Sobota, 05 września 202605/09/2026
690 680 960
690 680 960

Na opanowanej przez pożary wyspie Rodos są mieszkańcy naszego regionu. Opowiedzieli nam o sytuacji

Bardzo trudna sytuacja występuje na greckiej wyspie Rodos. Jak się okazuje, wśród przebywających tam 1200 Polaków, nie brakuje mieszkańców naszego regionu. Część z nich w piątek wyleciała na wczasy z lubelskiego lotniska.

Na greckiej wyspie Rodos, gdzie od kilku dni szaleją pożary, trwa największa ewakuacja w historii Grecji. O ile przez ostatnie dni sytuacja była w miarę stabilna, tak wszystko zmieniło się w niedzielę nad ranem. Wtedy to zmienił się o 180 stopni kierunek wiatru, a ogień zaczął bardzo szybko rozprzestrzeniać się w stronę tzw. strefy turystycznej. Jak dziś przekazało polskie MSZ, na wyspie wypoczywa około 1200 Polaków. Przy czym mowa tu tylko o osobach, które udały się w te rejony w ramach wyjazdów zorganizowanych. A te zapewniało pięć biur podróży: Grecos, Itaka, Rainbow, Coral oraz TUI

Wiadomo już, że większość osób, które znajdowały się w strefie zagrożenia, zostało ewakuowanych. Tutaj przedstawiciele greckich służb podkreślają, że chodzi o część wyspy, która ma powierzchnię 1,4 tys. km² i jest największą w całym archipelagu. Jeżeli chodzi o pozostałe tereny, to obecnie jest tam spokojnie i nic na razie turystom nie zagraża. Jednak coraz częściej słychać o chaosie spowodowanym całą sytuacją jak też wieloma problemami.

Jak ustaliliśmy, wśród wypoczywających na Rodos Polaków nie brakuje mieszkańców naszego regionu. Część z nich udała się na wyspę w miniony piątek z lubelskiego lotniska. Wśród nich jest pan Kamil z Lublina. Wyjaśnia nam, że wypoczywają w miejscowości Faliraki, czyli w północno-wschodniej części wyspy Rodos. W tej okolicy jest spokojnie, nie widać dymu czy też napiętej sytuacji. Są jednak problemy z prądem, zwłaszcza nocami. Do tego w hotelu, w którym się zatrzymali, znacząco ograniczono używanie urządzeń elektrycznych.

– Ogólnie wszyscy tu normalnie wypoczywają. Owszem, mówi się o pożarach, jakie opanowują wyspę, jednak cała sytuacja ma miejsce z jej drugiej strony. U nas jest bezpiecznie. Jednak panują ekstremalnie wysokie temperatury dochodzące do 40 st. C. Jak się wychodzi na zewnątrz to aż uderza gorące powietrze. Upał po prostu przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu – opowiada nam pan Kamil.

W znacząco gorszej sytuacji jest pan Grzegorz, który wraz z żoną wypoczywał w Lardos. Jak tłumaczy, po wyjściu rano na plażę i zwiedzanie okolicy, po południu nie mogli już wrócić do hotelu. Okazało się, że już trwa ewakuacja całej okolicy. Przez kilka godzin nie wiedzieli w ogóle, co mają robić. Wskazują na ogromny chaos komunikacyjny jak też duże problemy z dodzwonieniem się gdziekolwiek. Dopiero wieczorem zabrano ich w miejsce, gdzie mogli spędzić noc.

– Na szczęście mieliśmy ze sobą telefony, dokumenty i karty płatnicze. Jednak całe nasze bagaże zostały w hotelu. Spaliśmy w innym hotelu, jednak na podłodze. Był on również pełen turystów, a autobusami zwożono kolejne osoby z miejsc objętych ewakuacją. I tak mieliśmy sporo szczęścia, gdyż ci, którzy trafili tam w nocy, spali na zewnątrz, na leżakach przy basenie. Na razie czekamy na rozwój sytuacji. Mamy też nadzieję na odzyskanie swoich rzeczy – dodaje.

