Ukradł samochód, zatankował nie płacąc, potem zginął na obwodnicy. Samobójstwo wstępnie wykluczono (zdjęcia)

39

Nie potwierdziły się wstępne hipotezy, mówiące o tym, że przyczyną tragicznego w skutkach wypadku na trasie S17, mogło być samobójstwo. Śledczy ustalili za to kolejne szczegóły zdarzenia.

 

Wciąż trwa śledztwo w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce w środę 23 sierpnia na drodze ekspresowej S17 Lublin – Warszawa. Około godziny 21:05, na wysokości węzła Kurów Wschód, samochód osobowy marki Toyota uderzył w betonową barierę. Początkowo w postępowaniu pojawiła się hipoteza, iż kierowca mógł celowo wjechać w przeszkodę, aby popełnić samobójstwo. Prowadzone śledztwo wykazało, iż jest to jednak mało prawdopodobne.

Okazało się również, że pojazd, którym kierował 30-latek, był kradziony. Mężczyzna zamieszkały w Gozdowie w gminie Werbkowice, w powiecie hrubieszowskim, w poniedziałek wyjechał z domu rowerem. Kiedy nie powrócił na noc, rodzina rozpoczęła jego poszukiwania. Gdy nie przyniosły one skutku, we wtorek powiadomili o wszystkim policję. Tymczasem w środę we wczesnych godzinach wieczornych mężczyzna pojawił się w Zamościu. Ukradł zaparkowaną na jednej z ulic toyotę. Po pewnym czasie zorientował się, że w baku jest mało paliwa. Podjechał więc na stację paliw, zatankował i uciekł nie płacąc.

Po godzinie 21, pędząc trasą S17 w kierunku Warszawy, na wysokości węzła Kurów Wschód, miał podjąć manewr wyprzedzania jadącego przed nim pojazdu. Stracił jednak panowanie nad autem, które po chwili z ogromną siłą wbiło się w bariery. Kierowca nie miał szans na przeżycie.

Informację o rzekomym samobójstwie, stanowczo zdementowali w rozmowie z nami najbliżsi 30-latka. Mężczyzna był chory i wiele rzeczy robił nieświadomie, o czym policjanci zostali powiadomieni podczas zgłaszania jego zaginięcia. Otrzymali też dokumenty na ten temat. Rodzina pytana przez funkcjonariuszy o to, czy mężczyzna mógł chcieć targnąć się na własne życie, stanowczo temu zaprzeczyła. Są jednocześnie zbulwersowani tym, iż śledczy przed ustaleniem dokładnych okoliczności zdarzenia, podali do publicznej wiadomości nie mającą pokrycia w faktach hipotezę dotyczącą próby samobójczej.

40

41

42

44

41

42

43

44

(fot. Andrzej Przychodzeń, Mirek Kozak)
2017-08-30 16:10:10