Poniedziałek, 27 maja 202427/05/2024
690 680 960
690 680 960

Zabił kompana od kieliszka. Poszło o matkę, którą mężczyzna miał się niedostatecznie opiekować

Sprawca przyznał się do winy, złożył szczegółowe wyjaśnienia, dlatego też sprawa zabójstwa na Bazylianówce szybko trafiła do sądu. 28-latkowi grozi dożywocie.

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie zabójstwa 65-letniego Zbigniewa H., jakie miało miejsce w październiku ub.roku przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Do sądu Sądu Okręgowego skierowany został akt oskarżenia w tej sprawie. Za zbrodnię odpowie 28-letni Mariusz S., natomiast 72-letni Jan Ł. będzie wyjaśniał, dlaczego nie powiadomił służb o popełnionym przestępstwie.

Wszystko wydarzyło się w niedzielę 10 października, kiedy to policjanci zostali poproszeni przez jednego z mężczyzn o sprawdzenie, czy jego znajomemu nic się nie stało. Jak wyjaśniał, od dłuższego czasu nie może się z nim skontaktować. Funkcjonariusze pojechali na miejsce, jednak drzwi były zamknięte, a na dobijanie się nikt nie odpowiadał. Dopiero strażakom udało się dostać do środka.

W mieszkaniu natrafiono na zwłoki 65-latka. Na jego ciele znajdowały się liczne obrażenia wskazujące, iż nie zmarł on śmiercią naturalną. Sprawą zajęli się kryminalni oraz prokuratura. Szybko ustalono, kto w ostatnim czasie przebywał w mieszkaniu. Policjanci zatrzymali pięciu mężczyzn w wieku od 27 do 70 lat, którzy mogli mieć związek ze zdarzeniem.

Po przeprowadzonych czynnościach wiadomo już, że za śmierć Zbigniewa H. ma być odpowiedzialny Mariusz S. W trakcie śledztwa ustalono, że przyczyną zbrodni były nieporozumienia rodzinne.

Kilka lat wcześniej do Zbigniewa H. wprowadziła się matka Mariusza S. Tak jak większość odwiedzających go znajomych, kobieta nie stroniła od alkoholu. Z czasem zaczęła jednak mocno podupadać na zdrowiu, aż w końcu zmarła. Mariusz S. miał żal do Zbigniewa H., że ten nie opiekował się jego rodzicielką, przez co ta zakończyła swój żywot. Niejednokrotnie z tego powodu dochodziło też do kłótni.

Feralnego dnia w mieszkaniu przy ul. Bazylianówka znów trwała libacja. Kiedy uczestnicy znajdowali się już pod znacznym wpływem alkoholu, Mariusz S. po raz kolejny zaczął mieć pretensje do gospodarza. Zarzucał mu również, że nie odwiedza grobu jego matki. W pewnym momencie 28-latek zaczął okładać Zbigniewa H. pięściami, następnie twardym przedmiotem uderzał mężczyznę po głowie, w wyniku czego ten doznał licznych urazów twarzoczaszki.

Kiedy napastnik zorientował się, że jego ofiara się nie rusza, uciekł zamykając drzwi na klucz. Wraz z nim oddalił się uczestniczący w libacji Jan Ł. Śledczy nie mieli żadnych wątpliwości co do tego, że sprawca dokonując swojego czynu musiał mieć świadomość, iż pokrzywdzony nie przeżyje.

W trakcie przesłuchania Mariusz S. przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył też wyjaśnienia co do okoliczności oraz przebiegu zdarzenia. Były one zgodne z ustaleniami prokuratury. Teraz mężczyźnie grozi dożywocie.

Zabił kompana od kieliszka. Poszło o matkę, którą mężczyzna miał się niedostatecznie opiekować

(fot. policja, google street view)

6 komentarzy

  1. no zdjęcie do mediów i nawet na tą sekundę nie mogą założyć poprawnie maseczki albo całkiem zdjąć – tylko oczywiście pod nosem. czemu to ma służyć?

  2. Pijany był, nie wiedział co robi… Góra 5 lat.

    • „Złożył też wyjaśnienia co do okoliczności oraz przebiegu zdarzenia.”
      Jak to się ma do Twojej tezy?

  3. Bazylianówka i wszystko jasne

  4. Żabkowy kustosz

    Patologia w ch…
    Jak wiesz, że po alkoholu stajesz się agresywny to nie pij. Alkohol jest dla ludzi mądrych, a dla tych pierwszych to picolo.