Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Idą do lasu na grzyby i nie wracają. W ostatnich dniach akcje poszukiwawcze w lasach to codzienność

Praktycznie każdego dnia dziesiątki osób, strażaków i policjantów, poszukują zaginionych grzybiarzy. Tymczasem większości tego typu akcji można było uniknąć, gdyby tylko grzybiarze zastosowali się do kilku podstawowych zasad.

W ostatnim czasie, praktycznie każdego dnia policjanci z naszego regionu otrzymują zgłoszenia dotyczące zaginięcia osób, które udały się na grzybobranie. Najgorzej jest w powiatach, na terenie których zlokalizowane są duże kompleksy leśne.

Schemat prawie za każdym razem jest podobny. Grupa znajomych udaje się do lasu na grzyby, w pewnym momencie jedna z osób odłącza się od reszty i nie jest w stanie później znaleźć drogi powrotnej. Są też przypadki, że dzwonią osoby, które godzinami błądzą po lesie i widząc zapadający zmrok w końcu decydują się wezwać pomoc.

Każde tego typu zgłoszenie wiąże się z postawieniem na nogi wielu osób: policjantów, strażaków oraz leśników. Najpoważniejsze są akcje poszukiwawcze, kiedy w lesie zaginie starsza osoba. Często wymagająca przyjmowania stałych lekarstw. Wtedy do poszukiwań natychmiast ruszają wszystkie dostępne służby w okolicy. Oprócz ludzi, wykorzystywany jest sprzęt, mogący pomóc w odnalezieniu grzybiarza. Są to np. drony, kamery termowizyjne czy nawet śmigłowiec, dzięki którym łatwiej namierzyć człowieka w trudnym i niedostępnym terenie. W akcjach biorą też udział psy tropiące.

Większości akcji poszukiwawczych, można bez problemu uniknąć. Wystarczy tylko, żeby grzybiarze przestrzegali kilku podstawowych zasad. W trakcie grzybobrania nie należy oddalać się od znajomych, najlepiej być z nimi cały czas w kontakcie wzrokowym. Chodząc po lesie, warto zapamiętywać charakterystyczne w danym terenie punkty czy też miejsca. Pomoże to później w znalezieniu drogi powrotnej. Należy mieć ze sobą naładowany telefon komórkowy, nie zaszkodzi zabrać też latarki. W razie zgubienia się w lesie, obie te rzeczy potrafią być bardzo pomocne.

Wybierając się na grzybobranie w pojedynkę, należy poinformować najbliższych, który to będzie las, a w przypadku większych kompleksów leśnych, jaki jego rejon. Także zmieniając plany i np. rezygnując z dalszego zbierania grzybów, trzeba o tym powiedzieć osobom z którym się do lasu przybyło.

Nie raz bowiem dochodziło do sytuacji, że służby szukały zaginionego grzybiarza, ten zaś w tym czasie przebywał już w domu czy też u znajomych. Jeżeli nie zna się lasu, nie należy daleko się w niego zapuszczać. Najlepszą porą na grzybobranie jest ranek. Zwłaszcza, że o tej porze roku zmrok szybciej zapada a to sprawia, że znalezienie drogi powrotnej, nawet dla osób znających okolicę, może być dość trudne. Kiedy już zgubimy się w lesie, należy powiadomić policję oraz znaleźć jakąkolwiek leśną drogę i na niej czekać na pomoc.

(fot. lublin112.pl)

11 komentarzy

  1. ja
    Odpowiedz

    bo polskie lasy to dżungla amazońska – niekończące się hektary lasów deszczowych…

  2. zniesmaczony
    Odpowiedz

    Akcje poszukiwania powinny być pokrywane przez takich geniuszy. Mieszkam koło niewielkiego lasu, który jest niszczony przez nawiedzonych poszukiwaczy grzybów. Cechy charakterystyczne to kosze lub wiadra i obłęd w oczach. Samochody pozostawiane wszędzie (także w miejscach utrudniających przejazd), śmieci również. Szkoda tylko, że służba leśna, czy policja ma to w nosie, bo taką swołocz powinno się przykładnie karać!

  3. Jurek
    Odpowiedz

    Polak to pazerny lud 130 słoików i 5 kilo suszonych i mu mało

  4. Apel do grzybiarzy
    Odpowiedz

    Szanowni grzybiarze, organizacje przyrodnicze biją na alarm ponieważ nasze lasy stały się zbyt sterylne i wymiera populacja żuka gnojarza. Dlatego apelują, szczególnie do grzybiarzy, żeby podczas pobytu w lesie każdy starał się tego klocka zostawić. Korzystacie z dóbr przyrody, zróbcie też coś dla niej!

  5. pietrek
    Odpowiedz

    Po pierwsze te wasze ,,telefony” nie mają zasięgu w dużych lasach, np. lasy janowskie. Może na 112 złapią, nie wiem nie próbowałem. Po drugie kompas i latarka to podstawa. Nie trzeba się znać na kompasie. Idąc w jednym kierunku i tak wyjdzie się gdzieś z lasu. Lepsze to gdzieś niż chodzenie w kółko po lesie. A najważniejsze. Jeśli ktoś ma za dużo kilkadziesiąt złotych wzwyż to polecam prosty kompas satelitarny ze zwykłą strzałką do punktu docelowego. Zaznaczasz punkt przy samochodzie i do niego wracasz. Zawsze wrócisz do punktu z którego wyszedłeś. Nie mylić z ,,komórkami” i ich zasięgiem.

  6. Oko proroka
    Odpowiedz

    Niech pokrywają koszty akcji! A jak nie to niech chodzi i tydzień po lesie przynajmniej będzie kosz pełny hehe

  7. borys
    Odpowiedz

    w dzisiejszych czasach najlepiej mieć turystyczny gps , nie kosztuje to wiele a zawsze wiadomo gdzie się jest i jak dojść np do drogi

  8. Ech.
    Odpowiedz

    To gdy ludzie nie mają podzielności uwagi, głowa spuszczona , wzrok wbity za grzybem a las duźy i wszystkie drzewa okrągłe.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia