Czwartek, 18 kwietnia 202418/04/2024
690 680 960
690 680 960

Udane starty pływaków na mistrzostwach świata w Doha

Najlepsi pływacy na świecie rywalizowali przez ostatni tydzień w Doha. Na długo w pamięci pozostaną występy zawodników AZS-u UMCS Lublin, którzy zapisali się na kartach historii.

Najwyższą lokatę w rywalizacji indywidualnej zajęła Laura Bernat w zmaganiach na 200 metrów grzbietem. Już w eliminacjach uzyskała siódmy czas (2:11.51), a jeszcze szybciej popłynęła w półfinale (2:10.00). W finale stoczyła niesamowitą walkę, gdzie do samego końca liczyła się w walce o podium. 18-letnia grzbiecistka ostatecznie zakończyła zmagania na wysokim piątym miejscu, co jest jej największym sukcesem w dotychczasowej karierze.

– Jestem oczywiście dumna. To piąte miejsce jest najwyższym, jakie zajęłam do tej pory. Jest ten taki niedosyt, że ta życiówka dawałaby mi medal i to mnie najbardziej boli. Wiadomo też, że nie zawsze się robi te życiówki. Jest dopiero luty, w sumie trochę ponad miesiąc trenowania. Nie mam sobie nic do zarzucenia, myślę, że dałam z siebie wszystko. Jedynie to te nogi pod wodą, co widać, że nie siedzą mi zdecydowanie, ale postaramy się to poprawić – podsumowała Laura Bernat, lubelska pływaczka.

Niewiele zabrakło, a na 200 metrów stylem grzbietowym mielibyśmy jeszcze jedną przedstawicielkę AZS-u UMCS Lublin. Adela Piskorska przeszła eliminacje z ósmym wynikiem (2:11.65), tuż za klubową koleżanką. W półfinale poprawiła swój czas (2:11.57), ale nie był on wystarczający, żeby znaleźć się w czołowej ósemce i dał jej dwunaste miejsce. Znacznie lepiej poradziła sobie na 50 metrów grzbietem, gdzie już w eliminacjach była szósta (28.16). W półfinale utrzymała pozycję (28.06) i jako pierwsza Polka w historii na tym dystansie weszła do finału. Decydującą batalię ponownie zakończyła na szóstym miejscu (28.09) i był to jej największy wyczyn na imprezie tej rangi.

– Ta pięćdziesiątka była na szóstkę. Po prostu myślałam, że się uśmieję, bo zarówno w eliminacjach, w półfinale, jak i w finale zajęłam szóste miejsce. Można powiedzieć, że taki mały hat-trick. Jestem zadowolona, bo wiadomo, że oczekiwałoby się trochę więcej. Szkoda, że ta granica 28 sekund nie została złamana, ale tylko się cieszyć i czekać do następnego startu – wyjaśniła Adela Piskorska, zawodniczka AZS-u UMCS.

To nie były jedyne starty Piskorskiej, gdyż należała także do żeńskiej sztafety 4×100 m stylem zmiennym. Biało-czerwone dotarły do finału, gdzie z wynikiem 4:01.73 wywalczyły siódmą lokatę (4:01.73). Dodatkowo cieszy fakt, że Polki uzyskały kwalifikację olimpijską.

Na dystansie 100 metrów grzbietem o jak najlepszy wynik walczył Kacper Stokowski. Czas 54.23 sekundy w eliminacjach sklasyfikował, go na piętnastej pozycji i zapewnił mu awans do kolejnej rundy. W półfinałowej batalii poprawił się, ale nie wystarczyło to na finał. Wynik 54.03 sekundy sprawia, że został czternastym najlepszym pływakiem na świecie.

– Na dzisiaj to był maks. Niestety bark nie jest w 100% zdrowy i nie jestem przez to w 100% przygotowany, ale uważam, że był to dobry wyścig. Plan zrealizowałem, bo było nim zacząć 25 sekund na pierwsze 50 metrów i tak było. Do gdzieś 85 metra walczyłem, ale końcówka nie była idealna, bo parę błędów się pojawiło – spływanie do liny, finisz. Niestety w sporcie nic nie jest perfekcyjne i tak było dziś w moim przypadku. To był chyba mój najszybszy czas w tym sezonie, ale zadowala mnie. Dwiedziesiąte od minimum i od finału. Wiem, że wszystko jest w zasięgu i pozostaje zadowolony z dzisiejszego dnia – skomentował Kacper Stokowski, zawodnik zespołu z Lublina.

Autor: Rafał Małys

(Źródło: azs.umcs.pl)

Dodaj komentarz

Z kraju