690 680 960

37 komentarzy

  1. BMW i wszystko jasne,ciezka noga,pusty leb

  2. Gdyby Maluchem jechał to by z drogi nie wypadł. Pewnie za dużo koni mechanicznych, za to za mało pokory do własnych umiejętności i poszanowania dla przepisów.
    Przecież to centrum miasta, dość duży ruch samochodów i pieszych. Okolice szkoły podstawowej, przejście dla pieszych, skrzyżowanie z bardzo często znacznym ograniczeniem widoczności (na pasach środkowych czekają samochody do skrętu w lewo).
    Jak można w takiej sytuacji nie zachować ostrożności i jechać z taką prędkością? Tam odpowiednia prędkość rano (w godzinach szczytu) to 30km/h.

    • zastanawiam się skąd wiesz ile km/h jechał?

      • jak by jechał przepisowe 50 to by z drogi nie wypadł i nie przydzwonił w latarnie z taką siłą że aż lampa spadła… fakt nie wiadomo ile jechał ale na pewno za szybko na te warunki…! i nie trzeba być specjalistą z profesjonalnym sprzętem pomiarowym żeby to stwierdzić…

      • Ma fotoradar w oczach – jak większość oszołomów.
        Może i ma rację dotyczącą sporego natężenia ruchu i innych takich.
        Ale ja już raz w tamtych okolicach bokiem poleciałem, unikając zderzenia z wyjeżdżającym z Wallenroda ślepcem, który mi prawie przed maskę wyjechał… i wcale szybko nie jechałem (inna sprawa, że po deszczu to było).

        • Dzięki, za częściowe przyznanie racji.
          Czy po incydencie ze ślepcem, jeździsz: szybciej czy wolniej przez takie skrzyżowania?
          W ruchu drogowym trzeba brać uwagę na to, że występują ślepcy.

          • Szczerze mówiąc – tak samo.
            Wyjechał mi w ostatniej chwili, jechałem około 45 km/h.
            Nie ma powodów, by zwalniać tam jeszcze bardziej… po prostu wyjechał mi tuż przed maskę. spora część kierujących nie zdążyłaby zrobić nic w tej sytuacji (nawet hamulca dotknąć).

          • Taki mistrz kierownicy i znafca przepisów jak Kuba poradziłby sobie nawet przy 200 km/h.

      • Wydaje mi się, że za szybko, bo auto wypadło z drogi kilkanaście metrów za skrzyżowaniem.
        Są sytuacje na drodze, gdzie naprawdę trzeba jechać bardzo powoli. To jest jedno z takich miejsc w godzinach szczytu. Przejeżdżam tamtędy codziennie rano nie szybciej niż 40km/h. A przez samo skrzyżowanie czasem 20km/h, bo widoczność jest tam bardzo ograniczona.
        To, że na ul. Zana dopuszczalne jest 50km/h, wcale nie znaczy, że zawsze można tyle jechać, szczególnie przez skrzyżowanie z przejściem dla pieszych.
        Nie wykluczam, że przy tym zdarzeniu uczestniczył inny pojazd, który np. wymusił pierwszeństwo, ale takiej sytuacji należy się w niektórych sytuacjach spodziewać i zachować superostrożność.

      • Dlatego, że z drogi wypada młody mężczyzna w samochodzie z mocniejszym silnikiem.
        Dlaczego z dróg nie wypadają starsze kobiety w Tico, dziadki w Lanosie, czy chociażby trolejbusy?

        • Według Ciebie starsze kobiety i dziadki nie ulegają wypadkom? Przykłady z ostatnich kilku dni: 66 latek w Citroenie potrącił pieszego, 80-latek w Oplu wjechał pod pociąg, 60-latka w Seacie pędziła pod prąd ekspresówką, 63-latek w Lanosie po pijaku spowodował kolizję, jadąc pod prąd ul. Turystyczną, itd. Co do „trolejbusów”, to nie tak dawno na Kosmowskiej autobus wypadł z jezdni i uderzył w drzewo, więc jakoś dziwnie wybiórczą masz spostrzegawczość. Owszem, młodzi ludzie powodują sporo zdarzeń drogowych, jednak wśród starszych też nie brakuje piratów, pijaków, czy zwyczajnie – idiotów… Pozdrawiam.

