Środa, 21 lutego 202421/02/2024
690 680 960
690 680 960

W kolejce do granicy trzeba spędzić już 9 dni. Strona ukraińska przystąpi do rozmów

Protestujący na granicy przewoźnicy zapowiedzieli, iż nie odpuszczą i będą walczyć do skutku. Kolejka ciężarówek robi się coraz dłuższa. Na jutro zaplanowano rozmowy w tej sprawie.

Z dnia na dzień coraz bardziej wydłuża się kolejka pojazdów ciężarowych oczekujących na wyjazd z Polski na Ukrainę. To efekt trwającego od poniedziałku protestu polskich przewoźników, którzy zablokowali drogi dojazdowe do terminali w Dorohusku, Hrebennem oraz w Korczowej. Co godzinę przepuszczanych jest jedynie po kilka samochodów.

Protestujący domagają się przywrócenia zezwoleń transportowych dla ukraińskich przewoźników oraz zawieszenia licencji dla firm, które powstały po wybuchu wojny w Ukrainie. Do tego dochodzi kontrola pochodzenia kapitału tych firm oraz usprawnianie obsługi na przejściach granicznych.

– To nie jest tak, jak już niektórzy mówią, że chcemy ograniczenia konkurencji. Absolutnie nie o to chodzi. Walczymy o jedno – mianowicie wyrównanie szans między przewoźnikami z Polski i Ukrainy. Nas, w przeciwieństwie do nich, obowiązują liczne regulacje unijne, przez co ponosimy dodatkowe koszty. Dzięki temu przewoźnicy z Ukrainy mogą oferować niższe stawki, dzięki czemu sukcesywnie przejmują rynek – mówi nam jeden z przewoźników.

W niedzielne popołudnie komunikaty KAS wskazywały, iż czas oczekiwania na odprawę na przejściu granicznym w Dorohusku wynosi 59 godzin. Jak jednak wskazują kierowcy, aby dotrzeć do terminala muszą odstać ponad tydzień. Potwierdzają to policjanci wyjaśniając, iż przez ostatnią dobę kolejka znów się wydłużyła i obecnie sięga ona miejscowości Lechówka w gminie Siedliszcze. Stoi w niej ok. 1,3 tys. ciężarówek. Oznacza to, że ostatnie pojazdy zatrzymują się 40 km przed granicą. Rzeczywisty czas oczekiwania na odprawę wynosi 210 godzin, a więc prawie 9 dni.

Jak nam przekazano, w poniedziałek w południe zaplanowane zostały rozmowy w tej sprawie ze stroną ukraińską. Wezmą w niej udział przedstawiciele: protestujących przewoźników, ministerstwa infrastruktury Polski i Ukrainy a także urzędów wojewódzkich. Całość ma się rozpocząć w południe na przejściu granicznym w Dorohusku.

32 komentarze

  1. Szkoda tych ludzi stojących w kilometrowych kolejkach, jednak taka sytuacja jest i po stronie ukraińskiej z polskimi kierowcami. Wątpię by tam było odpowiednie zaplecze sanitarne, gastronomiczne dla kierowców, którego domogaja się u nas obywatele UA. Z drugiej strony to pole do popisu dla lokalnej branży gastro, która tak chętnie pomagała w lutym 2022 🙂

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo