Środa, 22 maja 202422/05/2024
690 680 960
690 680 960

Biżuterię i pieniądze zostawiła pod kontenerem z używaną odzieżą

Mieszkanka Białej Podlaskiej straciła ponad 20 tys. złotych. 73-latka zostawiła biżuterię oraz pieniądze pod kontenerem z używaną odzieżą. Kobieta myślała, że bierze udział w zatrzymaniu szajki oszustów. Sprawą zajmują się bialscy policjanci.

W poniedziałek po południu bialscy policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące oszustwa na szkodę 73-latki z Białej Podlaskiej. Z relacji zgłaszającej wynikało, że przed południem na jej telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta, która mówiła do niej ciociu.

– Z uwagi na to, że nieznajoma pomyliła jej nazwisko pokrzywdzona uznała rozmowę za próbę oszustwa. Oświadczyła więc, że dzwoni na Policję. Gdy w słuchawce zapadła cisza pokrzywdzona była przekonana, że oszustka rozłączyła się. Wówczas w telefonie wybrała numer 997. Gdy zgłosiła się kobieta pokrzywdzona była przekonana, że rozmawia z policjantką. Niestety 73-latka w dalszym ciągu rozmawiała z oszustami, którzy instruowali ją co powinna dalej robić. Z relacji rozmawiającego z nią mężczyzny podającego się za policjanta wynikało, że tropi szajkę oszustów, którzy obrabowali już dwie kobiety. Poprosił też o pomoc w akcji i ujęciu sprawców, dodając że oszuści mają już pełne dane pokrzywdzonej. Zgodnie z instrukcjami nieznajomego 73-latka poszła do banku skąd wypłaciła swoje oszczędności. Przez cały ten czas miała ze sobą telefon komórkowy, w którym trwało połącznie z oszustem, który poprosił ją też o zabranie z domu biżuterii – informuje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z bialskiej Policji.

Kiedy kobieta wyszła z banku, oszust polecił seniorce, aby kosztowności oraz pieniądze schowała pod kontenerem z używaną odzieżą. Niestety tak właśnie postąpiła pokrzywdzana.

– Nie rozłączała też trwającego połączenia ze sprawcą, gdyż miała dać znać, że dotarła już do domu. Wówczas nieznajomy powiedział, że sprawcy zostali złapani i jadą z nimi na komendę. Do pokrzywdzonej natomiast za 20 min. przyjedzie policjant wspólnie z prokuratorem by spisać zeznania – relacjonuje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.

Gdy tak się nie stało zrozumiała, że padła ofiarą oszustwa zgłaszając zdarzenie na Policję. Wartość strat została oszacowana na kwotę ponad 20 tysięcy złotych. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności oszustwa.

– Przypominamy! Policja nigdy telefonicznie nie informuje o prowadzonych przez siebie sprawach i nigdy nie prosi o przekazanie informacji o miejscu gromadzenia pieniędzy, ilości kont czy wysokość zgromadzonych środków. Nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie ani też nie prosi o zaangażowanie naszych pieniędzy do jakiejkolwiek akcji! – dodaje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.

PRZECZYTAJ

Oszuści podszywają się pod Narodowy Fundusz Zdrowia. Powstały łudząco podobne strony internetowe

7 komentarzy

  1. Dobrodziej frasobliwy (leń z zawodu)

    Znów jedna z tych co to ich nie sieją

  2. Starszo osoby powinny mieć kogoś zaufanego, kto prowadziłby ich sprawy finansowe.

  3. Litości! Znowu tajna akcja, dzwonienie na 997 bez rozłączenia wcześniejszej rozmowy, zostawienie oszustom gotówki i biżuterii… Pewnie staruszka nie ma balkonu, z którego mogłaby wyrzucić pieniądze🤣🤣🤣

  4. to 997 jeszcze działa?… xD

  5. De bilizm starczy wyborców pisu osiągnął himalaje głupoty

Dodaj komentarz