Czwartek, 23 maja 202423/05/2024
690 680 960
690 680 960

Uwierzył, że jego oszczędności są zagrożone. Stracił niemal 150 tys. złotych

Mieszkaniec powiatu tomaszowskiego padł ofiarą oszustwa metodą „na pracownika banku”. 37-latek uwierzył w historię o tym, że jego pieniądze są zagrożone. Mężczyzna zainstalował aplikację do zdalnej obsługi komputera i telefonu, a następnie stracił niemal 150 tys. złotych.

Do tomaszowskiej komendy zgłosił się 37-letni mieszkaniec powiatu, który złożył zawiadomienie dotyczące oszustwa, w wyniku którego stracił prawie 150 tys. zł. Mężczyzna uwierzył, że rozmawia z pracownikiem banku.

– Osoba podająca się za pracownika banku zadzwoniła do 37-latka informując, że dochodzi do włamań na konta bankowe w związku z czym jego pieniądze są zagrożone. Oszust sugerował, że w celu ochrony tych pieniędzy, należy przelać je na inne „bezpieczne” konto. Następnie nakłonił mężczyznę do zainstalowania aplikacji AnyDesk na telefonie i komputerze. Nieświadomy zagrożenia mężczyzna, postępował zgodnie z poleceniami. Po zainstalowaniu aplikacji do zdalnego dostępu pulpitu, zalogował się do swojej bankowości elektronicznej oraz wykonał przelewy na konta podane przez oszusta – relacjonuje młodszy aspirant Małgorzata Pawłowska z tomaszowskiej Policji.

Jak się szybko okazało dzięki zainstalowanej aplikacji oszuści mieli dostęp do konta bankowego 37-latka. W efekcie mężczyzna stracił prawie 150 tys. zł.

– Następnego dnia od rozmowy z rzekomym pracownikiem banku, mężczyzna zadzwonił na infolinię banku aby dowiedzieć się, czy pieniądze wróciły na jego konto tak ja zapewniał konsultant w rozmowie telefonicznej. Niestety dowiedział się wówczas, że padł ofiarą oszustwa, a na koncie nie ma żadnych pieniędzy – dodaje młodszy aspirant Małgorzata Pawłowska.

Sprawą oszustwa zajmują się tomaszowscy policjanci.

25 komentarzy

  1. Czy to nie dziwne przeciez policja wie kto za tym stoi dlaczego ich nie zatrzymuje, bo to nie Polacy dlatego.

    • Jak już tak koniecznie chcesz głąbie „gwiazdorzyć” to zgłoś się ze swoją wiedzą do samemu wybranej przez ciebie telewizji.
      Przecież to, co stwierdziłeś będzie wielkim hitem 🙂
      Gorzej gdy okaże okaże się, że były to jedynie urojenia jakiegoś głupka 🙂

    • Trochę racji masz. Tych co działali w Polsce już w większości wyłapali (było kilka głośnych akcji o likwidacji takich CallCenter). Problemem jest jednak to, że w dzisiejszych czasach przy obecnym rozwoju technologii VoIP można tak pracować z dowolnego niemal miejsca na świecie. Wystarczy znaleźć odpowiednio dużą populację mówiącą w danym języku i można zaczynać. Tak okradają nie tylko Polaków, ale i Niemców, Brytyjczyków, itp. I tak to się kręci zazwyczaj w krajach, gdzie współpraca z miejscową policją jest trudna, a o ekstradycji nie ma co marzyć.

      • Nasze skradzione srodki trafily do Angli. Bank angielski chcial wspolpracowac z polska policja, ale ona nie jest zainteresowana.

  2. przecież prawdę powiedział że są zagrożone środki. teraz niech się skarbówka zajmie że rozdaje jako darowiznę xD

  3. JA PRDL JAKI TEMPY XDD

  4. Rzeczywiście środki były zagrożone.
    Nie kłamali.

  5. Ciekawe skąd mieli informacje, że ma 150tyś na koncie?Pracownicy banku na pewno niebrali w tym udziału.

  6. Znowu zagrożone oszczędności, bezpieczne konto i zdalny pulpit?????

Dodaj komentarz