Sobota, 24 lutego 202424/02/2024
690 680 960
690 680 960

Na opanowanej przez pożary wyspie Rodos są mieszkańcy naszego regionu. Opowiedzieli nam o sytuacji

Bardzo trudna sytuacja występuje na greckiej wyspie Rodos. Jak się okazuje, wśród przebywających tam 1200 Polaków, nie brakuje mieszkańców naszego regionu. Część z nich w piątek wyleciała na wczasy z lubelskiego lotniska.

Na greckiej wyspie Rodos, gdzie od kilku dni szaleją pożary, trwa największa ewakuacja w historii Grecji. O ile przez ostatnie dni sytuacja była w miarę stabilna, tak wszystko zmieniło się w niedzielę nad ranem. Wtedy to zmienił się o 180 stopni kierunek wiatru, a ogień zaczął bardzo szybko rozprzestrzeniać się w stronę tzw. strefy turystycznej. Jak dziś przekazało polskie MSZ, na wyspie wypoczywa około 1200 Polaków. Przy czym mowa tu tylko o osobach, które udały się w te rejony w ramach wyjazdów zorganizowanych. A te zapewniało pięć biur podróży: Grecos, Itaka, Rainbow, Coral oraz TUI

Wiadomo już, że większość osób, które znajdowały się w strefie zagrożenia, zostało ewakuowanych. Tutaj przedstawiciele greckich służb podkreślają, że chodzi o część wyspy, która ma powierzchnię 1,4 tys. km² i jest największą w całym archipelagu. Jeżeli chodzi o pozostałe tereny, to obecnie jest tam spokojnie i nic na razie turystom nie zagraża. Jednak coraz częściej słychać o chaosie spowodowanym całą sytuacją jak też wieloma problemami.

Jak ustaliliśmy, wśród wypoczywających na Rodos Polaków nie brakuje mieszkańców naszego regionu. Część z nich udała się na wyspę w miniony piątek z lubelskiego lotniska. Wśród nich jest pan Kamil z Lublina. Wyjaśnia nam, że wypoczywają w miejscowości Faliraki, czyli w północno-wschodniej części wyspy Rodos. W tej okolicy jest spokojnie, nie widać dymu czy też napiętej sytuacji. Są jednak problemy z prądem, zwłaszcza nocami. Do tego w hotelu, w którym się zatrzymali, znacząco ograniczono używanie urządzeń elektrycznych.

– Ogólnie wszyscy tu normalnie wypoczywają. Owszem, mówi się o pożarach, jakie opanowują wyspę, jednak cała sytuacja ma miejsce z jej drugiej strony. U nas jest bezpiecznie. Jednak panują ekstremalnie wysokie temperatury dochodzące do 40 st. C. Jak się wychodzi na zewnątrz to aż uderza gorące powietrze. Upał po prostu przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu – opowiada nam pan Kamil.

W znacząco gorszej sytuacji jest pan Grzegorz, który wraz z żoną wypoczywał w Lardos. Jak tłumaczy, po wyjściu rano na plażę i zwiedzanie okolicy, po południu nie mogli już wrócić do hotelu. Okazało się, że już trwa ewakuacja całej okolicy. Przez kilka godzin nie wiedzieli w ogóle, co mają robić. Wskazują na ogromny chaos komunikacyjny jak też duże problemy z dodzwonieniem się gdziekolwiek. Dopiero wieczorem zabrano ich w miejsce, gdzie mogli spędzić noc.

– Na szczęście mieliśmy ze sobą telefony, dokumenty i karty płatnicze. Jednak całe nasze bagaże zostały w hotelu. Spaliśmy w innym hotelu, jednak na podłodze. Był on również pełen turystów, a autobusami zwożono kolejne osoby z miejsc objętych ewakuacją. I tak mieliśmy sporo szczęścia, gdyż ci, którzy trafili tam w nocy, spali na zewnątrz, na leżakach przy basenie. Na razie czekamy na rozwój sytuacji. Mamy też nadzieję na odzyskanie swoich rzeczy – dodaje.

Biuro Podróży ITAKA zapewnia, że jest w stałym kontakcie ze swoimi przedstawicielami na Rodos. Wspólnie z rezydentami, kontrahentami i hotelarzami stara się zapewnić swoim klientom możliwie jak najlepszą opiekę, jednak z uwagi na aktualną sytuację na wyspie oraz występujące problemy z komunikacją może być to przejściowo utrudnione. Dla osób, które w poniedziałek miały lecieć na Rodos zapewniono zamianę rezerwacji na inną wybraną ofertę dostępną aktualnie w sprzedaży lub bezkosztową rezygnację.

Z kolei Grecos Holiday w trybie natychmiastowym organizuje dla wypoczywających w zagrożonym terenie jak najszybszy powrót do Polski lub oferuje bezpieczne miejsca w hotelach na północy wyspy, w których można kontynuować wypoczynek. Również osoby mające jutro rozpocząć wypoczynek na Rodos otrzymały możliwość bezkosztowego anulowania rezerwacji, zmianę na inną dostępną ofertę lub późniejszy termin.

21 komentarzy

  1. Mogą się opalać.

  2. turysta na Rodos

    jestem klientem itaki i mam właśnie wylot na Rodos i okazuje się że nic nie mogę zmienić bez dodatkowych opłat lub strat finansowych. Według nich wszystko jest ok. na Rodos i tylko w niektórych miejscach jest niebezpieczne. Więc proszę nie pisać w komentarzach że to typowy Polak pcha się na siłę wiedząc o zagrożeniach. To tylko typowa chęć zysku przez firmę turystyczną zmusza mnie i innych to podejmowania takich bezmyślnych decyzji.

  3. no cóż, dodatkowe atrakcje harcorowe i fakultatywne wycieczki zupełnie za darmo, powinni się cieszyć 🙂

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo