Młody mieszkaniec Lublina nie może samodzielnie wyjść z mieszkania. Radna apeluje o pilną pomoc
19:36 18-07-2026 | Autor: redakcja
Interpelację dotyczącą zapewnienia osobie z niepełnosprawnością samodzielnego dostępu do mieszkania radna Justyna Marta Budzyńska skierowała 9 lipca do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka.
Sprawa dotyczy mieszkańca, który nie ukończył jeszcze 32 lat. Po tragicznym wypadku w górach doznał trwałego uszkodzenia rdzenia kręgowego i obecnie porusza się na wózku. Zgodnie z informacjami przedstawionymi w interpelacji mężczyzna ma orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Rehabilitacja kosztuje około 30 tys. zł miesięcznie
Pomimo dramatycznej zmiany sytuacji życiowej młody Lublinianin codziennie uczestniczy w intensywnej rehabilitacji. Jej miesięczny koszt ma wynosić około 30 tys. zł. Celem terapii nie jest odzyskanie możliwości chodzenia, ale osiągnięcie możliwie największej samodzielności w codziennym życiu.
– Nie oczekuje przywilejów ani szczególnego traktowania. Chce jedynie móc żyć w taki sposób, aby samodzielnie wyjść z własnego mieszkania, udać się do lekarza, na rehabilitację, do sklepu czy spotkać się z rodziną i znajomymi – bez konieczności każdorazowego proszenia innych o pomoc – podkreśliła radna.
Problemem pozostają jednak bariery architektoniczne w budynku przy ul. Jana Kiepury. Mieszkaniec nie jest w stanie samodzielnie pokonać schodów prowadzących do jego lokalu.
Spółdzielnia zaproponowała schodołaz
Pierwszy wniosek w sprawie zastosowania rozwiązania umożliwiającego samodzielny dostęp do mieszkania został skierowany do Spółdzielni Mieszkaniowej AZS 4 grudnia 2025 roku.
Jak wynika z interpelacji, w odpowiedzi zaproponowano korzystanie ze schodołazu. Urządzenie pozwala na transport osoby poruszającej się na wózku po schodach, jednak wymaga obecności i pomocy drugiej osoby.
Po kilku miesiącach spółdzielnia przygotowała opinię techniczną, w której przeanalizowano trzy rozwiązania: montaż platformy pionowej od strony balkonów, montaż platformy poziomej wzdłuż schodów i klatki schodowej oraz przebudowę schodów zewnętrznych prowadzących do wejścia do budynku.
Ostatecznie jako preferowany wariant wskazano przebudowę schodów zewnętrznych. Jednocześnie podtrzymano stanowisko, że wewnątrz budynku mieszkaniec powinien korzystać ze schodołazu.
Przez wiele godzin nie może opuścić mieszkania
Zdaniem zainteresowanego takie rozwiązanie nie usuwa bariery, ale przenosi ją do wnętrza budynku. Mężczyzna nadal byłby uzależniony od pomocy innych osób zarówno podczas wychodzenia z mieszkania, jak i powrotu do niego.
Problem jest szczególnie dotkliwy w dni robocze, kiedy jego żona wyjeżdża do pracy poza Lublin. W tym czasie mieszkaniec przez wiele godzin pozostaje w lokalu bez możliwości samodzielnego opuszczenia budynku.
Radna zwróciła również uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Schodołaz nie umożliwia samodzielnej ewakuacji w przypadku pożaru, nagłego pogorszenia stanu zdrowia lub innego zagrożenia. W jej ocenie platforma pozioma pozwoliłaby mieszkańcowi samodzielnie opuścić budynek, a także ułatwiłaby dostęp służbom ratunkowym.
Brak dostępności budynku ma również ograniczać efekty prowadzonej rehabilitacji. Mężczyzna może pracować nad samodzielnością podczas terapii, jednak po powrocie do domu nadal nie jest w stanie sam pokonać schodów.