Biuro Podróży ITAKA zapewnia, że jest w stałym kontakcie ze swoimi przedstawicielami na Rodos. Wspólnie z rezydentami, kontrahentami i hotelarzami stara się zapewnić swoim klientom możliwie jak najlepszą opiekę, jednak z uwagi na aktualną sytuację na wyspie oraz występujące problemy z komunikacją może być to przejściowo utrudnione. Dla osób, które w poniedziałek miały lecieć na Rodos zapewniono zamianę rezerwacji na inną wybraną ofertę dostępną aktualnie w sprzedaży lub bezkosztową rezygnację.

Z kolei Grecos Holiday w trybie natychmiastowym organizuje dla wypoczywających w zagrożonym terenie jak najszybszy powrót do Polski lub oferuje bezpieczne miejsca w hotelach na północy wyspy, w których można kontynuować wypoczynek. Również osoby mające jutro rozpocząć wypoczynek na Rodos otrzymały możliwość bezkosztowego anulowania rezerwacji, zmianę na inną dostępną ofertę lub późniejszy termin.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

21 komentarzy

  1. Zachciało się Grecji… Nad zalewem nie byłoby zagrożenia pożarem!

    • smród spalenizny
      Ocena: 0

      byłem w sobotę na zalewem i tam podobna sytuacja jak w Grecji. Zapach podobny, bo grill przy grillu. Cała łąka służąca do leżakowania- wypoczywania zawalona grillami, które kopcą i śmierdzą. Zero kultury. Ludzie sobie leżą i odpoczywają, a tu nad głową obok ciebie ktoś grilla pali. Bo nie wytrzyma bez kiełbasy w buzi i nie może k…s jeden z tym grillem gdzieś na ubocze pójść tylko na środku trawnika obok ludzi co sobie spokojnie leżą. To już plaga. Smród i syf taki że jak idziesz alejką w stronę basenów słoneczny wrotków” to musisz ciuchy do prania wrzucić bo śmierdzisz wędzonką wielkanocną. Miasto powinno porządek zrobić z tymi grillami nad zalewem , bo to mocno przeszkadza. Dziwne jest to że na osiedlach, w parkach są wyznaczone tereny i nie wszędzie można rozpalać, a nad zalewem samowolka.

      • Ocena: 0

        W takim razie nie rozumiem po jaki bolszy „cha” jak małego Roma rączka, pchać się za sporą kasę na Rodos, kiedy nad Zalewem ma się to samo, ale sporo taniej.

      • Ocena: 0

        Ja jestem teraz w Czarnogórze i po tym poznaje innych Polaków. Przyjeżdżają i palą grille wieczorami. Nikt inny.

  2. Ocena: 0

    Kurcze tak sobie pomyślałem ile ton co2 poleciało to atmosfery. I ile Ukraina by miała do zapłaty chcąc wejść do UE w pakiecie Fitfot55 :/

  3. Władze w Grecji ostrzegały przed bardzo wysokim ryzykiem pojawienia się w niedzielę kolejnych pożarów na Rodos i w innych rejonach Grecji.
    Nasi mieszkańcy, jeszcze chwalą się, że polecieli z lubelskiego lotniska. Świadczy to intelektualnym poziomie mieszkańców Polski-Wschód. Wiedząc jaka jest sytuacja pchają się w paszczę smoka, byleby tylko się pokazać i zabłysnąć.

    • Ocena: 0

      to tylko biura podróży decydują o tym czy wycieczka będzie zrealizowana, a dla nich zarobek jest ważny- takie mam wrażenie. Ty tam lądujesz i widzisz co jest dopiero na miejscu. Poczytaj sobie info na facebooku itaki jak to jest z tymi wycieczkami teraz do Grecji. Ludzie pełni obaw zadają pytania i pytają się o zwrot pieniędzy, a tam np. odpowiedzi biura typu coś, że nie wszędzie jest niebezpiecznie i że w Polsce też wybuchają pożary. Więc ludzie z obawy że im pieniądze za wycieczkę przepadną ryzykują wyjazd. Poza tym w piątek jeszcze tak źle na Rodos nie było.

