Czwartek, 25 kwietnia 202425/04/2024
690 680 960
690 680 960

Czworonożni celnicy wywęszyli ponad 9 tys. paczek papierosów

Bor i Vivi – tak się wabią dwaj czworonożni celnicy, czyli psy które złamują się poszukiwaniem kontrabandy. Przemytnicy drżą na ich widok.

Gdy na służbie są Bor i Vivi przez granicę nie ma szans przejechać nielegalny towar. Nie inaczej było również w niedzielę. Gdy na przejście graniczne w Dorohusku wjechał samochód osobowy marki kia na polskich numerach rejestracyjnych, Bor stał się wyraźnie ożywiony. Od razu wskazał, ze w aucie mogą znajdować się nielegalne wyroby tytoniowe. Pojazd został skierowany do kontroli szczegółowej.

Funkcjonariusze Służby Celnej odnaleźli we wnętrzu pojazdu ukryte m.in. w siedzeniach oraz specjalnie stworzonych w podłodze skrytkach 6235 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Kierujący pojazdem 30-letni obywatel Ukrainy przyznał się do próby przemytu. Mężczyzna twierdził, że papierosy kupił u siebie w kraju chciał sprzedać je z zyskiem w Warszawie. Wartość kontrabandy oszacowano na 68 tys. złotych.

Z kolei rejsowy Ukraiński autobus do kontroli szczegółowej wskazała Vivi. Podczas przeszukania pojazdu celnicy odnaleźli blisko 3 tys. paczek papierosów, które ukryte były w skrytkach za kołem zapasowym i chłodnicą. Do usiłowania przemytu przyznał się 30-letni kierowca autobusu. Jak twierdził, towar kupił w Kowlu i schował w autokarze zanim odjechał z pasażerami z dworca. Po przyjeździe do Polski papierosy zamierzał sprzedać na giełdzie w Lublinie.

Obu mężczyzn czeka teraz postępowanie karne skarbowe. Kierujący kią stracił przystosowany do przemytu samochód natomiast kierowca autobusu 8 tysięcy złotych, które zabezpieczono na poczet przyszłych kar.

null
(fot. Izba Celna)
2013-10-14 19:58:19

Komentarze wyłączone

Z kraju