Poniedziałek, 22 lipca 202422/07/2024
690 680 960
690 680 960

Właściciel psów, które zagryzły rowerzystę, trafi do więzienia. Mężczyzna zapewniał, że jego „wypasione” zwierzęta były łagodne

Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do winy właściciela psów, które rzuciły się na rowerzystę i zagryzły 48-latka. Mężczyzna początkowo przyznał się do winy później stwierdził, że było to spowodowane stresem.

W czwartek, przed Sądem Rejonowym w Lubartowie, zakończył się proces w głośnej sprawie zagryzienia przez psy mężczyzny. Chodzi o zdarzenie z lipca 2022 roku, kiedy to w miejscowości Skarbiciesz w powiecie lubartowskim dwa owczarki belgijskie zaatakowały rowerzystę. Ich właściciel, Jerzy B., został oskarżony o bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mowa tu o niedopilnowaniu psów poprzez niezastosowanie odpowiednich zabezpieczeń, uniemożliwiających wydostanie się im poza teren nieruchomości. Do tego dochodzi brak działań zmierzających do zażegnania niebezpieczeństwa, a więc poszukiwania psów, czego skutkiem była śmierć 48-letniego mieszkańca Składowa – Mariusza K.

W trakcie śledztwa mężczyzna przyznał się do winy, złożył też wyjaśnienia. Tłumaczył, że kupił owczarki dziewięć miesięcy przed zdarzeniem aby pilnowały posiadanej przez niego działki w miejscowości Krępa, gdzie przechowywał maszyny rolnicze. Zapewniał, iż zwierzęta samodzielnie wydostały się z posesji, po czym oddaliły się w nieznanym kierunku. Miał też podejmować próby ich odnalezienia, jednak nie przyniosły one skutku.

Przed sądem Jerzy B. jednak mówił już zupełnie co innego. Przede wszystkim nie przyznał się do zarzucanego mu czynu wskazując, że nie wie, czy to jego psy zagryzły Mariusza K. Kiedy sędzia wskazała, że w treści żołądkowej jednego z psów znaleziono DNA ofiary wytłumaczył ten fakt tym, iż psy mogły „polizać” Mariusza K. już po jego śmierci. Dodał, że jego psy nie były agresywne, nigdy nikogo nie atakowały, do tego były przyjazne wobec ludzi, więc to jakaś inna zwierzyna musiała zagryźć 48-latka.

Zapewniał, iż posesja była ogrodzona, a psy nigdy nie chodziły głodne, gdyż dziennie przywoził każdemu z nich po 1,2 kg kiełbasy. W kojcach były też wiadra z suchą paszą i wodą, dzięki czemu psy były „wypasione”. Kiedy zaś zauważył, że zniknęły, szukał ich przez trzy dni jeżdżąc po łąkach i okolicznym terenie. Nieścisłości wobec składanych wcześniej zeznań tłumaczył zaś stresem, w jakim miał się znajdować podczas przesłuchania w prokuraturze.

Sąd nie dał jednak wiary oskarżonemu wskazując, że materiał dowodowy nie pozostawia żadnych wątpliwości. Chodzi o to, iż mężczyzna nie sprostał obowiązkowi opieki nad psami. Wbrew zapewnieniom, zwierzęta przejawiały zachowania agresywne wobec ludzi, a ogrodzenie posesji znajdowało się w takim stanie, iż psy mogły wydostawać się na zewnątrz. W związku z tym Jerzy B. został skazany na karę trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.

21 komentarzy

  1. do wieznia glupiego idiote

  2. Wyjdzie po 1.5 roku i po sprawie. Człowiek zginął, a tu raptem 3 lata. No cyrk na kółkach!

  3. piszę o tym ku przestrodze do psiarzy którzy nadal uważają że ich pies bez smyczy przy ddr to nie takiego.

    • To już ci tłumaczę, nie ma czegoś takiego jak „agresywny pies”. To jego właściciel tak robi z niego agresora, do tego karmiąc surowym mięskiem często jeszcze krwistym. Do tego pies nie mający jakiego kolwiek kontaktu z człowiekiem staje się dziki. A tu na pewno miało miejsce szkolenie pod kątem agresji wobec osób znajjdujących się na działce i będące obcymi dla nich.

  4. to teraz wyobraźcie sobie śmierć przez zagryzienie gdy psy wyrywają na żywca kawałki twojego ciała, za taką śmierć gość powinien siedzieć minimum z 15 lat

  5. Za mało dostał. Przez jego głupotę zginą człowiek w strasznych okolicznościach. 10 lat to minimum.

  6. Każdy właściciel który w miejscu publicznym trzyma psy bez kagańca powinien iść do więzienia, bo każdy pies ma zęby.

    • Tak samo ma zęby jak każdy człowiek i inny ssak i co z tego wynika Marianno? Warto czasem popracować głowa a nie tylko nogi na bok. Wyrok oczywiście skandalicznie niski, typ powinien dostać dodatkowo solidna grzywna i zadośćczynienie dla rodziny, żeby do kończ życia tyrał na kredyt, którym to wszystko zapłaci. Nie można po tym zajściu generalizować nie każdy pies od razu gryzie. Pies gryzie bo ma yebnię_trgo właściciela, który nigdy nie powinien psa mieć.

Dodaj komentarz

Z kraju

Sport