyciąć. ( dlatego teraz dużo się wycina)Proponuję zagłębić się w temat i zainteresować jak wygląda hodowla lasu. (Szczególnie pierwszych 10 lat). Ponoć co roku lasów przybywa ale widocznie dla niektórych np. 3-letni las to nie las.

  9. Antek
    Odpowiedz

    Ta „pielęgnacja” trwa w całej Polsce. Wystarczy pojechać do jakiegokolwiek lasu nie tylko woj. lubelskie. Mam 50 lat i nie pamiętam takich wycinek. W lasach są utwardzone równiutkie drogi należące tylko do nadleśnictw. Jak uda się zastać gdzieś otwarty szlaban, można kilometrami jeżdzić pomiędzy wyciętymi polanami. To jest niesłychana grabież. I państwo w państwie, stąd taki odzew rodzin w komentarzach. Jest czego bronić. Służbowe mieszkania, świetne pensje, premie, brak oświadczeń majątkowych itp. Po co to nagłaśniać?

    1. Fakman
      Odpowiedz

      Masz 50 lat i nie pamiętasz, to gdzie ty się wychowałeś, ja mam 45 i pamiętam nowe sadzenie lasu a w innym miejscu wycinki, rozejrzyj się w koło siebie po mieszkaniu i zobacz ile drewna potrzebowałeś: papier, meble, panele, schody?, stół krzesła , ja mam cały dom zbudowany z bali drewna pewnie ci co strajkowali w puszczy Białowieskiej to by mnie nie wiem.

    2. Ola
      Odpowiedz

      Panie Antek, ja jestem mieszanką wsi od urodzenia. Mam swój las, moi sąsiedzi też. Mieli. Dopóki kornik nie wyżarł im 3 hektarów sosny. Nic sobie nie robili z powodu kilku suszków. Nie zostało nic. Ja wycięłam na naszej granicy pas 10 metrów szerokości, moje sosny stoją. Dosadziłam już to co brakuje, ale bez wycinki nie miałabym nic.

      1. Marabut1
        Odpowiedz

        Ta Twoja wycinka była koniecznością dla zachowania zdrowia drzewostanu. To co powyżej opisuje Antek dzieje się i nie jest gospodarką leśną, a zwykłą rzezią dla kasy.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy