Gehenna rodziny Z. miała trwać od co najmniej od 2006 roku. Mężczyzna znęcał się nad swoją matką, jak również nad jej partnerem. Wyzywał ich, straszył a także bił. Wielokrotnie interweniowała tam policja. W końcu Krzysztof Z. usłyszał zarzuty i trafił do więzienia. Jego bliscy mieli spokój jednak tylko na krótko. Gdy opuścił więzienne mury, wszystko zaczynało się od nowa. Terroryzował domowników po czym ponownie trafiał za kratki. Kiedy w 2015 r. opuścił więzienie, zmarł partner jego matki, więc całą agresję wyładowywał na kobiecie.
W połowie 2016 roku posunął się jednak dalej. Zaczął dobierać się do swojej matki, jednak kobiecie udało się odepchnąć pijanego syna i uciec. We wrześniu po raz kolejny rzucił się na nią. Wrócił do domu pijany i widząc, że kobieta śpi, złapał za nóż i zaczął jej grozić, aby nie krzyczała. Następnie kazał jej się rozbierać. Tym razem kobieta nie miała szans na ucieczkę i została dwukrotnie zgwałcona. Następnie 51-latek wyszedł do sąsiedniego pomieszczenia po papierosy. Wtedy kobieta wybiegła z domu.
Noc spędziła na posesji u sąsiadów, rano skontaktowała się z córką. Nie przyznała się jednak do wszystkiego, co zaszło. Poinformowała ją tylko, że jej brat po raz kolejny wszczął awanturę, groził jej nożem i ratując się przed nim, uciekła z domu. Córka widząc roztrzęsioną matkę domyśliła się, że tym razem nie była to zwykła awantura. Udało jej się nakłonić kobietę do wyznania prawdy. Wtedy powiadomiła też policję. Niebawem Krzysztof Z. został zatrzymany. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie badania potwierdziły jej słowa. Do tego zabezpieczone zostały ślady biologiczne, które ponad wszelką wątpliwość świadczyły o winie 51-latka.
Ten jednak nie przyznawał się do winy. Proces, który w kwietniu rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Lublinie, ze względu na drastyczny charakter sprawy, odbywał się za zamkniętymi drzwiami. W piątek odbyło się ogłoszenie wyroku. Sędzią uznał, że ze względu na przeszłość oskarżonego, jak też brak jakiejkolwiek poprawy z jego strony po wcześniej zasądzonych wyrokach, zasługuje on na najwyższy wymiar kary, jaki grozi za tego typu przestępstwa. Oprócz 12 lat pozbawienia wolności Krzysztof K. został pozbawiony praw publicznych. Wyrok jest nieprawomocny.
(fot. archiwum)
2017-09-23 17:35:11
14 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
12 lat – w tym kraju nie sądy trzeba reformować, ale prawo!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zwyrol !!! Gnij, szkoda, że tylko 12 lat
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nawet miano bydlak ujmuje zwierzęciu.Tylko czapa a narządy do przeszczepu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko 12 lat. Skłaniam się ku temu aby eliminować takiego degenerata. Chory psychicznie nieuleczalnie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przy obecnych sposobach wychowywania dzieci, takie i podobne zdarzenia będą się dziać coraz częściej.
Społeczeństwo powinno się na to przygotować poprzez rozbudowę więzień i płacenie większych podatków, żeby to draństwo miało co żreć w kryminałach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gosciu, ty czytales ile on ma lat? Wedlug ciebie to jest to nowe wychowanie i nastoletnie wyglupy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to jest nie do opisania co to zrobiło biedny bo już nie ma ratunku dla niego
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za ciężkie przestępstwa powinna być kara śmierci lub dożywocie z miejsca i bez sądu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bestia…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co mu z tego, że został pozbawiony praw publicznych? Za 12 lat wyjdzie i nie będzie mu to przeszkadzało w napadach i gwałtach. Skoro nie widać poprawy po odsiedzeniu kary powinien dostać minimum 25 lat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko 12 lat? Powinien dostać 25 lub dożywocie, łajdak jeden