          • …”Owszem, młodzi ludzie powodują sporo zdarzeń drogowych,”… Nie sporo, tylko w przerażającej większości. Mało tego; zupełnie świadomie i z o wiele bardziej tragiczymi skutkami

          • @Mietek Ostatnio właśnie starsi „trzymają statystykę” – dziś kolejny 63-latek zaatakował pomnik Seatem i nawet dostał w gratisie lot śmigłowcem… Ta „większość” nie jest taka „przerażająca”, do tego skutki u młodych i starszych są podobne. Sam już się do tych „młodych” nie zaliczam, ale codziennie widzę łamiących przepisy kierowców w wieku 60+, którzy mają „głęboko gdzieś” przepisy, bo przecież „jeżdżą już od ponad 40 lat” i nieważne, że tylko „do kościoła i na działkę”… Pozdrawiam.

          • Stefan ty nie cpaj w swoim wiejskim bolidzie i sie zastanow czy to byl trolejbus czy autobus i calkiem niedawno z rok temu .. faktycznie niedawno

          • @Stefan. Okolice Łomży. Lany poniedziałek ok 9. Kierowca golfa postanawia wyprzedzać na łuku drogi. Łapie pobocze, owija się na drzewie. Zabiera ze sobą na tamten świat kolegę. Obaj przed trzydziestką. Przytoczyłeś przykłady bez ofiar śmiertelnych. Statystyk nie oszukasz. Brawura zbiera swoje żniwo częściej i bardziej boleśnie za sprawą młodych ludzi.

          • @Jon Nie będę Cię obrzucał inwektywami, bo nie zniżę się do Twojego poziomu… Oczywiście, rozumiem że dla kogoś kto ma na karku najwyżej kilkanaście wiosen, rok to szmat czasu. Różnice pomiędzy autobusami i innymi pojazdami komunikacji miejskiej są dla Ciebie kluczowe i nie zrozumiesz, że nie chodzi tu o typ pojazdu, ani konkretną linię, więc nie będę Ci tego tłumaczył, bo nie ma to większego sensu.

          • @Ha-ha-ha Okolice Łodzi, 76-letni kierowca Toyoty traci panowanie nad kierownicą i wpada bokiem pod jadącą z naprzeciwka ciężarówkę W wypadku ginie on i dwójka jego wnuków wieku 10 i 12 lat… Takimi przykładami można się spierać bez końca, ale też bez większego sensu… Jeśli wysilisz się i przeczytasz post, na który odpowiadałem, to zrozumiesz, że przykłady były po to, by uświadomić koledze „Woźnica”, że wbrew jego twierdzeniu ani osoby starsze, ani pojazdy komunikacji miejskiej nie są odporne na kolizje i wypadki…

  3. cytując klasyka, bo gdyby był tor…

    • Inny klasyk wspomniałby coś o rozumie, z którego tzreba korzystać prowadząc samochód (dowolnej marki)

  4. Jakby się nie zapier…..ało to by się z drogi nie wypadło

  5. Czemu piszecie ze straz byla pierwsza na miejscu zdarzenia jak pierwsi byli ratownicy medyczni a zaraz za nimi policja-to do redakcji. A z relacji swiadkow kierowca bmw troche szalal po ulicy to dobrze ze spotkal sie tylko z latarnia

    • Nie jest napisane kto przybył „jako pierwszy”, tylko jakie służby interweniowały. Kolejność jaka jest w zdaniu nie wskazuje na kolejność przejechania na miejsce.

  6. Szkoda chłopa. Do świątecznych statystyk się nie załapał.

  7. Straszne serpentyny, niewyprofilowane łuki, brak toru, niewysolona jezdnia i to są skutki.

    • O, to, to to. Jeszcze magnetyczne prowadnice by się przydały ;).

    • Prawie się zmieścił. Przecież to nie jego wina, że taka droga wąska, w dodatku ze słupami na środku.
      Swoją drogą, to taki Pan Przeprowadzacz pewnie czuje się stojąc przy przejściu jak na checkpoincie. Tylko mu chorągiewki w czaro-białą szachownicę brakuje.

  8. Na bombę termobaryczną to nawet magnetyczne prowadnice nie pomogą.

    • No tak, dopiero jeden taki w piecu benzyną rozpalał i efekt wszyscy znamy. Gdyby ją troszkę rozpylił w pomieszczeniu, to rozwaliłoby bez późniejszego pożaru. Parę kamienic też na gazie wyleciało, dach parę metrów w górę. Obejrzyj sobie strzelanie z beczki. Troszkę karbidu, troszkę wody i termobaryczna gotowa. Specjaliści nie potrzebują trotylu.

  9. żeby się rozkutwić na prostej drodze to ja nie wiem co w bani trzeba mieć

  10. Albo naćpany , albo pijany , albp się scigał gupek !

Kursy walut

  • USD 4.2928zł 0.29%
  • GBP 5.2571zł -0.51%
  • EUR 4.692zł -0.34%
  • CHF 4.7023zł -0.26%

Polub nas