  4. Ocena: 0

    W Lublinie wybuchnie ogromna afera pedofilska. Ofiary: co najmniej 12 małych dziewczynek

    TWITTER PŁONIE A WY O TYM NIC

  5. Ocena: 0

    ZA ROK BEDZIE POWTORKA Z PALENIA

  6. A dobrze im tak, lobuzom!

  7. Ocena: 0

    A potem będzie „Ratujcie bo siem palim”.. Mentalność naszych rodaków – nie po to kupiłem all inclusive żeby teraz nie polecieć. A potem łzawe komentarze w TVN że rząd zostawił ich samym sobie…

    • Łatwo powiedzieć jak sie samemu nie zapłaciło za wczasy które mogą okazać się niewypałem z przyczyn losowych. Rozumiem ze dla ciebe kilka tysi uciułanych na wymarzony urlop to pikuś, ale niektórym ludziom zwyczajnie szkoda. A biura nie odwołują wycieczek specjalnie i odciągają ew. decyzję ile się da najdłużej, żebyś sam zrezygnował i pozbawił się możliwości zwrotu pieniędzy lub przebookowania wyjazdu na inny termin lub w inne miejsce.

  8. Polecieli tam samolotami, a te pożary w Grecji często są na skutek podpaleń, tak miejscowi „developerzy” szykują teren pod nowe hotele. Kurczę, mam nadzieję, że przynajmniej napoje piją przez papierowe słomki, inaczej planeta nie wytrzyma…

  9. Ocena: 0

    Owszem w kraju wybuchają pożary to nic dziwnego lecz są to pożary punktowe z którymi straz szybko daje sobie radę a w Grecji czy ba półwyspie iberyjskim tam pożary są rok w rok i to ogromne więc ci co się tam pchają niech nie gadają że nie wiedzieli bo w każdej tv i radiu codzień o tym trąbią a teraz lamenty

  10. Ocena: 0

    A kto ich tam wysyłał?głupie tłumaczenie że w kraju wybuchają pożary ale są to pożary punktowe łatwe do opanowania a teraz lament i szukanie ratunku przecież trąbią o tym non stop w każdym radiu i TV i świadomie się pchać w ogień bo co chce sobie lalunia zadek I cycki opalać za granicą jakby w kraju nie było gdzie

    • Dziadek Józek (75 wiosen) ze "slamsowa"
      Ocena: 0

      A bo to, panie, co innego cycki i zadek smażyć na Rodos, a co innego np. nad Białym, czy Firlej (albo nie daj Boże nad Zalewem Zemborzyckim.

    • A bo wy zgredy w D żeśta byli i G widzieli, ale komentować pierwsi. Ludzie jada za granicę żeby: mieć pogodę; zobaczyć coś innego; pozwiedzać; opalić zadek i cycki w pięknych okolicznościach przyrody; wymoczyć się w czystym i ciepłym morzu; zmienić na trochę otoczenie – nie każdemu marzy się jedynie smażenie kiełby na jednorazowym grillu nad Zalewem Zemborzyckim lub na naszym pojezierzu pełnym patoli.

      A że niestety zdarzają sie rzeczy jak takie np pożary, to tylko współczuć ludziom którzy tam pojechali i w trakcie ich pobytu tak sie sprawy skomplikowały. A podwójnie współczuję ludziom, którzy odkładali jakieś tam oszczędności na wakacje i ich plany i nadzieje poszły się właśnie kochać – pół biedy jak biura im odwołają wjazdy, zaproponują inny termin lub destynację lub zwrócą pieniądze. Ale wiadomo że nie jeden przez ta sytuację zostanie z ręką w nocniku bo jak biuro nie odwoła wyjazdu to albo pchać się dobrowolnie w ogień, nawet jeśli w danym miejscu na razie sie nie pali, to i tak są problemy choćby z energią elektryczną i dostawami, albo zrezygnować samemu i stracić tysiące.

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia