Środa, 24 kwietnia 202424/04/2024
690 680 960
690 680 960

Pijany kierowca odebrał dzieciom ojca, a żonie męża. Trwa zbiórka pieniędzy na rehabilitację Marcina

Pojechał na ferie z rodziną w góry, tam doszło do koszmarnego wypadku. Marcin po potrąceniu przez pijanego kierowcę do chwili obecnej znajduje się w klinice.

W dniu 10 lutego 2019 Marcin uległ wypadkowi podczas urlopu w miejscowości Sierockie (gm. Biały Dunajec, woj. Małopolskie), stojącego na poboczu drogi potrącił pijany kierowca. Marcin obecnie przebywa w szpitalu w Krakowie, jest w śpiączce. Czeka go minimum roczna rehabilitacja (lub dłużej).

Wypoczynek przerwany przez pijanego kierowcę

Marcin – cudowny tata dwóch wspaniałych dziewczynek: 5-letniej Kornelii i 9-letniej Igi. Mąż Patrycji. Szwagier. Tej zimy postanowił zabrać rodzinę na ferie w góry. 9 lutego wyjechali na wczasy do Białego Dunajca. 10 lutego Marcin postanowił zamówić dzieciom pizzę. Umówił się z dostawcą, że pizzę odbierze pod bramą domku, który zamieszkiwał razem z rodziną. Niestety, tego spokojnego popołudnia doszło do tragedii – pijany 70-latek wjechał prosto w czekającego na dostawcę pizzy Marcina.

Chwile po wypadku

Marcin znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Zszokowany wstaje i na połamanych nogach robi kilka kroków, po czym traci przytomność. W tym momencie rozpoczyna się walka o jego życie – helikopterem ratowniczym zostaje przetransportowany do szpitala w Krakowie. Jego stan od samego początku określany jest jako krytyczny. Po przyjęciu do szpitala rozpoczyna się walka z czasem, lecz nie dla Marcina – tym razem dla rodziny. Czekają i z dnia na dzień, z godziny na godzinę dostają coraz to gorsze informacje – obrzęk mózgu, krwiak, stłuczone serce, zapadnięte płuca, a do tego obie nogi połamane do tego stopnia, że lekarze rozważają amputację jednej z nich.

Udało się uratować nogi

Całe szczęście, dzięki licznym operacjom, lekarzom udaje się uratować Marcinowi nogi, a także przywrócić go do stanu stabilnego. Marcin jednak nadal nie odzyskał przytomności – po kilku dniach lekarze próbowali go wybudzić, lecz coś poszło nie tak. Po dwóch tygodniach w śpiączce farmakologicznej Marcinowi udało się otworzyć oczy. Udaje mu się lekko ruszyć nogą i zacisnąć swoją dłoń na dłoni swojej żony.

Zła wiadomość

Mijają kolejne dwa tygodnie – rezonans magnetyczny i kolejna zła wiadomość – aksonalne uszkodzenie mózgu. Lekarze nie przestają walczyć, a rodzina ciągle ma nadzieję. Patrycja ciągle trwa przy jego łóżku i powtarza: „Musimy walczyć, dla dzieci, dla całej naszej rodziny”. Marcin to silny facet. Wszyscy wierzymy, że da radę. Jedyne czego w tym momencie potrzebuje, to wsparcie rodziny i porządny ośrodek wybudzeniowo-rehabilitacyjny.

Zbiórka pieniędzy

Niestety miesięczny koszt pobytu w takiej placówce to ok. 20-30 tyś. zł. Za wszelką pomoc w imieniu bliskich Marcina dziękujemy!

Tutaj możesz wesprzeć zbiórkę pieniędzy na rehabilitację Marcina – kliknij!
W niedzielę 28 kwietnia w hali przy ul. Jaśminowej w Łęcznej odbędzie się koncert charytatywny, dochód z koncertu będzie przeznaczony na rehabilitację Marcina.

O wypadku pisaliśmy tutaj – Pojechał na wczasy w góry, potrącił go pijany kierowca. Policjanci staranowali audi, aby je zatrzymać

(fot. nadesłane)

Komentarze wyłączone

Z kraju