Sprawa trafiła do wielu instytucji
Z informacji przekazanych radnej wynika, że mieszkaniec zwracał się już między innymi do Rzecznika Praw Obywatelskich, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, wojewody lubelskiego, Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Pomimo kierowania sprawy do kolejnych instytucji problem od blisko siedmiu miesięcy pozostaje nierozwiązany.
– Trudno zaakceptować sytuację, w której największą przeszkodą w powrocie młodego człowieka do normalnego funkcjonowania nie jest już sama niepełnosprawność, lecz bariery architektoniczne i wielomiesięczny brak skutecznych działań – napisała Justyna Budzyńska.
Sześć pytań do prezydenta Lublina
Radna pyta prezydenta Krzysztofa Żuka, czy Urząd Miasta analizował sprawę oraz jakie działania zostały dotychczas podjęte wobec Spółdzielni Mieszkaniowej AZS.
Chce również wiedzieć, czy miasto dysponuje instrumentami prawnymi lub organizacyjnymi, które pozwoliłyby wesprzeć mieszkańca. Pyta także o możliwość rozpoczęcia rozmów ze spółdzielnią, ocenę zgodności proponowanego rozwiązania ze standardami dostępności oraz dostępne programy finansowania montażu platformy.
Ostatnie pytanie dotyczy konkretnych działań, jakie władze Lublina zamierzają podjąć, aby mieszkaniec mógł korzystać ze swojego lokalu na równych prawach z innymi osobami oraz bezpiecznie opuszczać go o każdej porze dnia i nocy.
– Sprawa dotyczy nie tylko likwidacji bariery architektonicznej, ale przede wszystkim prawa młodego człowieka do godnego życia, niezależności i pełnego uczestnictwa w życiu społecznym – zaznaczyła radna, prosząc prezydenta o osobiste zainteresowanie się problemem.
Jakie znaczenie w takich sprawach ma to, że mieszkaniec jest młody? Jak stary ma problem to olać? I od jakiego wieku jest się już za starym, żeby pomagać?
50 ZDAŃ W ARTYKULE ALE ŻEBY SIĘ DOWIEDZIEĆ NA KTÓRYM PIĘTRZE MIESZKA ÓW CZŁOWIEK TO JUŻ ZABRAKŁO MIEJSCA XDD
Jakie to ma znaczenie ?
Piętro ma znaczenie. Cena. Schodołaz – 5k. Platforma na schodach – 28-70k+ – im wyżej tym drożej. Podobnie winda od strony balkonów. Im wyżej tym drożej. Przykre, taka osoba już nigdy nie będzie samodzielna. Pieniądze z PFRON też muszą być wydawane rozsądnie. Nie są nieskończone, tak jak problemy niepełnosprawnych. Urzędowe sprawy trwają nawet wiele lat. P.s. lekarz może przyjść do domu, rehabilitacja może być prowadzona w domu, przyjaciele też mogą przyjść do domu i pomóc wyjść. Czy należy budować kładki każdemu, kto ma orzeczenie, bo nie jest w stanie sam opuścić domu w razie pożaru? Niestety nierealne.
Radna bierze tyle kasy że jakby naprawdę pomóc chciała to uruchomiłaby swoje kontakty, dodała pół wypłaty i ogarnęłaby ten temat i nie robiła afery. Inna sprawa to to że jest w oPOzycji do szkodnika i robi co może bo te deweloszkodniki mają tę sytuacje w głębokim poważaniu czytaj we d…e.
Budzynaka niech zadzwoni do 007 gontarz on interpelację złoży w tej sprawie. Chcesz pomóc to zrób to bez szumu i z srcem a nie rozgłosu i szukasz na na cudzej krzywdzie. Ach te wasze tanie socjo techniki.
A nie łatwiej zamienić mieszkanie? Tylko daj i daj a wszysc musimy się na to składać. Czy to w porządku dla osób pełnosprawnych? Rozumiem że człowiek ma tragedię, ale czy to powód by innych tym obarczać? Są mieszkania które są takich barier pozbawione.